Bieganie ze kobietami, czyli relacja poznańskiego z parkrun

Jak zwykle w sobotę grubo przed 7 rano poderwał mnie na nogi mój parkrun budzik. Jak zawsze trąbki, bębny oraz wysoki ciepły baryton przechodzący później w falset, a kończący growlem  w  wykonaniu mojego drugiego ja rozdarł moja duszę. Spróbujcie pospać dalej w kakofonii takich dźwięków. Nie było opcji, trzeba było się poderwać, ubrać i jechać by oddać się biegowym pieszczotom mojej biegowej parkrun żony.

Na Cytadeli byłem w moich normalnych godzinach przybycia, no może z delikatnym poślizgiem, ale zdecydowanie

Czytaj Dalej ->

Rozpalamy powoli szczecineckie ognie

Na początku, jak zwykle w tym miejscu mam w zwyczaju. Ania kontakt sprawy związane z kontaktem do Reh Med-u już zostały wyjaśnione. Robercie dłużej znany, u cioci Wiki, czyli na Wikipedii jest wszystko, więc info o parkrun musi być także: https://pl.wikipedia.org/wiki/Parkrun . I tak być musi.

Powoli zaczynają mnie rozpalać przyszłotygodniowe ognie. Obszar organizacyjny wbiega już także w decydującą fazę i jak widać organizatorzy robią wszystko, by stanąć na wysokości zadania. I jak na razie nie można do niczego się przyczepić,

Czytaj Dalej ->

Nowy weekend z propozycją wsparcia biegaczy

Na początku jak to mam w zwyczaju  nawiązuję do wcześniejszych komentarzy o których tylko delikatnie wspomniałem we wczorajszym poście. Co prawda cały post stanowi rozszerzenie komentarzy, ale do samych komentarzy nie nawiązałem, co robię obecnie. Michu co to tętna 38, to okazało się, że jest w okolicy dolnej, ale w pełni akceptowalnej granicy tętna osoby biegającej. Tak więc póki co żyję i biegam dalej. Jak długo, to się dopiero okaże. Robercie, co do zmiany dystansu w Szczecinku masz rację, nie ma co szaleć, tylko

Czytaj Dalej ->

Tętno biegacza

Odpowiadając na wrzucone komentarze, to PanMarcepan, to nie ja. Michu i Robercie wielkie dzięki za uwagi, poszperałem, poszukałem i się uspokoiłem.

Troszeczkę zaniepokojony swoim wynikiem postanowiłem poszukać, co w sieci znajdę na temat jego interpretacji. No i zostałem uspokojony. Bardzo ciekawy artykuł znalazłem w Magazynie Bieganie, autorstwa kardiochirurga dr. Radosława Wilimskiego z Kliniki Kardiochirurgii I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego w SPCSK. Wrzucam tekst w całości bez przeróbek

„Przy

Czytaj Dalej ->

Wielka prośba o poradę biegacza amatora

No i mam niemały problem i wielką prośbę do znawców tematu. Zachciało mi się iść do lekarza. Otrzymałem wyniki i poszedłem z nimi do lekarza rodzinnego. No niby ok, ale wcale nie mały ból głowy się pojawił. Ciśnienie mam wzorcowe, gdyż 120 na 80, ale tętno… Tu panie, które patrzyły na wyniki ze zdziwieniem zerkały na mnie, że jeszcze żyję. Prawidłowe tętno , czyli akcja serca u człowieka wynosi od 60 do 90. Dla osób czynnie uprawiających sport jest to ok 50. Moje jest na poziomie 38. Dostałem skierowanie do kardiologa.

Czytaj Dalej ->

Rozgrzewka a gra wstępna w seksie

Na początku, jak zwykle w tym miejscu, czyli nawiązuje do wcześniejszych komentarzy. Robercie dłużej znany, zapewne masz rację, że już maraton w Szczecinku jest z góry obstawiony, przez ekipę, które te 2000 PLN zbierze. A i zapewne drugie miejsce także, bo to tylko 500 PLN mniej. Czyli wyjazd z paroma osobami o innym kolorze skóry i do tego może obojga płci, to już niezła kwota się zbierze. 2000 PLN dla jednego, drugie tyle dla drugiej, do tego jeszcze coś za drugie miejsce i karuzela może się kręcić dalej. Do drugiego

Czytaj Dalej ->

Rozstrzygnięcie konkursu biegacza amatora

Na początku, jak zwykle w tym miejscu. Sławku, zobaczymy jak będzie z tymi 4 godzinami. Jak mam być szczery coraz bardziej ostrożnie podchodzę czy podbiegam do złamania tego czasu. Parę osób które mnie znają uważają, że realny mój czas bez szału na spokoju powinien dreptać w pomiędzy 4 godziny 10 do 30 minut. W sumie nie ma co gdybać, zakładać, trzeba pobiec i co najważniejsze dobiec, a czas będzie jaki się uda wytuptać. Potem w Poznaniu zobaczymy co dalej. Jeżeli rzecz jasna przeżyję przyszłą niedzielę. Insetto,

Czytaj Dalej ->