Czy popełnię biegowo-zdrowotne samobójstwo,

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Rytuały Miłosne, dzięki za wizytę i miłe słowo.

Przed nami kolejny wyjątkowy tuptający weekend. Marzy mi się w sobotę pójść na Cytadelę na parkrun, a w niedzielę ponownie na Cytadelę, by potuptać w tak ważnym dla mnie biegu ku upamiętnieniu żołnierzy wyklętych. Dlaczego ten bieg jest dla mnie tak ważny nie raz już pisałem, więc nie będę się powtarzał. Dość tylko nadmienić, że mając w rodzinie uczestnika tych krwią oblanych zdarzeń,

Czytaj Dalej ->

Zwycięstwo czy klęska czyli relacja z Maratonu we Wrocławiu

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, także nie przewidywałem, że będę miał przygodę z niemal pustynny bieganiem. Ale zacznijmy od początku. Michu dzięki za gratulacje, chociaż mam wątpliwości, czy zasługuję na nie.

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, także nie przewidywałem, że będę miał przygodę z niemal pustynny bieganiem. Ale zacznijmy od początku.

Pobudka, zgodnie  z założeniem tuż przed 4. Jechaliśmy ekipą, więc

Czytaj Dalej ->

Dla biegu urodzeni czyli spokój biegacza

Na początku jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Antonina bardzo fajny komentarz, niemal idealne podsumowanie tematu. Tak jak to napisałaś: „niech każdy pilnuje swoich interesów i wszystkim będzie się żyło lepiej”. Robercie dłużej znany, masz rację frustracja społeczna narasta, kto wie czy u jej podstawy czy też podłoża nie leży sytuacja gospodarczo-polityczna i odbija się na nas wszystkich. Marku, kto wie, czy to nie jest sposób na szczęśliwe życie: wyrzucić telewizor przez okno i mieć

Czytaj Dalej ->

Monolog wampirzycy biegowej

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Macieju gratuluję, ale mimo wszystko nie uważam się, że z powodu, że się nie upiłem bym należał do elity. Po prostu się nie upijam i tak się złożyło. Co też oczywiście nie znaczy, że nie potrafię usiąść do alkoholu, kiedy potrzeba. Łukaszu z pewnością to piękne uczucie, kiedy toksyny po paru głębszych parują.

No, ale właśnie co do treningów i naszych tuptań. W zasadzie temat jest prosty. Ale do tego może przejdę jutro. Właśnie dostałem

Czytaj Dalej ->

Żużel – sport z którego możemy być dumni

Na początek cytat ze sport.pl:

„Polacy po raz siódmy w historii zdobyli Drużynowy Puchar Świata. W sobotnim finale w Manchesterze po niezwykłej jeździe w ostatnich biegach zdeklasowali rywali.”

To, że Polska jest potęgą w „czarnym sporcie”, to nie ulega wątpliwości. Także to, że mimo, iż w kilkunastu krajach pasjonują się nim szalenie, to jednak jest to w jakiś sposób sport niszowy. W zasadzie kraje skandynawskie, Anglia, Nowa Zelandia, Australia, Stany Zjednoczone, sporadycznie Rosja, Włochy,

Czytaj Dalej ->

Pij mleko będziesz…

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Małgorzato, Łukaszu oraz Krzysztofie oczywiście,  macie rację, że w bieganie to jest po trochu i moda i szpan i lans, a przede wszystkim dla nas pasja, dobra zabawa i poprawa kondycji. Bieganie ma w sobie odrobinę wszystkiego, co tak naprawdę jest ważne i może dlatego tak nas do niego ciągnie. Robercie później poznany, co do mojego wpisu o żółwiu, to niech każdy sobie zgodnie ze swoją znajomością ludzkich zachowań pomyśli, co stało za tak specyficzną formą wpisu.

Czytaj Dalej ->

Biegowy letni czas

Lato w pełni, czas urlopów, wypoczynków i generalnie całościowego obijania się. W końcu kiedyś trzeba, a podobno nawet wskazane. Czy podobnie jest z bieganiem? Teoretycznie tak, gdyż są okresy, kiedy trochę mniej intensywnie trenujemy i startujemy. Taki nasz tuptający reset.  No i przygotowania do biegającej jesieni, kiedy to dopiero będzie się działo. Mamy dwa okresy ograniczonej i maksymalnie spotęgowanej tuptalności. Okresy spokojne, to lato i zima, a okresy szalone to jak się można domyśleć:

Czytaj Dalej ->