Analiza statystyczna dzisiejszego parkrun

Robercie, jako wódz prowadzący spisałeś się na medal. Wyniki ekspresowo, pełen profesjonalizm Powodzenia w Twoich najbliższych wyprawach biegowo-narciarskich. Tgreg, szkoda, że nie poczekaliście jeszcze chwili. Nie mam w zwyczaju znikać bez słowa. Gdybym nie chciał z Wami biec, to bym oficjalnie powiedział. Cóż następnym razem sobie odbijemy. Super zdjęcia, musiała być ekstra biegowa impreza. Agnes, co do Twojego sprzeciwu, to napisałem co widziałem, jak już wczoraj we wpisie uzupełniłem. Może przypadkiem Zbyszek tuptał

Czytaj Dalej ->

Troszkę zakręcona tym razem sobota, ale parkrun być musiał

Bogdanie, co do wyjazdu masz rację. Jeżeli jest chęć i wola  tworzenia grupy, to już warto o tym myśleć. Chociaż zapewne już niektórzy po cichutku rezerwują sobie miejsce w Polskim Busie, gdyż to zdecydowanie najlepsza cenowa opcja.

Muszę szczerze przyznać, że dzisiejszy dzień do tej chwili wychodzi mi maksymalnie zakręcony. Ale zacznijmy od początku. Rano jak zwykle mój parkrun budzik poderwał mnie na nogi, jeszcze zanim gwiazdy opuściły nieboskłon nad dachami zawieszony. Jak zwykle cała sekwencja porannych działań,

Czytaj Dalej ->

Propozycje wyjazdów do Warszawy- dokończenie

Na początku, jak to mam w zwyczaju zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu, co do Polskiego Busa, to otrzymałem od nich dzisiaj informację i zamieszczę treść całej króciutkiej korespondencji na blogu w dalszej części wpisu. Masz rację wychodzą najtaniej, ale są pewne w zamian minusy.

Robercie super, że znowu będziesz wodzem prowadzącym. Powtarzam Twój apel, gdyż on w tym momencie jest najważniejszy. Nie ma na jutro wolontariuszy. Jeżeli nie będzie nikogo do wydawania tokenów i skanowania, to bieg się może

Czytaj Dalej ->

Wyprawa na Orlen Warsaw Marathon

Na początku, jak to zwykle na początku, czyli nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi, co by rozmowę podtrzymać. Robert i Bogdan, co do blogu Agnes, to od wczoraj zniknął z ekranu mojego kompa. Wyskakuje im informacja, że został usunięty. Mam nadzieję, że Agnes się wypowie co się stało. Sławek. Bogdan. Agnes, Michu, co do Waszego wyjazdu do Warszawy, to coś mi świta, jak mogę pomóc, mimo że sam nie jadę. Dlaczego to za chwilę wytłumaczę. Tgreg, no, no jestem pod wielkim wrażeniem. Nawet w dalekim Londynie sławę zdobywasz.

Czytaj Dalej ->

Wyjazdowa turystyka biegowa

Z racji, że w rannym wpisie nie wypadało odpowiadać na wczorajsze komentarze, teraz nadrabiam zaległości. Dlaczego nie wypadało? Poranny wpis, by popisem Tgrega, czyli Grzegorza i z chociaż z powodu względnego wychowania nie wypadało go dodatkowo obciążać moimi prywatnymi sprawami.  Bogdanie i Robercie, dzięki za wsparcie duchowe związane z marzeniem pod tytułem „ Korona Maratonów Polski”. Miło wiedzieć, że ktoś także uważa, że tym szaleństwie jest metoda i tak naprawdę, to nie ma tym nic zdrożnego. Tgreg, Twój

Czytaj Dalej ->

Relacja Tgrega z jednego z londyńskich parkrun

Bogdanie i Robercie, do Waszych wspierających mnie wypowiedzi nawiążę w wieczornym wpisie, a teraz chciałbym odnieść się do innego, komentarza. Wczoraj Tgreg wrzucił w pod moim tekstem relację z jednego z londyńskich parkrun. Może nie z kolebki parkrun, czyli Bushy Park ale uważam, że warto ją zamieścić z samego rana na głównej stronie:

“Z lekkim opóźnieniem chciałem wam opisać moją pierwszą przygodę z
wyjazdowym parkrunem. Jak prawie co roku (z przerwą w roku ubiegłym) na

Czytaj Dalej ->

Sen o Koronie Maratonów Polski

Na początku, jak to mam w zwyczaju nawiązuje do wczorajszych komentarzy. Michu dzięki za zwrócenie uwagi. To przyznam szczerze, jeżeli liczyły się lata kalendarzowe, to mieliście zdecydowanie trudniej. Ale do tego jeszcze wrócę w dalszej części skrobania. Agnes nie odpowiadam sam sobie na wrzucony u Ciebie komentarz, tylko poprawiam literówkę, która się przyplątała. No i trzymam kciuki za realizację wszystkich Twoich planów i tych biegowych i nie tylko.

No i już przechodzę do tematu dzisiejszego skrobania. A w zasadzie marzenia,

Czytaj Dalej ->