Czy dla nas amatorów ze środka i końca ma znaczenie kto biegnie na początku?

Po tekście sprzed dwóch dni, gdzie pisząc o nas amatorach na zdjęciu, które wpis prowadziło była, jak się potem okazało zawodniczka ze ścisłej krajowej czołówki, która do amatorów się nie zalicza, spotkałem się z falą krytyki, jak ja mogę tekst o amatorach zdobić zdjęciem profesjonalistki.

W tym momencie przyznam się szczerze, że nie rozpoznałem osoby, a zdjęcie wrzuciłem tylko dlatego, że no pewno każdy kto to zdjęcie widział i podobnie jak i ja nie rozpoznał osoby wie dlaczego. Wśród negatywnych komentarzy spotkałem

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy przedstartowe odliczanie

Do poznańskiego maratonu pozostały nam nie licząc dzisiejszego jeszcze 5 dni. Można napisać tylko i aż 5 dni. Kiedy szybko przeliczymy zgodnie z licznikiem zamieszczonym na stronie maratonu, to od godziny kiedy wrzucam ten tekst pozostało równo godzin. W zasadzie to już jest ostatnie, przedstartowe odliczanie. Nie wiem, czy jeszcze coś pod względem treningowym może ktoś uzyskać, ja już raczej tylko podtrzymuję to, co udało się zbudować.

Co prawda do jutra jeszcze prawie normalnie trenuję, ale już z pewnymi ograniczeniami.

Czytaj Dalej ->

Czy możemy powiedzieć: jesteśmy gotowi na maraton?

Do najważniejszego mojego w tym roku startu, czyli poznańskiego maratonu pozostał niecały tydzień. Wiadomo, że już teraz raczej nic się więcej nie zrobi w kwestii przygotowania. To co zostało zasiane już wyrosło i można jedynie trochę pielęgnować, aby nie zaschło.

No i w tym momencie nasuwa się pytanie: czy my amatorzy czystej wody możemy z czystym sumieniem powiedzieć, że tak jesteśmy gotowi na maraton, biegniemy jak po swoje i mamy cel czasowy, który na 90% zrealizujemy? No cóż, jeżeli faktycznie jesteśmy amatorami

Czytaj Dalej ->

Ostatni tydzień do maratonu

Do mojego najważniejszego w tym roku startu, czyli poznańskiego maratonu pozostał tydzień. Co można, czy może czy warto jeszcze coś treningowego w te ostatnie dni robić? Przebiegłem wzrokiem po poradach specjalistów i znawców tematu i takie dwie opinie postanowiłem u siebie zamieścić:

Piotr Suchenia (  magister wychowania fizycznegodyplomowany trener lekkiej atletyki oraz właścicielem firmy RUN-PASSION.PL oraz co najważniejsze pierwszy

Czytaj Dalej ->

Kiedy czujesz, że treningowo jest dobrze

Muszę przyznać, że od czerwca w porównaniu z  moimi wcześniejszymi codziennymi tuptaniami wkroczyłem na zupełnie inną biegową orbitę. Najważniejsza różnica jest oczywiście  pod względem samego kilometrażu. Tylko w tym tygodniu robię prawie trzy razy tyle kilometrów dziennie, niż robiłem jeszcze w maju. Jeżeli dodamy do tego 6 niedzielnych po sobie następujących tuptań na poziomie 20 kilometrów z wcale nie małym plusem, to jak mam być szczery nie wiem, czy nawet kiedy pod okiem Andrzeja się przygotowywałem

Czytaj Dalej ->

Coraz ciebie mniej

Do maratonu coraz bliżej, więc moje przygotowania, przynajmniej biegowe wkroczyły już w ostatnią fazę. Dlaczego piszę, „przynajmniej biegowe”? Wynika to z faktu, że mojego tegoroczne przygotowania odbywały się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to było czyste bieganie, gdzie etap przygotowań rozpocząłem w czerwcu i trwa do dzisiaj, a trwać będzie aż do startu. Jak tutaj działam i jakie efekty uzyskuję, nie raz już pisałem, więc nie będę do tego wracał.

Druga nie mniej ważna płaszczyzna, to jest moja walka z wagą.

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z bieganiem na kacu

Pod jednym z moich ostatnich wpisów znalazłem taki komentarz:                                                                   „Ja raz na  mocnym kacu i dużym niewyspaniu

Czytaj Dalej ->