A kiedy dopadnie cię meta

Dzisiaj jeden z największych biegów charytatywnych Świata. Muszę przyznać, że zastanawia mnie ilość dostępnych w ramach akcji lokalizacji. Oficjalne media, kiedy piszą o lokalizacjach, to podają np. 12 jak podał Dziennik.pl sprzed dwóch dni powołując się na Polską Agencję Prasową. Z kolei w Wikipedii mamy napisane, że są 33 lokalizacje na całym świecie. I chyba faktycznie tych głównych, z realnymi samochodami biegów mamy pewno 12 na świecie w tym jedną w naszym kraju. Ale obecne możliwości techniczne i informatyczne

Czytaj Dalej ->

Czy zawody biegowe muszą kojarzyć się z chlewem?

Dzisiaj wpis, który zapewne trochę parę osób zdenerwuje. No, ale jak to się mówi uderz w stół, a nożyce się odezwą. Na początek krótki komentarz Marka z wczoraj:  A co do bananów to ich kawałki rzucone na ziemię i zmieszane z rozlanym izotonikiem, robią niezłą ślizgawkę w okolicach punktów odżywczych. Na początku, żeby było jasne: nie jestem żadnym ortodoksyjnym ekologiem, sam jeżdżę samochodem, zdarza mi się bałaganić ale raczej zwolennikiem równowagi w naturze. I to wszystko.

No i dobiegamy do istoty dzisiejszego

Czytaj Dalej ->

Nasze ulubione biegi

Jak już nie raz pisałem, osoby oddające się biegowej pasji możemy podzielić na takie dwie podstawowe grupy: tych co biegają dla samego biegania, gdzieś tam pod domem, parku, lesie, ale bez konieczności dzielenia się smakiem naszej pasji z innymi oraz tych dla których to samotne codzienne tuptanie jest elementem przygotowującym do tego co stanowi punkt kulminacyjny naszej pasji czy starcie w takim czy innym biegu zorganizowanym.

No i tutaj docieramy do głównego punktu mojego wpisu. Bo owszem uwielbiamy startować w biegach zorganizowanych,

Czytaj Dalej ->

Nasza biegowa stonoga

Tak ostatnio zatrzymałem się na chwilę na fotce jednego z naszych porannych sobotnich fotografów Jarka Koperskiego. Tak na marginesie jestem dla Niego pełen podziwu, że tak w tydzień w tydzień chce mu się rano zrywać z łóżka, by przemieszczając się na rowerze wzdłuż trasy naszego tuptania robić nam w różnych miejscach zdjęcia. Niektóre z nich są humorystyczne, niektóre poważne ale ze wszystkich bije nasza pasja okiem pstryk-mistrza uchwycona.

No, ale tyle dygresji wracam już do istoty czyli tej jednej fotki, na której

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->

Pasja pachnąca masochizmem

Jest sobota szósta rano. Po całym tygodniu wstawania w okolicy godziny piątej jest opcja, by wreszcie trochę nadgonić śpiące zaległości. No, ale dzwoni budzik bo no właśnie… Zanim się zerwę wsłuchując się w krople deszczu uderzające w parapet. Znaczy wcześnie, do tego deszczowo, a ja leże sobie spokojnie w łóżeczku i nie ma jakiejś wielkiej, przymuszonej potrzeby by wstać.

No, ale jakby na zawołanie w bębny, werble i trąby uderza nasze drugie ja wrzeszcząc nam bez opamiętania do ucha: wstawaj, wstawaj idziemy biegać.

Czytaj Dalej ->

Wiosenne bieganie zimową porą

Na początku jeszcze chciałbym na chwilę nawiązać do wczorajszego finału programu jeden z dziesięciu. Zgodnie z przewidywaniami wygrał pan Dominik, jednak trzeba przyznać, że jeden z jego konkurentów – pan Paweł na początku stawił mocny opór, także biorąc pytania dla siebie. Jednak wystarczyło tylko jedno przekazanie pytania trzeciemu zawodnikowi, który z kolei „uruchomił” kolejnym pytaniem pana Dominika, który co wcale mnie nie zdziwiło znowu „pozamiatał”.

No, ale już przebiegam do istoty, jądra czy jak kto

Czytaj Dalej ->