Relacja z półmaratonu Philipsa

Na początku, jak to na początku, więc wiadomo w czym rzecz. Marku, coś jest w tym co mówisz. Tym bardziej że u osób, cytując Twoje słowa  „ którzy mają już stabilną sytuację zawodową i wolne soboty” , potrzebna jest jakaś odskocznia od codziennego natłoku działań, a bieganie idealnie na taką właśnie odskocznie się nadaje. O czym zdecydowana większość z nas może zapewne zaświadczyć. Robercie później poznany, wielkie dzięki za gratulacje. Faktycznie do rekordu było niedaleko, to mój drugi rezultat na tym

Czytaj Dalej ->

Relacja z dzisiejszego parkrun z lekko szokującym dodatkiem

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Robercie później poznany, Marku oraz Sławku wszyscy się zgadzamy, że mecz był dobry. Ba, nawet jeden z lepszych ( nie licząc wygranego w tych eliminacjach) naszych meczów z Niemcami od tyle razy opisywanego meczu a wodzie. Nie liczymy tutaj oczywiście spotkań z poradzieckim tworem jakim był NRD, gdyż tutaj także kilka wygranych nam się trafiło. No, ale od wrażeń artystycznych i wizualnych w piłce nożnej punktów nie przybywa. Dlatego sytuacja jest jaka jest. Jesteśmy

Czytaj Dalej ->

Nasze pogaduchy o poznańskim maratonie

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Marku, Insetto, co do karty startowej, to nie spotkałem się z tym, dlatego może trochę sceptycznie jestem nastawiony. Na zasadzie, jeżeli czegoś nie jeszcze nie zaznałem, nie wiem czy mi się  spodoba, czy nie. Wierzę Wam na słowo, ze to duże udogodnienie, ale dopóki sam tego nie potwierdzę nie będę się zarzekał, że tak jest. Marku, co do promowania naszych regionalnych biegów bez wskazywania co jest nie halo, to coś w tym jest, ale może doprowadzić do tego,

Czytaj Dalej ->

Różne biegowe pogaduchy i zapowiedzi

Czekając z niecierpliwością, jak zapewne większość obecnych na relację Marka z Wałbrzycha chciałbym się odnieść do komentarzy wrzuconych po porannym wpisem. Robercie później poznany, już wiesz kogo Marek pozdrawiał. Jak to Robert wcześniej poznany ładnie podsumował: lidera i zwycięzcę biegu, którego właśnie wyprzedził i któremu zapewne później dał fory by wygrał. Bo co On będzie biednemu panu o innym kolorze skóry , który na przymusowe roboty, znaczy się bieganie do naszego kraju przywieziony został banana z

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna sobotniego parkrun

Jak zwykle zaczynam od tego co zwykle, czyli odpowiedzi na wcześniejsze komentarze, a w zasadzie komentarz. Przejazd na Starołęce jest już zrobiony. Lotnicy wiedząc o planowanym biegu i rozkopach poprosili armię i przyjechały czołgi, działa, transportery opancerzone i zrównały w ziemią wszystko co było rozkopane. Marku dzięki za zdjęcia i relację z Wałbrzycha. Jak zwykle niezawodny. Daj znak o rozmiary i kolory koszulekna sobotę w śmiganiu za F16.

Dzisiejsza analiza jest opracowana inną ręką, dlatego nie mogę się moimi

Czytaj Dalej ->

Pogoń za F-16 – informacje techniczne

Ten wpis jest jako przystawka, do głównego wieczornego, który dzięki ciężkiej pracy Roberta później poznanego zostanie wrzucony w godzinach wieczornych. Podobnie, jak odpowiedź na jego komentarz. Nie chcę artyzmu pracy przez niego wykonanej szpecić różnymi technicznym wiadomościami spoza  czystej parkrun bajki. Dlatego analiza statystyczna ozdobiona wykresami, zostanie wrzucona w godzinach wieczornych, ew. jutro rano. Natomiast teraz chciałem się zając tematem, który jest mi szczególnie ostatnio bliski, czyli biegiem, którego

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator testuje metodę Gallowaya

Bogdanie, na Twój komentarz odpowiedziałem w tekście wczorajszym. Poszedłem raczej nastawieniem, by zobaczyć o co biega i polecić kogoś z naszej parkrun rodziny niż o sobie. Ale tak jak Robert dłużej znany napisał, klasyczna piramida wyciągająca kasę od następnego pochwyconego w sieć. Marysia, masz rację najsmutniejsze jest to, że są tacy, którzy dadzą się wziąć pod włos. Tak jak Robercie napisałeś miałem odczucie, że to był jeden wielki teatr połączony z polowaniem. Byli i podstawieni i psy gończe i myśliwi,

Czytaj Dalej ->