Nieważne jak szybko biegasz, zawsze dla kogoś będziesz Kosmitą lub Kosmitką

Ostatnio ktoś udostępnił wpis na Facebook z firmowany przez jeden z bardziej znanych tup portali. Zawartość wpisu brzmiała następująco: „kiedy biegasz 3 godziny w maratonie, podziwiasz tych, co śmigają w 2.30, kiedy biegasz 4 godziny – podziwiasz tych co łamią 3h. Kiedy biegasz 5 godzin podziwiasz czwórkołamaczy, a kiedy nie biegasz wcale podziwiasz każdego, kto w ogóle ukończył maraton. Nie ma więc co się śpieszyć, zawsze dla kogoś będziesz zajebiście szybki…”

No i tak myślę, że można ten temat troszkę bardziej

Czytaj Dalej ->

Orka na biegowym polu

Do maratonu pozostał niecały miesiąc i muszę przyznać, że zacząłem wdrażać mój z lekka szalony, wytworzony w mojej lekko zakręconej wyobraźni plan. Miałem w pracy zaległy urlop i postanowiłem wziąć sobie tydzień teraz. Jednak cel tego urlopu jest jeden: nie planuję żadnego wyjazdu, tylko chce na moich biegowych terenach zaorać moje tup pole. Dlatego wymyśliłem swój plan treningowy. W zasadzie jest on prosty i trudno napisać, bym jakąś Amerykę odkrył, jednak jest od dopasowany do moich

Czytaj Dalej ->

Powiedz mi w czym biegniesz, powiem Ci jakie masz plany na start

No i powoli, acz nieubłagania dni zimne nadbiegają do naszych miast, wiosek, siedlisk, osad i wszędzie gdzie mieszkamy, znaczy się biegamy. No, a kiedy dni zimne nadciągają znaczy to, że cieplej ubierać się należy. Oczywiście nie tylko dotyczy to ubierania na co dzień, takiego standardowego, ale także naszego biegowego stroju zarówno do treningu, jak i na zawody.

No i właśnie w okresie zimnym najłatwiej rozpoznać jest tych biegających, którzy o najlepszy ze swoich możliwych czasów biegną, jak

Czytaj Dalej ->

Śmierdziowe czyli opłata od tuptania

Ostatnio w oczy wpadł mi super tekst, który znalazłem na jednym z czołowych portali biegowych. Tak w skrócie ukazywał on biegających, jako takich dziwnych śmierdzieli, którzy płacą za to by śmierdzieć i są szczęśliwi, że przybiegają pod koniec stawki. Tak kiedy człowiek się nad tymi zdaniami zastanowi, to dojdzie do wniosku, że coś w tym jest i że głębia tego stwierdzenia, aż nas poraża.

W sumie jakby nie patrząc, to po starcie w biegu zorganizowanym, do tego jeszcze w środku lata czy

Czytaj Dalej ->

Weekendowa ofensywa biegowa

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Sławku cieszę się, że powoli wracasz na biegowe trasy i do zobaczenia na Cytadeli.

Do mojego głównego w tym roku startu, czyli poznańskiego maratonu, pozostał miesiąc z malutkim haczykiem, czyli 33 dni. Można napisać, że to oznacza wkroczenie na główną ścieżkę, a w zasadzie już autostradę (ścieżynka to była do tej pory) prowadzącą prosto do utęsknionego startu. W zasadzie nie licząc codziennych treningów, które z racji ograniczeń czasowych

Czytaj Dalej ->

Po treningu następny trening

Chciałbym na chwilę jeszcze wrócić do mojej czwartkowej biegowej kombinacji. Tak dla przypomnienia, w środę nie biegałem i za karę w czwartek rano obudziłem się w okolicach drugiej i po 30 minutach bezowocnego przekładania się z boku na bok poszedłem biegać. Zrobiłem sobie nawet jak na moje ostatnie możliwości nawet w niezłym tempie moje treningowe, klasyczne 9 kilometrów, a następnie poszedłem do pracy.

Kiedy wróciłem z pracy byłem z lekka w innym obszarze świadomości z powodu tak delikatnie

Czytaj Dalej ->

Biegający pijący i biegające wielbłądy

 

Każda osoba biegająca zna pewne stałe i zdawałoby się niezmienne prawa i zasady obowiązujące podczas realizacji naszej tup pasji. Jedną z najważniejszych, niemal jak pacierz przez wierzących i praktykujących powtarzaną, jest info: że w czasie biegania musimy pić, nawadniać się i uzupełniać płyny. I to nie mówimy tutaj tylko o samej wodzie, ale każdy szanujący się biegacz na trasie wciąga izo, niemal jak alkoholik wódkę. Z pewnością jest w tym dużo racji i prawdy, bo płyny i elektrolity

Czytaj Dalej ->