Relacja z poznańskiego Królewskiego Dystansu

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Gratulacje Pikoz, za super wyniki i do zobaczenia na kolejnym biegu. Robercie dłużej znany dzięki za gratulacje.

Rano bez względnych problemów udało się dojechać do miejsca zbiórki. Komunikacja miejska bez względnych problemów dowiozła mnie tam, gdzie chciałem. Na miejscu byłem w okolicach godziny 8.00. Tłum biegających już okupował strefę przygotowania, rozgrzewano się, koncentrowano i co tam jeszcze zgodnie z fantazją chwili. Najpierw, zgodnie z instrukcją  się

Czytaj Dalej ->

16 PKO Poznań maraton – wprowadzenie

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Agnes, co do PKP, to w sumie wcale nie byłby zły pomysł, ale wolę tradycyjne rozwiązania. Zobaczymy jak wybiegną. Jest godzina  6 rano, już na nogach zerkam przez okno. Na razie ciemno, więc nic nie widać, ale deszcze nie kapie w parapety, więc nie pada, to już plus. Podświadomie czuję, że temperatura z lekka zimnawa, więc będzie się działo. Ostatnie przedstartowe przygotowania. Na śniadanie duży jogurt naturalny wypełniony płatkami i to wszystko. Mam nadzieję,

Czytaj Dalej ->

Poznański maraton dzień pierwszy

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega.  Robercie dłużej znany, co do targowiska próżności, to jak napisałem wcześniej. Są osoby, którym to odpowiada, a nawet stanowi jeden z najważniejszych punktów całej imprezy. Bo mogą się przejść rozejrzeć, mają wszystko w jednym miejscu. Każdy z nas jest inny i ma inne upodobania. I tak być powinno. Jak pisałem, ja akurat nie przepadam, wolę szukać wtedy, kiedy potrzebuję, a nie wtedy kiedy takich potrzeb nie odczuwam. Ale każdy lubi, to co lubi, i gdybyśmy

Czytaj Dalej ->

Relacja z parkrun wolontariatem i maratonem malowana

Na parkrun byłem w okolicach 8.30. Od rana ziąb straszliwy na dworze hulał, co zapowiada ciekawie przed jutrzejszym startem. Do tego ma jeszcze jutro zdrowo wiać, więc nim się rozgrzejemy po pierwszych kilometrach, to wpierw zdrowo zmarzniemy. Wiadomo, że do ta do 30-20 minut do startu będziemy sobie spokojnie czekali w szatniach. Tam zostawimy nasze rzeczy i na 15-20 minut już na sportowo powinniśmy podbiec do miejsca, gdzie wszystko się zacznie. A tam już się będzie mroźnie działo. No, ale nic damy radę, nie ma innej opcji.

Czytaj Dalej ->

Jak sobota, czas na parkrun

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo q czym rzecz. Piotrze, jak będzie z wiatrem zobaczymy w niedzielę na trasie. Nie mamy na to żadnego wpływu i możemy mieć nadzieję, że będzie bardziej pomagał niż szkodził

No to mamy sobotę. Czas ruszyć na moje ulubione co sobotnie miejsce spotkań, czyli na Cytadelę. Niestety dzisiaj niecnie wykorzystam możliwość darmowego uzyskania 100 punktów bez biegu, czyli zostanę wolontariuszem. Pomogę w czasie organizacji i domyślam się, jaka rola mi przypadnie. Zapewne albo będę

Czytaj Dalej ->

Fantastyczny opis poznańskiego maratonu

Na początku jak to mam w zwyczaju czyli wiadomo o co biega. Robercie krócej znany, top lista jest prawie idealnie trafiona, ale mam jeszcze oficjalne moje blogowe statystyki, które tylko ja widzę i tu trochę inaczej to wygląda, a nawet lepiej. Ale to nie ma znaczenia. Agnes Ty ignorowana z komentarzami? Nigdy w życiu. Na Twoje odpowiadam od razu w tym samy wpisie, którego bezpośrednio dotyczą. Teraz specjalnie w kolejnym by nie było, że znowu ignoruję. Co do hologramu, to nie pamiętam, jak to było w poznańskim półmaratonie,

Czytaj Dalej ->

Jeszcze trochę o niedzielnym starcie

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Robercie dłużej znany, porozmawiałem dzisiaj z Przemkiem w Reh Medzie na temat jak to określiłeś „drucików”. Cóż Compex posiada wszelkie możliwe atesty, certyfikacje i polecenia począwszy od medycznych na zwykłych użytkowników skończywszy. Gdzie wspomniani użytkownicy, to są min gwiazdy najwyższych sportowych lotów. Co do strony merytorycznej, to Przemek już Tobie szczegółowo odpowie, gdyż ja w tym zakresie jestem laikiem. Natomiast z mojej strony jako Paweł

Czytaj Dalej ->