Refleksyjnie wbiegamy w nowy weekend

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Co do krakowskiej wyprawy, to powoli ekipa zaczyna się tworzyć. Na razie jest nas troje: Dorota, Sławek oraz oczywiście wszędzie się wkręcający biegacz amator. Jak pisałem brakuje jeszcze minimum 7 osób, byśmy za pakiet uzyskali cenę 40 PLN od osoby. A maraton w Krakowie czeka. Im więcej nas będzie, tym weselej na trasie. Czołganie w grupie dodaje sił. Jak pisałem, do końca października chciałbym wiedzieć na czym stoimy, a  może gdzie

Czytaj Dalej ->

Medale, Korony i inne takie

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Wrzucam najważniejszą część porannego komentarza: „Otóż, nie planuję już w tym roku przyjazdu do pięknego miasta Poznania w celu innym niż biznesowy, zatem z przyjemnością odstąpię otrzymane w pakiecie maratońskim bony do Term Maltańskich, Świata Biegacza oraz Sklepu Biegacza w Poznaniu oczywiście. Może się komuś przydadzą.
Kontakt do mnie za pomocą strony fejsbukowej Amatorski Klub Pasjonatów Biegania Mermel Toruń.”. Jak

Czytaj Dalej ->

Co to znaczy być amatorem

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Robercie wcześniej poznany, temat lutowego Biegu Powstania Wielkopolskiego  jest rozwojowy i kiedy nadejdzie odpowiednia pora info zostanie podana. Piotrze masz rację, co charczenia i trenowania do parkrun życiówki. Powodzenia w weekendowej 15-tce. Niech moc treningowa z nami będzie. Małgorzato, cóż takie życie, kiedy piszemy i co piszemy nie wszystkim musi się podobać. Samo życie, takie życie, albo jeszcze inne. Michu kusisz tym Rzymem. Jak

Czytaj Dalej ->

Na autostradzie do parkrun życiówki

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Marku jeszcze raz wielkie gratulacje. Co do maratonu w Rzymie, to w przyszłym roku robię naszą Koronę i krajowa kareta ( bo jeszcze cztery mi pozostały) w zupełności mi wystarczy. Ja wiem, że w pokerze kareta  karetą, ale na ręku mamy 5 kart, więc jeszcze jednego maratonu będzie mi brakowało. Na zasadzie dobicia do wymaganej ilości, ale spokojnie to przemyślę. Może zamiast maratonu jako trening zrobię połówkę, albo dwie, ale to już

Czytaj Dalej ->

Czy bieganie jest zdrowe?

Zdaję sobie sprawę, że takie pytanie postawiona przez gościa dla którego bieganie jest pasją, hobby i ogniem życiowym może być z lekka szokujące. Ale nie raz i nie dwa widziałem ludzi padających na trasie. Widziałem i czytałem o kontuzjach, które nagle mogą nas dopaść. Nie raz się słyszy „cholera, sezon stracony kontuzja”  No i jak tak atakują ze wszystkich stron informacje o kontuzjach, gdzieś tam się czyta o kimś, kto miał zawał, kto padł czy samemu takie przypadki się widzi, to nasuwa

Czytaj Dalej ->

Po co my faceci biegamy

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo o co biega. Dzięki Przemo za zwrócenie uwagi na błąd z czasem pierwszego kilometra w porannej relacji.  Faktycznie czas 25 minut za 1 km, to już byłaby zdrowa abstrakcja.

Na koniec weekendowych wpisów jeszcze jedna refleksja, która mnie dzisiaj dopadła.  Taki krótki wpis, ale co mi tam. Czasem tak trzeba. Po ostatnim Biegu, w którym  w niedzielę radośnie tuptałem dobiegło do mnie kilka zdjęć , głównie spod ręki jednej z moich ulubionych pstrykaczek. Będę je systematycznie

Czytaj Dalej ->

Relacja z sobotniego parkrun

W okolicy godziny 8 nabiegł czas, by się szykować. Wkładki do butów przełożyłem już wczoraj, więc dzisiaj tylko pozostało wbić się w moje startowe Kalenji.  Zauważam, jak powoli edukuję się w podbieganiu do startów zorganizowanych. Jeszcze nie tak dawno wyprawa na bieg zorganizowany od treningu różniła się tylko podjazdem. Cała reszta była taka sama. A teraz? Osobne buty do treningu, osobne do startów, inny strój sportowy, inne nastawienie. Bieg zorganizowany, niezależnie czy płatny, czy nie ale wymaga zupełnie innego

Czytaj Dalej ->