Bieganie – najlepsze lekarstwo na przeziębienia

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku, masz dużo racji w tym, że ofiara złożona przez Powstańców na zawsze będzie nas chroniła i mówiła każdemu potencjalnemu napastnikowi: ich możesz zwyciężyć, pokonać, zdobyć teren, ale ducha nigdy nie zdepczesz. Ile razy będzie potrzeba, tyle razy wstaną z dumnie podniesioną głową. Robercie dłużej znany, w żaden sposób nie tworzę podziałów między Poznaniaków, a Warszawiaków pod względem patriotyzmu i podejścia do tego kto walczył,

Czytaj Dalej ->

Powstanie warszawskie: bohaterstwo czy może zbiorowe samobójstwo

Aby wrzucić ten wpis czekałem równo do godziny 17.00. Co prawda jest parę minut po, ale i tak były miejsca, gdzie się zaczęło trochę później, jak były i takie, gdzie wcześniej.  Dlaczego, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Godzina wybuchu Powstania Warszawskiego,  jednego z najbardziej tragicznych, jeżeli nie najtragiczniejszego zrywu wyzwoleńczego Polaków. To, że cześć, chwała i niezmienna nasza pamięć im się należy, to nie ulega żadnym wątpliwościom. Chociaż skazani na klęskę, na

Czytaj Dalej ->

Bieganie: lans, szpan czy moda?

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, jest duża różnica między wstaniem w okolicach 8 rano, a 6. I to zasadnicza. Co do powolnego rozpędzania, to masz rację, jak pewna lokomotywa się powoli rozpędzam. Robercie wcześniej poznany, co do żółwia, to lepiej się nie przyznam, pod wpływem czego byłem, by takie wizje mieć. Jakieś tajemnice muszę w końcu mieć.

To, co w ostatnim czasie dzieje się bieganiem, szał, który cały kraj ogarnia, przechodzi najśmielsze wyobrażenia.

Czytaj Dalej ->

Czy przypadkiem nie uciekł panu żółw?

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Agnieszka zgadzam się z Tobą, Agaty wymiatają. Muszę przyznać, że dzisiaj na treningu mnie zażyło. Z racji, że zaspałem na parkrun, więc obowiązkową piątkę, postanowiłem na luzie i spokoju zrobić na mojej stałej pod domowej trasie. No i sobie ruszam spod domu biegnąc w moim stałym kierunku, kiedy tuż przy końcu ulicy i skręcie w następną mijam panią z dzieckiem w wózku, która na mój widok się pyta:

– Przepraszam, czy nie uciekł panu

Czytaj Dalej ->

Agata, która wymiata

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dzięki Marku, wyspałem się dzisiaj i bardzo mi się to przydało.

Dzisiaj, od jednej z moich facebook znajomych otrzymałem informację, że jej córka jest dzisiaj Kierownikiem Startu na Runmageddon Wrocław. Przeżyłem niemały szok, ale poprosiłem ja o kilka informacji na ten temat. Tutaj jest wiadomość od dumnej Matki:

„To długa historia, zaczęła od uczęszczania na fitness, potem biegi nocne, morsowanie, wreczcie certyfikat na trenera Bodycombat, potem

Czytaj Dalej ->

Posłuchajmy biegowych opowieści

Jest taka bardzo znana piosenka o morskich opowieściach, zapewne każdy w tej czy innej wersji ją zna, więc nie ma chyba sensu przypominać.  Właśnie opowieści. Każda grupa, czy marynarze, czy żołnierze, czy wędrowcy, czy ktokolwiek inny ma swoje opowieści, swoje historie. Podobnie jest zapewne z biegaczami. Każdy start, każdy bieg, każdy bez wyjątku trening ma swoją opowieść i przez każdego biegającego inna jest opowiadana. Ciekawe, czy można by je ubrać w muzyczne dźwięki. Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator trenuje

 Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Bionic-sklep bieganie z kimś jest z pewnością fajne, jeżeli oczywiście mamy z kim biegać. Ja na razie jestem tuptacza samotnik.

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany, przerwa regeneracyjna czasem się przydaje. Z kolei u siebie ostatnio zauważyłem ciekawe zjawisko. Tak od 2-3 tygodni. Wcześniej, kiedy zaczynałem trening, czy też start zorganizowany np. na parkrun, to zaczynałem, oczywiście jak na mnie dosyć mocno.

Czytaj Dalej ->