Teorie spiskowe biegacza amatora

Na początku zgodnie z obowiązującymi u mnie zasadami rozpoczynam od nawiązania do wcześniejszych komentarzy. Mam nadzieję, że panowie wybaczą, że zacznę od Pani, ale tak wypada i myślę, że wszyscy się ze mną zgodzicie. Biegająca z Wilkiem zdrowia i precz z kichaniem. Niech psik odpłynie w siną dal. Co do tego, czy wyciek danych z naszego poznańskiego półmaratonu to była wpadka, coś w mojej zakręconej wyobraźni zaczyna się rodzić. Ale do tego przejdę w dalszej  części wpisu. Robercie wcześniej poznany dzięki za

Czytaj Dalej ->

Na dzień dobry półmaratońska poznańska wpadka

Na początku, jak to na moim blogu obowiązuje rozpoczynam od wczorajszych komentarzy. Panowie wybaczcie, że zacznę od Agnes, ale tak chyba wypada. Zobaczymy jak to w marcu i kwietniu z życiówkami na parkrun będzie. Może uda się moje duchowe pragnienia rekordowych pędów obudzić, bo jak na razie smacznie sobie śpią..

Teraz przechodzę do komentarzy stanowiących podstawę dzisiejszego wpisu. Najpierw od Freelove: „Dzisiaj dostałem email od organizatorów Półmaratonu w Poznaniu. Zawierał m.in. …. wszystkie adresy mailowe uczestników.

Czytaj Dalej ->

Wiosenne biegające filozofie

Na początku, jak to mam w zwyczaju, więc nie będę więcej tłumaczył, tylko od razu przejdę do istoty, czy też jądra… (hmm) rozważań. FitHealthylife, to nic nowego praktycznie wszyscy lubią Agnes i jest to tak naturalne, jak to, że po nocy przychodzi dzień, a po zimie wiosna. A jeżeli ktoś śmie mieć inne uczucia , to milczy i nie śmie się odezwać.  I niech tak zostanie. Agnes wybacz, że obecnie  dopiero, w trochę innej niż zwykle kolejności odpowiadam na Twój komentarz, ale to byłą sprawa polityczno-obyczajowa i

Czytaj Dalej ->

Czas na wiosenne bieganie

 

Na początku, tak jak to mam w zwyczaju i jak zwyczajna kultura nakazuje ( hehe uwierzyłby kto w moim przypadku), zaczynam od nawiązania od wcześniejszych komentarzy. Mam nadzieję, że panowie wybaczą, że nie pojadę, pójdę, pobiegnę chronologicznie, tylko zacznę od pani. Tak w moim odczuciu wypada i tak mnie wychowano. Agnes, już tłumaczę o co chodzi z” błysk, huk i trzask i już jej nie widać”. Nie Robercie później poznany, bynajmniej nie chodzi tu o włosy. Jeszcze nie tak dawno biegaliśmy  sobie z Agnes w zbliżonym

Czytaj Dalej ->

Nasza parkrun ilustracja ze statystyk płynąca

Zanim przejdę do kontynuacji porannego wpisu, jako zupełnie osobny, oderwany od poprzednich wpis, bez komentarzy oraz innych należnych dodatków zamieszczam wykresy naszych parkrun statystyk, które dzięki Markowi otrzymałem. Wielkie dzięki Marku super robotę wykonałeś. Wykresy obejmują 10 ostatnich startów, czyli od początku roku, co znaczy 3 stycznia  i prezentują układ statystyczny debiutantów, uzyskanych rekordów osobistych, grup pod względem ilości startów oraz frekwencji. Wszędzie jest zastosowany podział wg płci.

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie zimowej kampanii biegającej

Na początku, zgodnie z zasadami obowiązującymi na moim blogu, zaczynam od nawiązania do wczorajszych komentarzy. Jak się spodziewałem, spadła na mnie spora fala krytyki ze strony przedstawicieli organizatorów Maniackiej, oraz nawet paru biegaczy za kilka mniej pochlebnych uwag dotyczących wczorajszego biegu. Ja rozumiem, że zgodnie z ogólnie obowiązującymi zasadami my biegacze mamy trzy zadania: zapłacić, pobiec oraz rozpływać się z wdzięczności, pieszcząc maksymalnie w wersji analnej organizatorów, że spadł na nas zaszczyt

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna wczorajszego parkrun

 

Na początku, jak to mam w zwyczaju zaczynam od odpowiedzi na wcześniejsze komentarze. Co do mojej krytyki związanej z kasą i kontrą ze strony Roberta wcześniej poznanego, Michała i Fargo. Rozumiem że Wy macie swoje argumenty, ale część nas zwykłych, szarych biegaczy jak np. Mamy-Biegamy, oraz kilka osób mamy prawo wygłosić swoje w pewnym stopniu negatywne odczucia. Ja osobiście uważam, że bieg na dystansie 10 km za taką kwotę i za taki zakres otrzymanych w zamian usług jest trochę… . Do gruntowniejszej oceny ( w

Czytaj Dalej ->