Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->

Pasja pachnąca masochizmem

Jest sobota szósta rano. Po całym tygodniu wstawania w okolicy godziny piątej jest opcja, by wreszcie trochę nadgonić śpiące zaległości. No, ale dzwoni budzik bo no właśnie… Zanim się zerwę wsłuchując się w krople deszczu uderzające w parapet. Znaczy wcześnie, do tego deszczowo, a ja leże sobie spokojnie w łóżeczku i nie ma jakiejś wielkiej, przymuszonej potrzeby by wstać.

No, ale jakby na zawołanie w bębny, werble i trąby uderza nasze drugie ja wrzeszcząc nam bez opamiętania do ucha: wstawaj, wstawaj idziemy biegać.

Czytaj Dalej ->

Wiosenne bieganie zimową porą

Na początku jeszcze chciałbym na chwilę nawiązać do wczorajszego finału programu jeden z dziesięciu. Zgodnie z przewidywaniami wygrał pan Dominik, jednak trzeba przyznać, że jeden z jego konkurentów – pan Paweł na początku stawił mocny opór, także biorąc pytania dla siebie. Jednak wystarczyło tylko jedno przekazanie pytania trzeciemu zawodnikowi, który z kolei „uruchomił” kolejnym pytaniem pana Dominika, który co wcale mnie nie zdziwiło znowu „pozamiatał”.

No, ale już przebiegam do istoty, jądra czy jak kto

Czytaj Dalej ->

Jak wydłużyć swoje życie

Na początku klika informacji znalezionych w necie:

Polacy umierają najczęściej na zawał serca lub udar mózgu, których rozwojowi sprzyja nadciśnienie tętnicze. Niestety, Polak żyje znacznie krócej niż przeciętny Europejczyk. Przyczyną takiego stanu rzeczy jest styl życia Polaków, złe nawyki żywieniowe oraz nieumiejętność korzystania z programów profilaktycznych – http://www.medonet.pl/

Według raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego choroby serca i naczyń stanowią główny problem zdrowotny w Polsce i

Czytaj Dalej ->

Zdrada w bieganiu

Dzisiaj tak troszkę z innej bajki. Może i trochę przewrotny tytuł i mimo niby jednoznacznego odbioru można tak naprawdę dwojako go odbierać. Owszem może i być przypadek, że dzięki bieganiu i zdrada w związku może się przydarzyć, ale zwykle przyczyna jest dużo głębsza, a bieganie tylko może pomóc tą przyczynę ozdobić w szatę faktycznej fizycznej zdrady.

Ale jak pisałem, to jest tylko wprowadzenie, gdyż nie o tej zdradzie dzisiaj chciałbym pisać. O niej może napiszę jutro, bo już jakieś wizje w moim zakrzywionym

Czytaj Dalej ->

Kiedy biegacz w drewno się zamienia…

Juk już wspomniałem wcześniej ostatnie dwa tygodnie to jest u mnie biegowa pustynia. Nie jest to oczywiście powód ani do rozpaczy, ani do rwana włosów z głowy. W końcu już i tak zbyt mało ich pozostało, żeby jeszcze z tak w sumie błahego i prozaicznego powodu zmniejszać ich „głowne” zasoby. Dlatego też spokojnie czekam, aż na tyle dobiegnę do siebie, aby znowu tup-pasji w spokoju ducha się oddawać.

Jak mam być szczery myślę, że dzisiaj ostatni dzień bez biegania, a jutro już wrócę na biegowe trasy. Oczywiście

Czytaj Dalej ->

Trzeba dojść do siebie zanim biegać się zacznie

Muszę przyznać, że ostatnimi czasy trochę zmieniło się moje podejście do naszej biegowej pasji. Kiedyś było na zasadzie: nie ma że boli, że są przeszkody w postaci obciążenia czasowego, chorobowego czy jakiegokolwiek innego, na tuptanie zawsze czas musiał się znaleźć. Nie było opcji by chociaż trening, a starcie zorganizowanym już nie wspomniawszy się nie udać. A by nie udać się na parkrun, to już musiało być ho,ho,ho, albo i jeszcze gorzej.

No, ale wszystko się zmienia, także i nasze podejście, czy raczej podbiegniecie

Czytaj Dalej ->