Czy dla nas amatorów ze środka i końca ma znaczenie kto biegnie na początku?

Po tekście sprzed dwóch dni, gdzie pisząc o nas amatorach na zdjęciu, które wpis prowadziło była, jak się potem okazało zawodniczka ze ścisłej krajowej czołówki, która do amatorów się nie zalicza, spotkałem się z falą krytyki, jak ja mogę tekst o amatorach zdobić zdjęciem profesjonalistki.

W tym momencie przyznam się szczerze, że nie rozpoznałem osoby, a zdjęcie wrzuciłem tylko dlatego, że no pewno każdy kto to zdjęcie widział i podobnie jak i ja nie rozpoznał osoby wie dlaczego. Wśród negatywnych komentarzy spotkałem

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy przedstartowe odliczanie

Do poznańskiego maratonu pozostały nam nie licząc dzisiejszego jeszcze 5 dni. Można napisać tylko i aż 5 dni. Kiedy szybko przeliczymy zgodnie z licznikiem zamieszczonym na stronie maratonu, to od godziny kiedy wrzucam ten tekst pozostało równo godzin. W zasadzie to już jest ostatnie, przedstartowe odliczanie. Nie wiem, czy jeszcze coś pod względem treningowym może ktoś uzyskać, ja już raczej tylko podtrzymuję to, co udało się zbudować.

Co prawda do jutra jeszcze prawie normalnie trenuję, ale już z pewnymi ograniczeniami.

Czytaj Dalej ->

Coraz ciebie mniej

Do maratonu coraz bliżej, więc moje przygotowania, przynajmniej biegowe wkroczyły już w ostatnią fazę. Dlaczego piszę, „przynajmniej biegowe”? Wynika to z faktu, że mojego tegoroczne przygotowania odbywały się na dwóch płaszczyznach. Pierwsza to było czyste bieganie, gdzie etap przygotowań rozpocząłem w czerwcu i trwa do dzisiaj, a trwać będzie aż do startu. Jak tutaj działam i jakie efekty uzyskuję, nie raz już pisałem, więc nie będę do tego wracał.

Druga nie mniej ważna płaszczyzna, to jest moja walka z wagą.

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z bieganiem na kacu

Pod jednym z moich ostatnich wpisów znalazłem taki komentarz:                                                                   „Ja raz na  mocnym kacu i dużym niewyspaniu

Czytaj Dalej ->

Mroźny uśmiech jesieni

No i znowu pogoda nam zaszalała. Można napisać, że praktycznie na początku jesieni ( w końcu astronomiczna zaczęła się 23 września czy równo dwa tygodnie temu), ta przynajmniej w teorii złota polska wyszczerzyła nam nagle szkliste, mroźne zęby. Muszę przyznać, że zmrożone szyby i minus dwa rano, kiedy wstawałem z lekka mnie zszokowało. No, ale przynajmniej jak różne prognozy głoszą, to tylko taki mroźny wybryk i w dzień ma już być znośnie, a jeszcze ciepłe dni jesienne nadejdą.

Jedno trzeba przyznać. Taka chłodniejsza

Czytaj Dalej ->

Lepiej biec niż stać czyli maratońska motywacja

Do jednego z największych w naszym regionie wydarzenia biegowego, czyli poznańskiego maratonu pozostały równe dwa tygodnie. Tak na marginesie zastanawiam się czy największym wydarzeniem biegowym w naszym regionie jest poznański półmaraton, czy właśnie maraton. Pod względem liczby startujących, to jednak półmaraton, pod względem rangi, znaczenia… trudno wyrokować. Maraton to jednak jest maraton i mimo, że w ostatnich latach bardzo spowszedniał, to jednak ciągle jest maratonem.

W tym roku mamy jeszcze jubileusz i faktycznie

Czytaj Dalej ->

Przedstartowe napięcie biegających

Tak ostatnio wpadło mi przed oczy jedno ze zdjęć zrobione tuż przed parkrun przez Jarka Koperskiego. Właśnie to zdjęcie wpis ten prowadzi. Widać na nim grupę osób udających się na start, Oczywiście ja także jestem w tej grupie. Kiedy obserwuję tak idących, to aż bije ze wszystkich pewne specyficzne skupienie, wręcz napięcie. I mimo, że to jest tylko „głupie pięć kilometrów”, to wszyscy są tak na sobie skupieni, jakbyśmy zmierzali na start maratonu.

No i tak właśnie przypomina się, jak stajemy w strefie startów

Czytaj Dalej ->