Powstrzymać zarazę samobójstw

Do wrzuconych dzisiaj komentarzy pozwolę sobie wrócić w jutrzejszym porannym wpisie, gdyż dzisiaj chciałem się zająć tematem, który w moim odczuciu nie powinien być „doprawiony”, żadnym innym dodatkiem.  Na jednym z większych naszych portali znalazłem dzisiaj trochę wstrząsający w moim odczuciu tekst

http://wiadomosci.wp.pl/kat,1019379,title,Trzech-na-czterech-samobojcow-w-Polsce-to-mezczyzni,wid,17852017,wiadomosc.html?ticaid=11599e

Kiedy to czytam odnoszę wrażenie, że to jest jak choroba, jak zaraza, która w dawnych wiekach

Czytaj Dalej ->

Pogoń za tętnem

Muszę szczerze przyznać, że czuję z każdym dniem przyrost mojej siły biegowej. To jest tak niesamowite uczucie, że aż trudno je opisać, a jeszcze trudniej zrozumieć. Jak to pan, który mój plan treningowy opracował powiedział: „ trochę karkołomne zadanie, mało czasu, ale jedyna nadzieja w mocy biegowej, którą przez te pełne 3 lata ciągłych treningów w sobie wytworzyłeś” Oczywiście trochę inne słowa były użyte, ale sens był zachowany. No i co najważniejsze odkąd dostałem rozpiskę, to ja ten typ  z natury

Czytaj Dalej ->

Bieg Niepodległości w Obornikach

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później, jak i wcześniej poznany jak słusznie zauważyliście cyfra dwa należy już do rodziny kilku, więc dlatego takiego określenia użyłem. A zawsze kilka dumniej brzmi niż zwykłe dwa, nic dwójce nie odbierając z chwały jej należnej. Insetto, masz rację przeskok z niecałych 50 km tygodniowo do prawie 100 to ryzykancka impreza i wyzwanie. Ale czym jest życie bez paru ryzykowanych decyzji. Jestem ciekawy jak mi się ten tydzień pod względem treningowym ułoży. Bez

Czytaj Dalej ->

Wbiegamy w nowy tydzień

Robercie krócej znany odpowiadając na Twój komentarz co do wagi, to nie było zbytniej różnicy. Tym razem na 30 kilometrach zgubiłem zaledwie 0.6 kg, co było wynikiem chyba nie najgorszym. Co prawda gubiłem już dużo więcej, ale podobno to wcale nie jest takie dobre, kiedy gubię ok 2 kilogramów w czasie jednego dłuższego biegu. Co ciekawe, kiedy rano wszedłem na wagę, to wskazówka wskazała 73,8 czyli kolejne 0,8 kg mniej w stosunku do wczoraj rano. Całościowy spadek wyniósł 1.4 kg.   Robercie dłużej znany problem z wolontariuszami

Czytaj Dalej ->

Czas na niedzielny treningowy bój może z ekstra wspomaganiem

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Tgreg, mam wielką prośbę, byśmy komentując posty robili z zachowaniem powszechnie obowiązujących zasad i z poszanowaniem innych osób komentujących. Używanie zbyt mocnych słów czasem nie przystoi do sytuacji, dlatego proszę o bardziej stonowane wypowiedzi. Robercie wcześniej, jak i później  poznany co przygotowania fizycznego mojego sąsiada nie chcę się wypowiadać, gdyż nie mam wiedzy, ale oczywiście trzymam kciuki za sukces jego wyzwania. Ale wiem, że lekko miał nie

Czytaj Dalej ->

Wiara czyni cuda, ale jak to nazwiecie?

Szybko nawiązując do wrzuconych komentarzy, to Robercie krócej znany, skrobnę nie skromność, tylko realna ocena. A do pozostałych komentarzy wrócę trochę później

Jeszcze miesiąc bez jednego dnia do mojego drugiego w tym roku Królewskiego Wyzwania. 11 października kilka tysięcy osób stanie w strefie startu, by zmierzyć się dystansem 42 kilometrów z malutkim haczykiem. Chociaż jak już się jest na trasie i się dobiega do tego 42 kilometra, to ten haczyk wcale się nie wydaje taki mały. Raczej zmienia się w hak hamulcowy

Czytaj Dalej ->

Foto wspomnienia z Piły

Robercie później poznany informację o zmianie w porządku ruchu podczas maratonu podaje ZDM około tygodnia przed, a potem jest ona przekazywana przez różne  miejskie media od gazet do portali. Przynajmniej tak było w zeszłym roku i nie podejrzewam, aby się zmieniło. Faktycznie Robercie odmłodziłeś się i to zdrowo. Może czasem tak trzeba.  Jak pisałem wcześniej powodzenia dla wszystkich podczas  wyprawy do  Obornik, ja spróbuję się zapisać do Lubonia, a jak nie dam rady, to chyba jednak wybiorę Gniezno.

Na chwilę jeszcze

Czytaj Dalej ->