Orzeźwiające bieganie w mrozie,

No i stało się to, co w końcu musiało. Zima przypomniała sobie, że w końcu to jej czas i pierwszy raz ( przynajmniej w naszym regionie) nas walnęła. Może nie był to jeszcze jakiś nokautujący cios, raczej pieszczotliwe przyłożenie „z liścia”, ale nie zmienia to faktu, że mrozek na dworze zapanował. Na razie jest to takie młode, świeżo po urodzeniu

Czytaj Dalej ->

Wojna z kontuzjami

Nie jest żadnym wymysłem i jakimś novum, że największym przekleństwem nie tylko dla nas biegających, ale dla wszystkich, którzy prowadzą mniej czy bardziej aktywny tryb życia jest wiszące nad nami widmo urazów i kontuzji. To są takie cholery, które kroczą raz za nimi, innym razem przed nami, jeszcze innym tuż obok nas i tylko patrzą jak nas dopaść. No i raz za jakiś czas pozwalamy im

Czytaj Dalej ->

Zahartowany jak biegacz

Wiele jest powodów, dlaczego warto biegać. Można napisać, że na ten temat stworzono już całe epopeje. Dlatego nie będę po raz n-ty powtarzał tak nam wszystkim znanych argumentów. Chciałbym za to dzisiaj zatrzymać się na jednym, który jest nam co prawda znany, ale nie tak bardzo rozdmuchany. Tym tematem jest nasza odporność na różnego rodzaju infekcje. Nie chcąc być gołosłownym zatrzymam się na konkretnym przykładzie.

Czytaj Dalej ->

Przejściowy, noworoczno – weekendowy czteropak startowy

No i zaczynamy ostatni weekend starego roku. Tak się akurat składa, że nowy rok zaczyna się równo z początkiem Nowego Roku. Jednak możemy już przyjąć, że zaczynający się wczoraj weekend jest przejściowym wprowadzającym nas prostą drogą w Nowy Rok. To będzie dla mnie w pewien sposób wyjątkowy weekend pod względem biegowym.

Pierwszy raz mi się zdarza, że w okresie 3 dni startuję w 4 biegach zorganizowanych. Ja wiem, że

Czytaj Dalej ->

Jeść czy biegać – oto jest pytanie

No i nadbiegł nam najbardziej jedzeniowy okres w roku. Jakąś taką niepisana tradycją jest, że w święta spotykamy się całymi rodzinami przy suto zastawionych stołach i jemy, jemy, jemy. W zasadzie przez okres dwóch i pół dnia czyli od wieczornej wigilii aż do końca drugiego dnia świąt w zasadzie tylko jemy. O ile w drugi dzień Świąt zdarza się nam jeszcze gdzieś wyjść o rodziny w gości,

Czytaj Dalej ->

Trening rytmowy, interwałowy oraz tempowy

Tak, jak już kilka razy nadmieniłem we wpisach ostatnio zmieniłem mój sposób treningu wchodząc czy raczej wbiegając znowu na ścieżkę gonienia czasu. Już nie biegam sobie na zasadzie dla biegania, tylko urozmaicam mój trening trzema mocnymi jednostkami. Wygląda to następująco: w poniedziałek po moim tradycyjnym luzackim tuptaniu robię dziesięć mocnych „depnięć” tak na odcinku około 100

Czytaj Dalej ->

Strach przed bieganiem

Już parę lat temu jeden z dziennikarzy poczytnej gazety zamieścił w swoim artykule złotą myśl: „ Wy, fajni biegacze! Wy, którzy oddajecie swoje dusze fałszywym bożkom, Wy którzy budujecie pseudo ideologie wokół masowego sportu. Wy spokoju nie zaznacie, a podskórnie będąc świadomymi pustki waszych przekonań, coraz mocniej gardzić

Czytaj Dalej ->