Jak wilka do lasu, tak biegacza ciągnie do startów

Jak już wczoraj pisałem zdecydowałem się w tym roku jeszcze na jeden płatny start zorganizowany. Co prawda wybór tego na który się zdecydowałem nawet u mnie wywołuje pewne wątpliwości, ale już trudno słowo się rzekło, zapłaciło, „kobyłka u płota”. Ale czy wystartuje spod tego płota, to już zupełnie inna bajka. Można śmiało napisać, że jest to bieg pod specjalnym ryzykiem. Oczywiście nawiązuję tutaj do klasyka, gdzie kto rozpozna źródło i jego autora. Mogłem co prawda zapisać się na „pewniaka” i pobiec

Czytaj Dalej ->

A na mecie reanimacja

Niedziela przywitała nas prawdziwą, złotą polską jesienią. Jak na planowany w tym dniu maraton, może nawet zbyt piękną, bo temperatura bliższa była letniej niż jesiennej porze. No, ale nie zmieniło to mojego zamiaru startu w dzisiejszym dniu. Na miejsce postanowiłem udać się komunikacją miejską, zdając sobie sprawę z faktu że przebicie się przez zamykane ekspresowo poranną porą miasto, oraz znalezieniem miejsca parkingowego może wiązać się z prawdziwym mission impassible. Co prawda jazda komunikacją miejską także

Czytaj Dalej ->

Lepiej biec niż stać czyli maratońska motywacja

Do jednego z największych w naszym regionie wydarzenia biegowego, czyli poznańskiego maratonu pozostały równe dwa tygodnie. Tak na marginesie zastanawiam się czy największym wydarzeniem biegowym w naszym regionie jest poznański półmaraton, czy właśnie maraton. Pod względem liczby startujących, to jednak półmaraton, pod względem rangi, znaczenia… trudno wyrokować. Maraton to jednak jest maraton i mimo, że w ostatnich latach bardzo spowszedniał, to jednak ciągle jest maratonem.

W tym roku mamy jeszcze jubileusz i faktycznie

Czytaj Dalej ->

Wymuszony eksperyment biegowy

Muszę przyznać, ze w tym tygodniu niemal całkowicie posypały się moje plany biegowe. W środę i czwartek musiałem zrezygnować z treningów, a w sobotę z parkrun. O ile w piątki i tak mam dzień pozbawiony biegania to brak treningów w czwartek i piątek musiał zaboleć. Na szczęście udało się dzisiaj wczesnym popołudniem nadrobić trochę biegowych zaległości jednak tak nie do końca całkiem. Normalnie w soboty robię około 13 kilometrów czyli parkrun połączony z biegowym powrotem do domu. Niestety dzisiaj nie dało się zrobić

Czytaj Dalej ->

Wagowe i biegowe rewolucje

Jak już wspominałem, na początku czerwca rozpocząłem cykl treningowy do październikowego maratonu w naszym mieście, czyli mojego głównego tegorocznego startu. Cykl u mnie składa się z dwóch równorzędnych działań. Pierwsza i główna część to budowanie biegowej mocy, podkręcanie kilometrażu i łączenie do z pewnymi elementami przyśpieszeń. Druga , nie mniej ważna część do gubienie nadmiernych kilogramów. I może od tego zacznę.

Jak wspomniałem, ostatnie dwa lata przed październikiem zeszłego roku to było poluźnienie

Czytaj Dalej ->

Dzikie dzików bieganie

Wczoraj dotarła do mnie na skrzynkę email relacja z Hunt Run Festival. Jak podaje Organizator: ”Już jest! Długo wyczekiwany film z Hunt Run Festivalu 2019 wyszedł wczoraj na youtube :-). W tym roku wraz z ekipą Terenwizji postaraliśmy się o coś wyjątkowego i zupełnie nowego. Podziękowania również należą się Kotelnicy, która mocno poprarła projekt tego filmu. Jest to zupełnie inny film niż poprzednie i ma swoją magię.Przy okazji przekazuje dużo wartości.”

Muszę przyznać, że sam film z wyjątkową więc narracją

Czytaj Dalej ->

Nasz biegowy blues

Czasem mnie bierze, by przerobić pewien biegowy standard. Dzisiaj nawet pobiegłem w stronę klasyki…

Pamiętam dobrze życiówek czas.
Moje rekordy poprawiałem co raz.
Nie ważny dystans to było coś
Biegać wciąż chciałem, w dzień czy w noc.

W biegu zwykle czułem tę moc W biegu zwykle czułem moc
Po Polsce jeździłem startując wciąż,
Za pakiet oddałem ostatni swój grosz.

Ref.
I kiedy z rana  zaczynał

Czytaj Dalej ->