Nasze pogaduchy o poznańskim maratonie

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo w czym rzecz. Marku, Insetto, co do karty startowej, to nie spotkałem się z tym, dlatego może trochę sceptycznie jestem nastawiony. Na zasadzie, jeżeli czegoś nie jeszcze nie zaznałem, nie wiem czy mi się  spodoba, czy nie. Wierzę Wam na słowo, ze to duże udogodnienie, ale dopóki sam tego nie potwierdzę nie będę się zarzekał, że tak jest. Marku, co do promowania naszych regionalnych biegów bez wskazywania co jest nie halo, to coś w tym jest, ale może doprowadzić do tego,

Czytaj Dalej ->

Różne biegowe pogaduchy i zapowiedzi

Czekając z niecierpliwością, jak zapewne większość obecnych na relację Marka z Wałbrzycha chciałbym się odnieść do komentarzy wrzuconych po porannym wpisem. Robercie później poznany, już wiesz kogo Marek pozdrawiał. Jak to Robert wcześniej poznany ładnie podsumował: lidera i zwycięzcę biegu, którego właśnie wyprzedził i któremu zapewne później dał fory by wygrał. Bo co On będzie biednemu panu o innym kolorze skóry , który na przymusowe roboty, znaczy się bieganie do naszego kraju przywieziony został banana z

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna sobotniego parkrun

Jak zwykle zaczynam od tego co zwykle, czyli odpowiedzi na wcześniejsze komentarze, a w zasadzie komentarz. Przejazd na Starołęce jest już zrobiony. Lotnicy wiedząc o planowanym biegu i rozkopach poprosili armię i przyjechały czołgi, działa, transportery opancerzone i zrównały w ziemią wszystko co było rozkopane. Marku dzięki za zdjęcia i relację z Wałbrzycha. Jak zwykle niezawodny. Daj znak o rozmiary i kolory koszulekna sobotę w śmiganiu za F16.

Dzisiejsza analiza jest opracowana inną ręką, dlatego nie mogę się moimi

Czytaj Dalej ->

Pogoń za F-16 – informacje techniczne

Ten wpis jest jako przystawka, do głównego wieczornego, który dzięki ciężkiej pracy Roberta później poznanego zostanie wrzucony w godzinach wieczornych. Podobnie, jak odpowiedź na jego komentarz. Nie chcę artyzmu pracy przez niego wykonanej szpecić różnymi technicznym wiadomościami spoza  czystej parkrun bajki. Dlatego analiza statystyczna ozdobiona wykresami, zostanie wrzucona w godzinach wieczornych, ew. jutro rano. Natomiast teraz chciałem się zając tematem, który jest mi szczególnie ostatnio bliski, czyli biegiem, którego

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator testuje metodę Gallowaya

Bogdanie, na Twój komentarz odpowiedziałem w tekście wczorajszym. Poszedłem raczej nastawieniem, by zobaczyć o co biega i polecić kogoś z naszej parkrun rodziny niż o sobie. Ale tak jak Robert dłużej znany napisał, klasyczna piramida wyciągająca kasę od następnego pochwyconego w sieć. Marysia, masz rację najsmutniejsze jest to, że są tacy, którzy dadzą się wziąć pod włos. Tak jak Robercie napisałeś miałem odczucie, że to był jeden wielki teatr połączony z polowaniem. Byli i podstawieni i psy gończe i myśliwi,

Czytaj Dalej ->

Dziadek kamikadze, czyli zgroza na drodze

Na początku, jak zawsze w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany, co do adrenaliny i Szczecinka, to już było, temat zamknięty. Byłem, pobiegłem, przeżyłem, nie ma co rozpamiętywać. Nie lubię żyć przeszłością, myślę co przede mną. W sobotę bieg żołnierzy wyklętych w Sobótce. Jak pisałem, na zakup pakietu w normalnej cenie się spóźniłem i by pobiec muszę zapłacić na miejscu 60 PLN, a nie jak dotychczas 30. Teoretycznie, jako rodowity Pyrrus z krwi i kości powinienem się burzyć, a wąż w kieszeni plątać

Czytaj Dalej ->

Szybka wizja na najbliższy weekend

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dzięki Agnes i Robercie o info o parkrun twardym zawodniku, który w jeden dzień potrafił zaliczyć trzy biegi parkrun w Rumii, Gdyni i Lesznie. Pełen podziw i szacunek. Robercie krócej znany pomysł z dywersyfikacją godzin startów parkrun w Wielkopolsce i okolicach fajny, ale obawiam się że mało prawdopodobny. Niestety założenia są takie by wszystkie biegi w jedną godziną. Co prawda zdarzają się wyjątki, ale to tylko potwierdzanie reguły. Musimy pilnować stron i czekać na

Czytaj Dalej ->