Biegać wbrew sobie

Domyślam się, że dzisiejszy tytuł jest troszkę hmm kontrowersyjny i może być dwojako odbierany, ale już tłumaczę w czym rzecz. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że w naszym biegowym społeczeństwie jest grupa osób, które są jakby urodzone, czy stworzone do biegania. Mocne treningi, interwały, poprawy wyników, bicie życiówek, podnoszenie pułapu swoich możliwości, to wszystko jest dla nich łatwe, przyjemne czy wręcz naturalne. Tak na zasadzie: trenujesz ciut więcej niż zwykle, a wyniki są dużo lepsze, bo u nich mamy biegowy

Czytaj Dalej ->

Gdzie w soboty biegacze biegają?

Dzisiaj w tytule pewne nawiązanie do klasyka. Ciekawe czy ktoś zgadnie do kogo i czego w moim tytule nawiązuję? No, ale już wracam do istoty mojego wpisu. Moją przygodę z bieganiem rozpocząłem gdzieś właśnie w połowie lipca 7 lat temu. Było to związane z przygotowaniami do mojego pierwszego startu w życiu czyli wrześniowym Biegu z Klasą. Mniej więcej właśnie wtedy ruszyła poznańska lokalizacja parkrun. Tak właśnie za tydzień będzie równe 7 lat, kiedy rozpoczęła się poznańska parkrun przygoda. Wtedy w Polsce mieliśmy jak

Czytaj Dalej ->

Tyci eksperymencik biegowy

W ramach wprowadzenia krótkie wspomnienie na temat mojego obecnego cyklu treningowego. Jak wspomniałem od zeszłego miesiąca jestem na etapie przygotowania do październikowego maratonu i dlatego podbijam sobie kilometrową stawkę. Obecnie wygląda to tak, że od poniedziałku do środy robię sobie między prawie 11 a 13 kilometrów ( w zależności, którą trasą biegnę), piątek przerwa, w sobotę parkrun połączony z biegowym powrotem do domu czyli łącznie koło 15 kilometrów i w niedzielę jak wyobraźnia poradzi też ducha ze

Czytaj Dalej ->

Chyba wszyscy mamy swojego świra

Generalnie ludzie się dzielą na tych spokojnych, wyważonych, rozsądnych oraz tych, co mają czasem pewne tzw. odchyły od standardowego życia. „Odchyły” mogą przybierać różną postać, w zależności do czego kogo ciągnie. Jedna osoba preferuje ekstremalne wyzwania, ktoś woli zbierać znaczki, jeździć na ryby, czy w końcu jak w naszym przypadku biegać. Oczywiście mogą być przypadki, kiedy ktoś ma kilka takich odchyłów, ale większość z nas skupia się mimo wszystko na jednym. Tak, żeby powiedzieć: mam jednego świra,

Czytaj Dalej ->

Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał

Czytaj Dalej ->

Kiedy zacząć przygotowania do maratonu?

Dla wszystkich nas amatorów bez odpowiedniego przygotowania biegowego, a którzy decydujemy się startu na Królewskim Dystansie jest to pytanie z gatunku tych najważniejszych. Kiedy powinniśmy zacząć przygotowania do tego jakże wymagającego, ale jednocześnie przyciągającego do siebie magiczną mocą dystansu.

Kiedy spoglądamy na różne rozpiski biegowe, to większości opisują one cykl przygotowawczy w tzw BTS czyli bezpośrednim przygotowaniu startowym na 10 tygodni przed startem. Nie będę się tutaj wymądrzał, tylko wrzucę

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe nabijanie kilometrów

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się, że mój wczorajszy wpis wywoła takie emocje. Parę osób wyzwało mnie od prawie, że najgorszych że śmiem dzielić się takimi doświadczeniami w odchudzaniu. Nie miało znaczenia, że wyraźnie napisałem, że to tylko moja droga i nikomu jej nie polecam, a pokazuję jedynie, że bez porad specjalistów i wydawania kasy na nich można samemu dzięki uporowi, wytrwałości i konsekwencji sukces osiągnąć. A co i ile jemy, to już indywidualne preferencje każdego  czy też każdej z nas. I

Czytaj Dalej ->