Znowu Mikołaj będzie biegał na parkrun!

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej i dłużej znany, jak pisałem kiedy będę miał czas, to się pojawię. Bardzo cieszy mnie, że znowu robimy mikołajkowy bieg dla dzieci z jednego z domów dziecka w naszym mieście. Dwa  lata temu także udało się taki bieg zorganizować, więc tym bardziej mnie cieszy, że może stanie się to naszą poznańską tradycją. Zamieszczam informację, którą otrzymałem od Roberta dłużej znanego

Zapraszamy na specjalną edycję biegu parkrun Poznań,

Czytaj Dalej ->

Nowy początek…albo koniec biegacza amatora

Muszę szczerze przyznać, że ostatnie miesiące pod względem biegowym to można napisać, że była tragedia. Od 8 sierpnia miałem 3 zorganizowane starty: jeden parkrun właśnie 8 sierpnia, potem maraton we Wrocławiu we wrześniu i w listopadzie Bieg Niepodległości. I to wszystko. Najbardziej brakuje oczywiście parkrun, gdzie chodziłem praktycznie z niewielkimi góra tygodniowymi poślizgami spowodowanymi innymi startami. Ale generalnie wszystko kręciło się dookoła biegania. No, ale potem nastąpił krach

Czytaj Dalej ->

Euforyczne stany biegowe

Nie od wczoraj wiemy o napędzających nas tuptających różnych stanach duchowych spełnień, euforii i innych takich. Najbardziej znane są oczywiście endorfiny, które wyzwalają się podczas biegu oraz euforia biegacza, o której już kiedyś pisałem. http://biegaczamator.blog.pl/2015/02/24/wolnosc-biegacza/ .  Co do endorfin, to jak podaje min strona urodaizdrowie: Endorfiny to grupa hormonów peptydowych, podobnych budową

Czytaj Dalej ->

Trenuj, trenuj bo czas sam nie przybiegnie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku fajny pomysł, ale już się można dopchać. Widać nadmiar popularności szkodzi.

Dla nikogo, kto zaczyna czy już tkwi w naszej biegowej pasji nie jest tajemnicą, że biegniemy głównie dla naszych czasów. To jest nadrzędny cel każdej tuptającej osoby. Biegniemy po to, by poprawić nasze życiówki, czyli przy po raz kolejny przełamać granicę naszych osobistych możliwości. I to jest jeden z najważniejszych powodów, który podpala naszą pasję. Miałem

Czytaj Dalej ->

PisoRL czyli polityczne i gospodarcze deja vu

Z reguły czy raczej z zasady unikam na moim blogu komentarzy wychodzących poza obszar biegania. Jednak co jakiś czas zdarzają się przypadki, które zmuszają do głębszego spojrzenia i popełnienia trochę innego niż zazwyczaj tekstu. Tak właśnie jest dzisiaj.  Muszę przyznać, że z coraz większą zgrozą w oczach obserwuje co się dzieje w naszej polityce. I odnoszę dziwne wrażenie, że już to kiedyś przechodziłem, czy raczej widziałem.

Wywodzę się z pokolenia, które pamięta jeszcze czasy PRL.

Czytaj Dalej ->

Chociaż chciałem, ale rady nie dałem

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany także mam nadzieję, że uda się na Cytadelę zawitać. Agnieszka mam nadzieję, że dotrzesz na parkrun, bo ten bieg jest warty niewyspania. Tyle, że skrobię te słowa tuż przed godziną 7 rano, a dopiero dotarłem do domu, więc szans by teraz jeszcze jechać na Cytadelę nie ma. Co prawda byłby to klimat bez snu pojechać teraz na Cytadele machnąć sobie na luzie piątkę i wrócić do domu by się wyspać, ale już takim twardzielem nie

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla pakietu

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany. Na razie nie było szans wyrwać się na parkrun. Mam nadzieję, że do końca roku chociaż raz się uda, ale na razie są problemy. Może za parę tygodni.  Ferek wybacz, ale w moim odczuciu to orgowie sami się w ten sposób tłumaczą by zatuszować swoje niedociągnięcia i kuchy. Kto wyrywał medale i rogale wolontariuszom? Czy biegający to karki z jakiejś meliny, którzy tylko patrzą, gdzie co zakosić? Sorry, dla mnie to klasyczne

Czytaj Dalej ->