Takie jeszcze przed weekedem przemyślenia

Na początku, jak to zwykle na początku: Agnes i Robercie trochę dziękuję za słowa uznania, pod wcześniejszym dzisiejszym wpisem wrzucone. Pisanie o Januarym szło samo z siebie, litery same spod palców  mi wyskakiwały układając  się w ciągi wyrazów, które  mniej lub bardziej zgrabnych zdań przyjmowały postać .Smutny, ale jednocześnie radosny niech jutrzejszy bieg będzie, by charakter Januarego oddać. January był radosnym człowiekiem i chociaż będziemy ciągle w smutku, ale postarajmy się by biegnąc z nami, gdyż

Czytaj Dalej ->

Kolejna, ale wyjątkowa biegająca sobota przed nami

Na początku, jak to z zasadami na tym blogu obowiązującymi bywa, zaczynam od nawiązania do wcześniejszych komentarzy. Robercie, co do spraw komfortowych, związanych z maratonem warszawskim. Jeżeli nic nie płacę za nocleg, to mój zakres oczekiwań związanych z tym co za to otrzymam, musi być zgodny z tym co za to płacę. W tym przypadku nic nie płacimy, więc trudno cokolwiek oczekiwać, poza tym, by móc głowę gdzie przyłożyć. A jeżeli nie na dworze, pod jakimś mostem, to już rewelacja.  Bogdanie, jeżeli faktycznie są

Czytaj Dalej ->

Biegająca kombinacja biegacza amatora

Na początku, jak to na początku bywa zaczynam od komentarzy tam i tu wrzuconych, które czasem zmieniają się w wielowątkowy całościowy wpis. I chyba dzisiaj tak będzie, ale zobaczymy. Więc zaczynam po kolei. Robercie dłużej znany, zapewne jest w tym dużo racji, że teoretycznie bazy potencjalnych adresów mailowych, nie są na tyle drogie by taką akcję przeprowadzić. W sumie dla nas chyba byłoby zdecydowanie lepiej, gdybyśmy mogli wszystko zwalić na niekompetencję oraz niechlujstwo pracowników organizatora, czy agencji, 

Czytaj Dalej ->

Plany biegowo-wyjazdowe

W odpowiedzi na wczoraj wrzucony komentarz Aleks, wytrwałość jest w każdym z nas, tylko czasem trzeba ją obudzić. Dzisiaj rano chciałbym na chwilę powrócić do wyjazdowych planów biegowych. Albo na odwrót, w zależności od tego, jak komu się w uchu i przed oczami lepiej ułoży. Wracam do nich raz za razem, ale dlaczego tak robię, to chyba logiczne. Co prawda najbliższy zorganizowany bieg, o wyjątkowym ogniu emocjonalnym, odbędzie się w najbliższą sobotę na Cytadeli, ale do niego jeszcze wrócę w jutrzejszym porannym wpisie.

Czytaj Dalej ->

Teorie spiskowe biegacza amatora

Na początku zgodnie z obowiązującymi u mnie zasadami rozpoczynam od nawiązania do wcześniejszych komentarzy. Mam nadzieję, że panowie wybaczą, że zacznę od Pani, ale tak wypada i myślę, że wszyscy się ze mną zgodzicie. Biegająca z Wilkiem zdrowia i precz z kichaniem. Niech psik odpłynie w siną dal. Co do tego, czy wyciek danych z naszego poznańskiego półmaratonu to była wpadka, coś w mojej zakręconej wyobraźni zaczyna się rodzić. Ale do tego przejdę w dalszej  części wpisu. Robercie wcześniej poznany dzięki za

Czytaj Dalej ->

Na dzień dobry półmaratońska poznańska wpadka

Na początku, jak to na moim blogu obowiązuje rozpoczynam od wczorajszych komentarzy. Panowie wybaczcie, że zacznę od Agnes, ale tak chyba wypada. Zobaczymy jak to w marcu i kwietniu z życiówkami na parkrun będzie. Może uda się moje duchowe pragnienia rekordowych pędów obudzić, bo jak na razie smacznie sobie śpią..

Teraz przechodzę do komentarzy stanowiących podstawę dzisiejszego wpisu. Najpierw od Freelove: „Dzisiaj dostałem email od organizatorów Półmaratonu w Poznaniu. Zawierał m.in. …. wszystkie adresy mailowe uczestników.

Czytaj Dalej ->

Wiosenne biegające filozofie

Na początku, jak to mam w zwyczaju, więc nie będę więcej tłumaczył, tylko od razu przejdę do istoty, czy też jądra… (hmm) rozważań. FitHealthylife, to nic nowego praktycznie wszyscy lubią Agnes i jest to tak naturalne, jak to, że po nocy przychodzi dzień, a po zimie wiosna. A jeżeli ktoś śmie mieć inne uczucia , to milczy i nie śmie się odezwać.  I niech tak zostanie. Agnes wybacz, że obecnie  dopiero, w trochę innej niż zwykle kolejności odpowiadam na Twój komentarz, ale to byłą sprawa polityczno-obyczajowa i

Czytaj Dalej ->