W bieganiu trudno jest fantazjować

Nie da się ukryć, że my faceci mamy w sobie naturę fantastów. Nie wiem, jak to u Pań wygląda, bo trudno od nich w tym temacie, coś wyciągnąć, ale my panowie uwielbiamy udowadniać wszem i wobec jacy to jesteśmy wspaniali cudowni, i jakie przewagi w życiu osiągamy.

Szczególnie uwielbiają koloryzować wędkarze, oraz panowie przechwalający się swoimi miłosnymi podbojami. Te dwa obszary to pełne uwolnienie wyobraźni. W naszych opowieściach zmieniamy się w Don Juana lub Casanovę przed którym żadna pani nie potrafi się oprzeć.

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tym bieganiem zimą

No i nadciągnęła  nam prawdziwa zima. Może jeszcze nie przez wielkie i grube Z, ale już z pewnością z. No i jak to zimą bywa jedni dalej biegają, inni na wiosnę w domowych pieleszach czekają. Muszę przyznać, że ostatnio rzuciło mi się w oczy kilka tekstów jak powinniśmy prawidłowo i z regułami sztuki biegać zimą. Trzeba przyznać, że porad jest tyle, że hohoho, albo i jeszcze więcej. Praktycznie każde szanujące się źródło biegowe  rzuca nam przed oczy bardziej lub mniej do siebie zbliżone

Czytaj Dalej ->

Nie ma że zimno, nie ma że mróz, do biegania pupcie rusz

No i się nam zrobiła zima. Tak trochę nagle w naszej części kraju i niespodziewanie temperatura opuściła plusowe rejony i zbiegła poniżej zera. Co prawda nie mamy takiego pogodowego hardcore jak to pokazują w innych częściach naszego kraju, ale co mróz chwycił to trzyma. Z drugiej strony wbiegamy w środkowy miesiąc zimy, czyli ten najbardziej zimowy, więc kiedy zima ma chwycić, jak nie teraz. No i niestety, albo stety ( jak kto woli) chwyciła i mocno trzyma. Dzisiaj rano mamy minus osiem, czyli ciepło zupełnie inaczej.

Co

Czytaj Dalej ->

Biegający tradycyjni i biegający innowacyjni

Kiedy tak od czasu do czasu analizuję sobie ofertę różnych biegów do nas skierowaną, to dobiegam  do wniosku, że w zasadzie dzielimy się na dwie główne biegowe rodziny.  Tak jak w tytule można je określić jako biegający tradycyjni i biegający innowacyjni.

Biegający tradycyjni, którzy raczej są w zdecydowanej przewadze są to biegacze preferujący zarówno bieganie treningowe, jak i startowe wg metody tzw. klasycznej. Metoda ta oznacza w zasadzie tylko zmienność kilometrażu, natomiast cała reszta jest, jak to ekonomiści

Czytaj Dalej ->

Zadyma, Zawierucha i Zamieć czyli inny smak biegania

Dla zdecydowanej większości z nas bieganie ma prosty, lekki i przyjemny smak. Ot biegamy sobie treningowo na luzie i w spokoju, od czasu do czasu decydujemy się na mniej lub bardziej wymagający start zorganizowany czy to na 5 czy na 10 kilometrów. Dla bardziej wymagających jest to ewentualnie przeplatane jakimś półmaratonem czy już dla szczytu  tradycyjnych ( żeby nie używać słowa normalnych – w końcu wszyscy jesteśmy normalni, tylko niektórzy trochę inaczej tą normalność definiują) biegających Królewski Dystans czyli

Czytaj Dalej ->

Piękna zimowa, biegowa pogoda

Wczoraj, jak pisałem udałem się standardowo na mój ulubiony cykl biegowy czyli  parkrun na naszej poznańskiej Cytadeli. Jakoś poza Cytadelą na razie tylko w kilku innych lokalizacjach pobiegłem. Ale jak to się mówi, wszystko jeszcze przede mną. Kiedyś sobie jeszcze zrobię objazdówkę. Zapewne Fraszki z jej Panią pod względem ilości lokalizacji nie dogonię, ale drogą przez nie wyznaczoną, spróbuję kiedyś podążyć, np. jak dożyję emerytury i będę chciał jeszcze wtedy biegać…. O ile zdążę rzecz jasna do tego

Czytaj Dalej ->