Biegający tradycyjni i biegający innowacyjni

Kiedy tak od czasu do czasu analizuję sobie ofertę różnych biegów do nas skierowaną, to dobiegam  do wniosku, że w zasadzie dzielimy się na dwie główne biegowe rodziny.  Tak jak w tytule można je określić jako biegający tradycyjni i biegający innowacyjni.

Biegający tradycyjni, którzy raczej są w zdecydowanej przewadze są to biegacze preferujący zarówno bieganie treningowe, jak i startowe wg metody tzw. klasycznej. Metoda ta oznacza w zasadzie tylko zmienność kilometrażu, natomiast cała reszta jest, jak to ekonomiści

Czytaj Dalej ->

Zadyma, Zawierucha i Zamieć czyli inny smak biegania

Dla zdecydowanej większości z nas bieganie ma prosty, lekki i przyjemny smak. Ot biegamy sobie treningowo na luzie i w spokoju, od czasu do czasu decydujemy się na mniej lub bardziej wymagający start zorganizowany czy to na 5 czy na 10 kilometrów. Dla bardziej wymagających jest to ewentualnie przeplatane jakimś półmaratonem czy już dla szczytu  tradycyjnych ( żeby nie używać słowa normalnych – w końcu wszyscy jesteśmy normalni, tylko niektórzy trochę inaczej tą normalność definiują) biegających Królewski Dystans czyli

Czytaj Dalej ->

Piękna zimowa, biegowa pogoda

Wczoraj, jak pisałem udałem się standardowo na mój ulubiony cykl biegowy czyli  parkrun na naszej poznańskiej Cytadeli. Jakoś poza Cytadelą na razie tylko w kilku innych lokalizacjach pobiegłem. Ale jak to się mówi, wszystko jeszcze przede mną. Kiedyś sobie jeszcze zrobię objazdówkę. Zapewne Fraszki z jej Panią pod względem ilości lokalizacji nie dogonię, ale drogą przez nie wyznaczoną, spróbuję kiedyś podążyć, np. jak dożyję emerytury i będę chciał jeszcze wtedy biegać…. O ile zdążę rzecz jasna do tego

Czytaj Dalej ->

Bieg pełen powagi i zadumy..

Dzisiaj z rana mróz znowu w Poznaniu się objawił. W końcu mamy zimę, a kiedy, jak nie w tej porze roku powinien w pogodzie władzę stanowić. Nie jest to na szczęście ( przynajmniej na razie, chociaż zapowiedzi na przyszły tydzień nie są zbyt dla lubiących ciepło optymistyczne) taki mrozik na poziomie do –5, więc myślę, że jeszcze akceptowalny.

Mimo mroźniej pogody, jak zwykle zdecydowanie ponad sto siedemdziesiąt osób w dzisiejszy sobotni poranek na Cytadeli się pokazało. Przed startem jak zwykle rozgrzewka ( w dzisiejszą

Czytaj Dalej ->

Biegowy weekend pełen zadumy

Na początku informacja, która została zamieszczona stronie parkrun Polska, oraz zapewne we wszystkich 59 lokalizacjach w naszym kraju:

W ostatnią niedzielę dotknęła nas niewyobrażalna tragedia, która pozostaje i pozostanie niezrozumiała i bardzo bolesna dla nas wszystkich. Nasza inicjatywa ma na celu zbliżać́ do siebie ludzi. Dlatego też, uznając że powinniśmy być w tym trudnym czasie razem i wspólnie wyrazić solidarność ze wszystkimi, których ta tragedia dotknęła, zdecydowaliśmy się zorganizować nasze spotkania celem

Czytaj Dalej ->

Jak się biega „A”, korci, by pobiegać „B”

Muszę przyznać, że od jakiegoś czasu moje bieganie, zarówno treningowe, jak i startowe praktycznie ogranicza się do samych piątek. Czasem zrobię sobie dyszkę, ale to sporadycznie. Podobnie jest ze startami. Głównie parkrun, raz zdarzyła się dyszka niepodległościowa, ale poza tym od października praktycznie biegowe piąteczkowanie.  Oczywiście zdarzył się jeszcze w zeszłym roku półmaraton i maraton, ale to już dawno i można napisać, że nieprawda. Takie sobie tuptanie.

W tym roku na razie same parkrun, ale… no właśnie

Czytaj Dalej ->