Biegnie rodzi się z tęsknoty

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Tak Grzesiu gonisz mnie w naszej rywalizacji, ale tu sprawy służbowe i nie jestem w stanie się wyrwać na parkrun, jeżeli jestem w pracy. Możesz mnie dogonić wcześniej niż myślisz

Kiedy dotykamy tak sztandarowego tematu, jak przyczyna czy też powody naszego biegania. Na ten temat napisano już hektolitry atramentu, wystukano na klawiaturze miliony znaków

Czytaj Dalej ->

Jeden dzień, dwa starty

No i znowu przyszły weekend będzie mocno biegowy. Muszę przyznać, że kiedyś już takie biegowe scenariusze robiłem. Zdarzało mi się biec najpierw rano parkrun, a potem gdzieś jakąś dyszkę do kompletu dokładać. Tyle, że ta dyszka była zazwyczaj zdecydowanie później. No i byłem wtedy na zupełnie innym poziomie czasowym i przygotowawczym. Biagałem wtedy parkrun na poziomie 23 minut z hakiem,

Czytaj Dalej ->

Chyba wiem, gdzie popełniłem błąd

Wiem, że trudno się przyznać do popełnionego błędu na swoim własnym blogu, ale niestety muszę popełnić samokrytykę w stylu epoki, której na szczęście już nie ma. Nie muszę chyba dodawać, że dotyczy to mojego startu podczas maratonu warszawskiego. Może nie tyle samego startu, co cyklu przygotowawczego przed startem. To, że udało się osiągnąć metę to jedno, ale najważniejszy był styl

Czytaj Dalej ->

Forma jest jak kobieta

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Piotrze masz dużo racji. Jak już pisałem mam dwa wyjścia: albo pobiegnę, albo odpuszczę. Jak pobiegnę, to przepadnę, jak odpuszczę to będę żałował, że nie dałem sobie szansy, by może jednak nie przepaść.

Ale jest jeszcze jedna, jakże ważna dla nas sprawa. Do tego żeby wystartować w takim wydarzeniu jak maraton, to musimy mieć pewność, że nasza aktualna forma daje

Czytaj Dalej ->

Biegający postępowi i biegający konserwatywni

Kiedy tak sobie obserwuję nasze biegające środowisko, to dobiegam do wniosku, że nas tuptających można podzielić na dwie główne grupy: osoby, które mają naturę postępową, odkrywczą, szukających ciągle nowy wyzwań i nich czerpiących swoją siłę życiową, oraz osoby, którym ta cała otoczka tak trochę dynda i wisi. Dla nich najważniejsze jest bieganie dla biegania, dla samej czystej frajdy z niej płynącej,

Czytaj Dalej ->

Jak bieganie może uratować związek

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany masz rację Nirvana ma w sobie to coś, a kawałek ” Smells Like Teen Spirits” jest jednym z najbardziej podpalającym nas biegających.

Ostatnio zostałem poproszony o wpis czy i jak bieganie może uratować związek. Muszę przyznać, że trochę pomyślałem nad tematem i dobiegłem do wniosku, że w sumie, jak to w życiu bywa mamy tutaj dwa możliwe scenariusze. Pierwszy, kiedy oboje biegają i drugi, kiedy biega połowa związku,

Czytaj Dalej ->

Co nas najbardziej motywuje do biegania

Pytanie z gatunku tak łatwych i oczywistych, że na pierwszy rzut oka czy ucha, aż wstyd je zadawać. Przecież to jasne i każdy, kto tupta, biega, startuje czy tylko potruchtuje  zna odpowiedź na to pytanie. To jest jakby kontynuacja wczorajszego wpisu, kto to jest maratończyk.

Ogólnie w literaurze nazwijmy to zawoowej, czy też fachowej, wrzuca się nas wszystkich do jednego worka. Każda osoba, która biega jes biegaczem, każda osoba, która pokona Królewski Dytans jest maratończykiem itp. itd. Wszyscy

Czytaj Dalej ->