Nasze biegowe poranki i wieczory

Naszą biegową pasję możemy podzielić na dwie główne odsłony. Pierwsza to jest nasz codzienny czy parę razy w tygodniu robiony trening. Jest to taka nasza stała potrawa biegowa. Ona w większość napełnia czy też zaspakaja obudzony nie wiadomo dlaczego głód biegania. Tutaj nie mamy jakiś ram czy raczej rygorów czasowych. Wychodzimy na trening kiedy mamy czas, kiedy pasuje, a co najważniejsze, kiedy się chce. Nie chce się w jednej godzinie, trudno

Czytaj Dalej ->

Pobiegane z Fryderyką

Wczoraj nam trochę powiało. Nad kraj nadciągnęła Fryderyka, siostra Ksawerego, Marcina czy też Grzegorz , którzy odwiedzili nas parę lat temu oraz w zeszłym roku. Tak się zastanawiam, które z rodzeństwa okazało się być bardziej wredne. Fryderyka, jako kobieta była chyba trochę bardziej z jednej strony subtelna, ale jednocześnie bardziej niebezpieczna. No cóż panie tak mają, że jak się zawezmą, to nie ma że boli, musi boleć i to tak, że w oczach

Czytaj Dalej ->

Pogodowy kalejdoskop biegowo-paraliżujący,

Pierwszy miesiąc zimy do tej pory był z gatunku tych bardzo łagodnych. Zima traktowała nas bardzo pobłażliwie. Owszem był jakiś tam chłód, ale nie było to jakoś zimowo, bardziej jesienno- przedwiosennie. No, ale jak to się mówi, zima chociaż nierychliwa i do tej pory łaskawa, to jednak postanowiła w końcu przywdziać swoją klasyczną i tak rozpoznawalną szatę.

Może nie jest to jeszcze ta najbardziej rozpoznawalna

Czytaj Dalej ->