Joga zaczyna rządzić w Poznaniu

Ostatnio, kiedy zdarzyło mi się tuptać nad Wartą dwa czy trzy razy zdarzyło mi się przebiec obok grupki ludzi oddających się relaksacji czy ćwiczeniom jogi. Muszę przyznać, że z lekka byłem zdziwiony widokiem kilkudziesięciu nawet osób klęczących, leżących czy siedzących na karimatach na ziemi rozłożonych i oddających się mniej lub bardziej skomplikowanym ćwiczeniom. Widok jednej czy drugiej pozycji spowodował aż ból moich różnych części ciała, kiedy wyobraziłem sobie siebie w takiej właśnie pozycji.

Nie da

Czytaj Dalej ->

Chociaż moja broda siwa, to ochoty nie ubywa,

Jak nie raz już mi się zdarzyło napisać, do młodzieniaszków się już nie zaliczam. Tam gdzie pracuję, to tak się składa, że jestem zdecydowanie najstarszy i jak mi mówią, to pamiętam jeszcze czasy, kiedy dinozaury po świecie biegały i kiedy się krzesało ogień w zimnych jaskiniach. A niektórzy nawet się zastanawiają co czy kto jest starszy: nasza planeta czy ja.

Zresztą jak widać na zdjęciu ten wpis prowadzący, to i siwa broda, a co z włosów nie posiwiało, to z głowy zleciało, bo co młode włosy mają robić na starej,

Czytaj Dalej ->

Co kiedy telefon z endomondo padnie na trasie,

Muszę przyznać, że od jakiegoś miesiąca regularnie biegam z endomondo. Jak już pisałem jest to związane z akcją : pomoc mierzona kilometrami, gdzie każdy zarejestrowany kilometr jest zbierany do planowanej puli, której osiągnięcie będzie decydowało o przekazaniu takiej czy innej kwoty na rzecz potrzebujących dzieci. I tak, jak normalnie nie używam endo, gdyż jakoś nie czuję tego potrzeby, to jednak udało mi się przemóc i od 24.06 kilometry rejestruję.

No ale endo ma to do siebie, ze bardzo

Czytaj Dalej ->

Przed czym uciekamy, za czym gonimy

Wczorajszy tekst wzbudził trochę zamieszania i nawet u niektórych cichego oburzenia. Kilka osób nawet napisało do mnie, żebym nie zamieszczał takich herezji w sieci. Napiszę krótko, to sa moje spostrzeżenia i dotyczą konkretnie mnie . Jednak nie raz już pisałem, ze to co jest ok dla jednego nie musi oznaczać to samo dla drugiego. Dlatego dla osób nie wprawionych tak jak ja w wojny dietetyczne nie proponuję, ani nie polecam biegania przed posiłkiem. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla osób, które

Czytaj Dalej ->

Węglowodany przyjazne biegaczom

Dwa dni temu wrzuciłem na bloga tekst o błogosławieństwie glikogenu dla nas biegających. Dzisiaj chciałbym jeszcze raz odnieść się do tego tekstu, by wskazać produkty, szczególnie nam do biegania przyjazne. Jak głosi portal biegologia:

“Węglowodany stanowią główne źródło energii dla organizmu każdego człowieka. Po strawieniu i wchłonięciu do tkanek, już w formie glukozy są utleniane i ten właśnie proces daje nam energię, która jest wykorzystywana przez nasz organizm.

Są one także

Czytaj Dalej ->

Biegowe zbieranie kilometrów

Nie jest chyba dla nikogo wielkim odkryciem, że my ludzie w zdecydowanej większości naszej populacji mamy charakter kolekcjonerów, zbieraczy czyli osób dążących do posiadania największej ilości dóbr, towarów zwał jak zwał. Generalnie chcemy mieć czegoś jak najwięcej by móc się poszczycić byciem w czołówce posiadaczy danych rzeczy, dóbr, towarów czy choćby włosów na głowie ( co mi akurat nie grozi)

Nasze zbieractwo połączone z pewną formą rywalizacji dotyczy praktycznie każdej sfery

Czytaj Dalej ->

Żywa woda życia doda

Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że najlepszym produktem dla każdej osoby biegającej jest woda. Tak prosto i krótka można tutaj stworzyć motto biegających: „ na trasie w czasie biegu potrzebujemy trzech rzeczy: tlenu, mierzenia czasu i wody. O ile bez mierzenia czasu jeszcze jakoś wytrzymamy taki bieg dla samego biegu, to bez tlenu i wody trudno jest nam gdziekolwiek dobiec. Oczywiście bez tlenu, to nie ma nawet opcji przeżyć, bez wody można, ale na trasie do czego może prowadzić odwodnienie, to chyba nie trzeba zbytnio się

Czytaj Dalej ->