Ile i kiedy dni wolnych w czasie tygodnia biegowego

Na początku trochę z innej strony. Wczoraj dostałem wyjaśnienie od POSIR-u oraz Szpot-a w związku z konfliktem, który pojawił się między Opel Szpot a POSIR-em i zniknięciem z biegowego kalendarza cyklu darmowych biegów „Biegaj z Opel Szpot”, który był realizowany nad Maltą. Oba listy zamieszczę na blogu w przyszłym tygodniu. Listy stanowiły odpowiedź na moje pismo, skierowane do POSIR w dniu 29 października http://biegaczamator.blog.pl/2017/10/31/dlaczego-biegaj-z-opel-szpot-zniknal-znad-malty/oraz

Czytaj Dalej ->

Szukając własnej treningowej drogi,

 Ci, którzy mnie trochę znają wiedzą, że jestem typem indywidualisty. Owszem z przyjemnością poznaję inne spojrzenia, wysłuchuję z uwagą mądrych porad, ale i tak po wysłuchaniu z uwagą wszystkiego, trochę przytaknę, trochę wdam się w konwersację, ale i tak w efekcie końcowych zrobię po swojemu. Szczególnie, jeżeli dotyczy to spraw i tematów obejmujących mnie osobiście, a nie związanymi ze sprawami służbowymi, które wiadomo, że zgodnie z pewnymi standardami i założeniami narzuconymi z góry należy wykonać.

Czytaj Dalej ->

Wyjątkowe projekty biegowe

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Dzięki panie Wiesławie, za informację, że jeszcze jedna osoba jest w naszej tabeli parkrun frekwencji w Poznaniu przede mną. A to, że w jakiś sposób motywuję o poprawy wyników, to już zupełnie super. Panie Włodzimierzu zgadzam się z Panem, parkrun to wspaniała sprawa.

Nedawno pisałem o parkrun, jako o najbardziej wyjątowym projekcie biegowym Swiata.

Czytaj Dalej ->

Pobiegane z Grzegorzem

Wczoraj i dzisiaj biegaliśmy razem z Grzegorzem. No i tutaj bynajmniej nie chodzi o naszego Grzesia, czyli Gwiazdę biegowo – organizacyjno – medialną z naszego poznańskiego parkrun, tylko wiaterek, a raczej orkanik, który  ochrzczono imieniem właśnie Grzegorza. Tak się zastawiałem, że w sumie mają coś wspólnego. Grzesiu na trasie czy podczas wsparcia podczas organizacji kolejnej parkrun

Czytaj Dalej ->

Bez wysikania nie ma w biegach startowania

Kiedy mówimy o przygotowaniu do startu zorganizowanego, to mamy przez wielu profesjonalistów wskazane drogi, które do startu nas mają odpowiednio poprowadzić. Są to oczywiście różne proponowane rozpiski biegowe do takiego czy innego wyniku prowadzące, ale przede wszystkim różnego rodzaju zasady regulujące nasze zachowania oraz przygotowania tuż przed startem. Mamy szereg mądrych porad jak się ubrać, co zjeść przed startem, jak się rozgrzać, po biegu rozciągnąć i szereg innych genialnych wskazówek.

Czytaj Dalej ->

Czas z człapania wejść na tuptanie

Muszę się przyznać bez owijania w bawełnę. Przez ostatni rok moje bieganie było z gatunku prawie pozorowanego. Co prawda robiłem jakieś tam dziennie kilometry, ale było to na zasadzie: wyjść, przetuptać, zapomnieć. Tak dla zasady, bo wypada, bo trzeba te ustalone kilometry zaliczyć. I o jest dobre określenie: nie przebiec, nie zrobić, ale zaliczyć. I koniec, nic więcej nie trzeba. No i taki

Czytaj Dalej ->

Czy powinniśmy przeprowadzić referendum, dotyczące biegów masowych

Jak to zwykle mam w naturze, chcę trochę namieszać w naszej biegowej świadomości. Dla nas biegających, co już nie raz pisałem solą naszej biegowej pasji, motorem ją napdzającym jest możliwość startowania w biegach zorganizowanych, ze szczególnym uwzględnieniem tzw biegów masowych, które rozgrywane są w dużych miastach. To są bez wątpienia prawdziwe perły, czy raczej diamenty w koronie naszej pasji. One stanowią jakby

Czytaj Dalej ->