„Biegaczki z jajami”

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany masz rację jesteś najlepszym biegaczem wśród wszystkich  Walczaków.

Wpis ten prowadzi zdjęcie medalistek Igrzysk Olimpijskich w biegu na 800 metrów KOBIET. Specjalnie powiększyłem i wytłuściłem to kobiet. Patrząc na te panie czuję, że chciałbym wstąpić do klubu aseksualnego czy ewentualnie pójść do klasztoru

Kilka fajnych komentarzy znalazłem pod tym zdjęciem, które Piotrek Barełkowski. Mogę mówić Piotrek, gdyż chodziliśmy

Czytaj Dalej ->

Szansa na sukces… na Igrzyskach

Przez ostatnie 16 dni żyliśmy jedną z największych imprez sportowych rozgrywanych na naszym globie czyli letnimi Igrzyskami Olimpijskimi. Tradycyjnie przyniosły nam trochę radości, trochę chyba więcej rozczarowań i smutków, a najwięcej to emocji. Nasza reprezentacja licząca 240 zawodników przywiozła 11 medali, czyli ciut mniej niż 5% startujących przywiozło do kraju oznakę swojej chwały oraz godne podsumowanie swojej ciężkiej pracy. Pytanie, czy to dużo, czy mało czy w sam raz, na miarę naszych obecnych możliwości.

Czytaj Dalej ->

„Biegam, bo chcę być lepszy niż byłem”

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Małgosiu masz rację. Nasz pasja, ale i świadomość i doświadczenie wypływające z każdego pokonanego metra wzrasta z każdym kolejnym krokiem. Muszę przyznać, że widziałem i czytałem wiele argumentów czy powodów dla których warto biegać. Praktycznie każdy portal wynajduje ich dziesiątki, czy setki. Ale najbardziej do mnie przemawia ten, który wrzucił pod moim wcześniejszym wpisem Lopez:  „Biegam, bo chcę być lepszy niż byłem”. To jest myślę

Czytaj Dalej ->

Gdzie jest granica między amatorstwem, a wejściem na poziom wyżej

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany masz rację pogoda nie sprzyjała bieganiu, a dzisiaj wydarzenia nie sprzyjają. I moja antybiegowa secesja w natarciu No, ale czasem tak się dzieje.

Ostatnio napadła mnie pewna refleksja. Jak to jest  z tym naszym biegowym amatorstwem. Nie raz i nie dwa dobiegają mnie z różnych stron opinie, że jeżeli startujemy w biegach zorganizowanych, kupujemy sobie coraz lepszy sprzęt biegowy, trenujemy wg ustalonego planu czy rozpiski, to znaczy że

Czytaj Dalej ->

O biegowej wojnie secesyjnej i sucharach

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany, było wczoraj na Igrzyskach, oj było. Robercie dłużej znany, obawiam się, że tych czarnych kaktusów będzie coraz więcej. Nie wątpię, jak to  Ty  i Robert później napisali, że było fajnie, super i w ogóle. Niestety, mam lekki kryzys biegowy i wykorzystuję każdą wymówkę. A może być jeszcze gorzej, ale na razie tego nie będę rozwijał.

Jak pisałem rano nie wstałem dzisiaj na parkrun. Po wczorajszej transmisji po prostu

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tymi naszymi treningami

Dzisiaj rano nawiązałem trochę do komentarza przez Roberta dłużej znanego związanego z treningiem tempowym na stadionie. Dlaczego właśnie na stadionie i co daje, kiedy robimy właśnie takie równe kółeczka. Chciałbym się trochę właśnie teraz na treningu zatrzymać

Dla większości z nas ( zresztą dla mnie jeszcze ten rok temu tak samo), trening sprowadzał się do jednego. Ot, by biegać w miarę równo tyle kilometrów, ile nam nasza pomysłowość nakazuje. Czasem było więcej, czasem trochę mniej,

Czytaj Dalej ->

Podwójny trening biegacza amatora

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku, coś w tym jest by pozbyć się telewizora. Kto wie, będzie trzeba pomysł przemyśleć. Maćku, no cóż co do prowadzenia transmisji z IO, to już zupełnie inna historia. Ale nasi się chyba nigdy nie nauczą. Tak to już jest. Co do wyników i odpadnięcia naszego mistrza, zapewne tak jak napisałeś. Przegrał po prostu sam z sobą, swoim strachem i porannym wstaniem. To go po prostu przerosło. Ale zobaczcie co się dzieje. Odpadają siatkarze, awansują

Czytaj Dalej ->