Biegacz Amator trafiony prawem Murphy’ego

 

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Damianie z pewnością masz rację, tym bardziej, że używanie telefonu do mierzenia czasu i kilometrów z Endomondo niesie za sobą pewne zagrozenia, o czym w tym wpise właśnie będzie. Z reguły nie jestem typem przesądnym i z moja wiara w przeznaczenie, los, objawienia i inne takie cuda niewidy bywa generalnie bardzo ograniczona, ale za to w złośliwość rzeczy zwykłych i prawa Murphy’ego wierzę już znacznie bardziej. Dla osób, które nie spotkały się jeszcze z tym określeniem

Czytaj Dalej ->

Endomondo czasem ściemnia

Trzeba przyznać jedno: co by nie mówić o endomondo, to z pewnością w pewien sposób zrewolucjonizowało rynek aktywności w naszym kraju. Z pewnością nie wszyscy korzystają, ale bardzo duża, napisałbym że raczej nawet większościowa grupa biegających z niej korzysta. Muszę przyznać, że sam, mimo iż na co dzień nie korzystam z tej aplikacji raz w roku na okres trzech miesięcy staram się biegać z nią regularnie. Jednak, żeby być szczerym do końca, to muszę się przyznać, że w tym roku dopiero

Czytaj Dalej ->

Co Ty k…a wiesz o treningu,

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie, kiedy jest ku temu okazja. Sławka i Damian, niech Wam nowej drodze życia się dzieje, a Świat u stóp Wam się ściele.

Ostatnio wbiegło mi przed oczy zdjęcie podpisane bardzo wymownym podpisem, które ten wpis prowadzi. No i tak mi się przypomniała pewna niemal już klasyczna, a z pewnością legendarna kwestia wygłoszona przez jednego z bardziej charakterystycznych aktorów naszego kraju. Nie muszę dodawać, że wygłoszona przez właśnie tego aktora, ale

Czytaj Dalej ->

Jak można połączyć bieganie z pracą

Na początku jak to zwykle bywa, kiedy jest ku temu okazja. No Marku, trzeba Tobie przyznać, że pobawiłeś na finiszu w husarię, ale więcej w tekście.

Chcąc odpowiedzieć  na postawione w tytule pytanie, czy raczej narysowany problem chciałbym się posłużyć konkretnym wczorajszym przykładem. Jak już parę razy pisałem pracuję w agencji eventowej, więc mogę śmiało napisać, że jesteśmy obecnie w kulminacyjnym momencie szczytu sezonu imprezowego o podłożu piknikowym. Gdzie się obrócić, tak

Czytaj Dalej ->

Rok startowej posuchy,

Nie ulega wątpliwości, że dla osób tuptających starty w różnych biegach zorganizowanych są pewną wisienką na torcie biegowej pasji, czy perłami w jej koronie. Zwać można różnie, ale jakieś ukoronowanie wszystkich naszych wysiłków podczas takiego wielkiego dla jednych biegania, dla innych tuptania ma miejsce.  Wiadomo, że są osoby, które w ogóle nie startują, gdyż nie czują takiej potrzeby, ale większość z nas start zorganizowany napędza, dodaje smaku i blasku naszym codziennym treningom.

Czytaj Dalej ->

Czy biegacze to ściemniacze?

Można napisać, że kiedy spotyka się grupa osób, to Ci w tej grupie, którzy owładnięci są pasją biegania szukają do rozmowy, a wręcz wyszukują tych, którzy także mają taką pasję. No i to się wyczuwa i kiedy się zetkną biegający to się zaczyna… Każdy temat do rozmowy jest dobry, o ile nawiązuje do biegania. No, ale o tym kiedyś już pisałem, a nie chcę zbyt natarczywie się powtarzać. Tematów przewodnich, o których mówimy jest wiele. Zaczynamy od rozważań, ile robić kilometrów

Czytaj Dalej ->

No to mnie pogoniła…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Beata, trzymamy za Toba kciuki, aby wszystko skończyło się zgodnie z Twoimi planami

Jak pisałem wczoraj, a może i przedwczoraj ten weekend był służbowy, a nie biegowy. No, ale czasami tak się zdarza. W zasadzie tylko w sobotę rano zrobiłem sobie krótką przebieżkę na poziomie niecałych 3 kilometrów, a poza tym zero, nic, nul. Dlatego wczoraj, kiedy wróciłem do domu postanowiłem zdrętwiałe przed ostatnie dwa dni nogi trochę rozruszać. Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->