Ładowanie do biegowego pieca

Przygotowania do poznańskiego maratonu, można napisać, że są już na ostatniej prostej. Do startu pozostały niecałe trzy tygodnie, czyli tyle praktycznie co nic. Jeżeli ktoś teraz zaczął się przygotowywać do startu, to znaczy że albo jest taki mocny, że nie musi się specjalnie to jakiś nędznych w jego mniemaniu 42 kilometrów przygotowywać, albo ma w sobie takie pokłady optymizmu, że wierzy, że na nich Królewski Dystans pokona.

Ja niestety nie jestem żadnym biegowym mocarzem, ani tym bardziej

Czytaj Dalej ->

Międzynarodowe towarzystwo biegowe

 

Po kilku tygodniach niemal piekielnych i bardzo nietypowych, jak na wrześniową porę upałów sobota, mimo że w rannej porze przywitała nas uśmiechniętym słońcem, to jednak nie było to słońce kąsające nas rozpalonymi zębami tylko raczej muskające swoim promiennym uśmiechem. Wykorzystując wolny weekend po raz 249 wybrałem się by wziąć udział w moim ulubionym projekcie biegowym. Z tych 249 razy 244 byłem na jakże lubianej przez mnie Cytadeli.

Kiedy przybiegłem na miejsce zbiórki akurat

Czytaj Dalej ->

Nasi biegowi przedchorągiewni

Na początku krótka definicja: „Przedchorągiewny – rycerz czoła chorągwi w szyku bitewnym stosowanym w XIV-XV w. Chorągwie w tym czasie operowały na polu bitwy w formacji w kształcie prostokąta z trójkątem na czele. Rycerze walczący w trójkącie nazywani byli rycerzami przedchorągiewnymi. Słynni rycerze przedchorągiewni to 

Czytaj Dalej ->

Nieważne jak szybko biegasz, zawsze dla kogoś będziesz Kosmitą lub Kosmitką

Ostatnio ktoś udostępnił wpis na Facebook z firmowany przez jeden z bardziej znanych tup portali. Zawartość wpisu brzmiała następująco: „kiedy biegasz 3 godziny w maratonie, podziwiasz tych, co śmigają w 2.30, kiedy biegasz 4 godziny – podziwiasz tych co łamią 3h. Kiedy biegasz 5 godzin podziwiasz czwórkołamaczy, a kiedy nie biegasz wcale podziwiasz każdego, kto w ogóle ukończył maraton. Nie ma więc co się śpieszyć, zawsze dla kogoś będziesz zajebiście szybki…”

No i tak myślę, że można ten temat troszkę bardziej

Czytaj Dalej ->

Orka na biegowym polu

Do maratonu pozostał niecały miesiąc i muszę przyznać, że zacząłem wdrażać mój z lekka szalony, wytworzony w mojej lekko zakręconej wyobraźni plan. Miałem w pracy zaległy urlop i postanowiłem wziąć sobie tydzień teraz. Jednak cel tego urlopu jest jeden: nie planuję żadnego wyjazdu, tylko chce na moich biegowych terenach zaorać moje tup pole. Dlatego wymyśliłem swój plan treningowy. W zasadzie jest on prosty i trudno napisać, bym jakąś Amerykę odkrył, jednak jest od dopasowany do moich

Czytaj Dalej ->

Powiedz mi w czym biegniesz, powiem Ci jakie masz plany na start

No i powoli, acz nieubłagania dni zimne nadbiegają do naszych miast, wiosek, siedlisk, osad i wszędzie gdzie mieszkamy, znaczy się biegamy. No, a kiedy dni zimne nadciągają znaczy to, że cieplej ubierać się należy. Oczywiście nie tylko dotyczy to ubierania na co dzień, takiego standardowego, ale także naszego biegowego stroju zarówno do treningu, jak i na zawody.

No i właśnie w okresie zimnym najłatwiej rozpoznać jest tych biegających, którzy o najlepszy ze swoich możliwych czasów biegną, jak

Czytaj Dalej ->

To ci była tup-sobota

Do mojego głównego tegorocznego startu czyli poznańskiego maratonu zostały równo 4 tygodnie czyli 28 dni. Można napisać, że już sam nie wiem co jeszcze mogę zrobić więcej by było lepiej, ale jest pewne to, że trzeba coś robić, bo jak nie to będzie goła, czarna, blada i diabli wiedzą jeszcze jaka pupa.

Wczoraj jak zwykle w sobotę, kiedy mam ją wolna udałem się na Cytadelę, by w moim ulubionym cotygodniowym evencie biegowym wziąć udział. Jak zwykle postanowiłem do samego startu dołożyć

Czytaj Dalej ->