Bobrowanie tras – czyli różne mądrości biegowe plus prośba na koniec

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie trochę później poznany, cóż dla wielu biegaczy ścinanie, czyli jak później rozwinę bobrowanie tras jest rzeczą całkowicie naturalną. I to nie odbierają ich jako oszustwo, tylko ułatwienie sobie życia. Po co mają biegać więcej, jeżeli mogą mniej. Cóż każdy podchodzi jak podchodzi i jakie mądrości życiowe jego dusze wypełniają. Jak ktoś przebiegnie sobie krócej, ja i tak nie stracę, a co on zyska i czy w ogóle, to niech mu będzie na zdrowie, jeżeli dzięki

Czytaj Dalej ->

Politycznie i kultowo dookoła nawet biegowo

Na początku, zgodnie z obowiązującymi zasadami i przyjętą procedurą pisania, a w zasadzie odpowiadania.  Robercie trochę krócej znany, co do kwestii politycznych i naszych biegowo-partyjnych. Piszesz, że szkoda czasu na tworzenie profesjonalnego programu i że kilka „nośnych” antysystemowych haseł wystarczy. Z pewnością byłoby to pójście na coś łatwiejszego. Tylko należy sobie zadać pytanie: czy jeżeli chcemy coś tworzyć  w ramach służby społeczno-politycznej ( gdyż polityka, to jest pewnego rodzaju służba –

Czytaj Dalej ->

Biegi kultowe w Wielkopolsce, ale może nie tylko

Tak na szybko nawiązując  jeszcze do komentarzy Roberta później poznanemu. Masz rację, że nasz parkrun jest praktycznie cały czas po górkę, a to jest w nim szczególnie miłe. Nie ma jak swoje siły budować na trudniejszych trasach, by potem oddawać się niepohamowanej rozkoszy biegowej na łatwiejszych, czy jak kto woli atestowanych,  gdzie o życiówki walczymy

Tak sobie ostatnio pomyślałem na temat kultowych biegów w Wielkopolsce. Zapewne nie tylko w Wielkopolsce są biegi do tej grupy zaliczanych.  Może nie tylko wielkopolskich,

Czytaj Dalej ->

Do polityki biegiem marsz

 

Już może nie skrobię od czego, tylko od razu zaczynam, by zbytnio rozbudowanym wstępem nikogo nie zniechęcić do dalszego czytania. Bogdanie rozumiem że Twoje pytanie wynikało z czystej ciekawości, jestem pewny że Robert także to rozumie, a jego rozbudowana wypowiedź może pomóc innym, mnie znającym mechanizmy na parkrun obowiązujące w zrozumieniu jego treści. Dzięki Wiesławie, ze Twoje tłumaczenie, co do metody mierzenia. Ty jesteś przy parkrun od samych jego początków, niemal korzeni więc najlepiej wiesz, jak to

Czytaj Dalej ->

Takie nasze różne parkrun i nie tylko tematy

Na początku zgodnie z zasadami oraz obowiązującą na tym blogu marszrutą pisania. Bogdanie, co do delikatnych niezgodności w pomiarach czasowych, to Robert chyba dokładnie to w komentarzu wytłumaczył. Jest to tak istotnie dla nas biegających na parkrun tłumaczenie, że postanowiłem je zamieścić w całości w dzisiejszym tekście:  „Mój zegarek z GPS też zawsze pokazuje że do pełnych 5 km brakuje jakieś 100 metrów. Inni mają podobne pomiary, więc tutaj nie jesteś sam  Po prostu trasa jest troszkę za krótka, i to pomimo

Czytaj Dalej ->

Te nasze różne biegowe relacje

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku, co do współgrania, to Twoje statystyki idealnie współgrają z moją wizją pisania. Mając je przed sobą same słowa na ekran wchodzą. Dlatego jak mantrę te słowa powtarzam, gdyż Twoje statystyki nadają rysu artystycznego mojej skrobaninie. I wielkie dzięki za to. Obecny wpis jest jakby jutrzejszy, gdyż nie wiem o której i czy w ogóle dam radę coś skrobnąć.

No, ale wchodzimy w nowy tydzień.  Jak dla mnie będzie on typowo treningowy łączony z moim ulubiony biegiem, czyli

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna dzisiejszego parkrun

Na początku i wiadomo w czym rzecz… Robercie dłużej znany, poszedłeś, znaczy się pobiegłeś czy raczej pojechałeś z tymi wynikami. Ekspres przy Tobie to niemal wąskotorowa ciuchcia. W sumie pobiegło nas tylu ilu pobiegło, a kliknęło ilu kliknęło. Ale wszyscy co biegli do mety dobiegli i to najważniejsze. Marku trudno napisać jak tam było, ale parę osób za Tobą przybiegło. Małgosia także dała radę i to było super. SportOs masz rację, że grupie zawsze raźniej. Niech każdy wyniki swoje poprawia, a wtedy dla wielu

Czytaj Dalej ->