Zaczynamy ostateczne odliczanie

Za niecały miesiąc, czyli 29 dni pierwszy poważny start w tym roku czyli nasz poznański półmaraton. Oczywiście mogę przecież napisać, że to już będzie mój 15 półmaraton w życiu, więc nie powinno być już zbytniego parcia czy też wyzwania. No, ale wcale tak nie jest. W końcu to jest do przebiegnięcia 21 kilometrów z małym haczykiem, czyli dystans, który dla większości ludzi zamieszkujących naszą planetę, jest możliwy do pokonania, ale samochodem, autobusem, pociągiem, ale z pewnością nie na nogach. No, ale istnieje

Czytaj Dalej ->

My, szara masa biegowa

Z pewnością wiele osób biegających i startujących od czasu do czasu w biegach zorganizowanych spotkało się w rozmowach ze znajomymi z podobnym scenariuszem. Kiedy po dłuższej czy krótszej pogaduszce temat intuicyjnie przez nas prowadzony wbiegnie na obszary, gdzie nasza pasja rządzi, przyjmuje ona pewien niemal, że schematyczny scenariusz. Jeżeli rozmawiamy z kimś, kto żyje sobie w spokoju pozbawiony wewnętrznego ognia takiej czy innej pasji, to najpierw zawsze jest wielkie zdziwienie: o biegasz? Super, a czy startujesz? Kiedy

Czytaj Dalej ->

Bieganie na progu wiosny

Muszę przyznać, że ostatnio z pewnym zdziwieniem przeczytałem tekst w czołowym, naszym narodowym portalu biegowym na temat biegania wczesną wiosną http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105610,17713704,Bieganie_wczesna_wiosna___Jak_uchronic_sie_przed_choroba.html

Poważnie się zastanawiałem do kogo jest przeznaczony ten tekst: czy dla biegaczy początkujących, czy raczej takich starych całkowicie amatorskich wyjadaczy jak większość z moich miłych gości.

Jeżeli jest to tekst przeznaczony dla tych, co właśnie wkraczają w stan

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->

Śpiewająca natura osób biegających

Większość z nas oprócz takich naszych powszechnie znanych, podążających zgodnie z obowiązującą modą, trendem, czy nawet czasem i wbrew nim pasji ma taką jedną, która praktycznie chyba łączy wszystkich ludzi. Oczywiście jest tu mowa o muzyce czy to w formie śpiewającej, czy słuchającej, ale nie wiem czy jest ktoś, kto generalnie nie lubi żadnej muzyki. Oczywiście nie mówimy tutaj o tragicznych przypadkach życiowych, kiedy ktoś traci słuch. Ale ogólnie chyba każda czy każdy jakąś muzykę lubi.  Oczywiście

Czytaj Dalej ->

Pasja pachnąca masochizmem

Jest sobota szósta rano. Po całym tygodniu wstawania w okolicy godziny piątej jest opcja, by wreszcie trochę nadgonić śpiące zaległości. No, ale dzwoni budzik bo no właśnie… Zanim się zerwę wsłuchując się w krople deszczu uderzające w parapet. Znaczy wcześnie, do tego deszczowo, a ja leże sobie spokojnie w łóżeczku i nie ma jakiejś wielkiej, przymuszonej potrzeby by wstać.

No, ale jakby na zawołanie w bębny, werble i trąby uderza nasze drugie ja wrzeszcząc nam bez opamiętania do ucha: wstawaj, wstawaj idziemy biegać.

Czytaj Dalej ->

Jedni już zamknęli, a drudzy jeszcze mają nadzieję…

Początek roku, to przynajmniej u nas w Poznańskiem i okolicy czas zapisów do dwóch zaliczanych do tych  sztandarowych w naszym regionie biegowych imprez. Mówimy tu oczywiście o półmaratonach w Poznaniu i Grodzisku. Gdzie, co jest z pewnością logiczne Poznań, jako zaliczane do dużych miast, ma duży półmaraton z limitem zapisów na poziomie 12.000, a Grodzisk, jako zdecydowanie mniejsze ( co wcale nie znaczy, że mniej urokliwe, a nawet bardzo), ma także mniejszy limit, gdyż na poziomie 3.500.

Tyle, że zapisy w Poznaniu ruszyły

Czytaj Dalej ->