Co tak naprawdę daje nam bieganie w mrozie

Dwa dni temu wrzuciłem post, dotyczący biegania w zimowej porze. Konkluzja była trochę idąca pod biegowy prąd, gdyż podsumowując napisałem, że jak ktoś lubi biegać w mrozie niech biega, a jak komuś nie pasuje, to niech czeka do wiosny. Ktoś mi zarzucił, że wpis był mało merytoryczny, więc postanowiłem rozejrzeć się po źródłach i poszukać dowodów, które przekonają wszystkich biego-sceptyków o otwartych jednak umysłach, że tuptanie w zimie, mrozach i innych takich niby bardzo wrogich

Czytaj Dalej ->

Niedziela pełna wrażeń

Wczoraj po porannym treningu postanowiliśmy się wybrać na tzw Betlejem Poznańskie. Jak ktoś się nie orientuje, jest to wielka przedświąteczna impreza w formie Jarmarku Bożonarodzeniowego, która odbywa się na Starym Rynku oraz Placu Wolności w Poznaniu w godzinach miedzy 11 a 21.

Muszę przyznać, że jak ktoś się jeszcze nie wybrał- warto. Wchodząc na Stary Rynek, od razu w oczy rzuca się wielki, biały Diableski Młyn, obrający się dookoła. No, ale jak ktoś nie chce się pokręcić, to i tak jest w czym wybierać, oglądać

Czytaj Dalej ->

Mróz nadciąga: biegać czy przeczekać – oto jest pytanie

No i trochę wcześniej niż planowane i powszechnie akceptowanie przybiegł nam mróz i wyrównał wszystko. Wyrównał w tym sensie, że pod względem temperaturowym pogoda zrobiła się klasycznie biało-czarna, bo jest zimno i albo się to jakoś znosi, albo nie. Co prawda zapewne to dopiero takie zimowa rozgrzewka, ale zawsze. Ale wracam już do dwubiegunowosci zimowego biegania. W przypadku osób biegającyccch, czy też zapewne oddającym się innym aktywnością na świeżym powietrzu, także zimą nadciąga

Czytaj Dalej ->

My tu sobie śpimy, a trasa stygnie

No i tak nagle, bardziej lub mniej spodziewanie na początek grudnia z samego rano zrobił się mróz i to taki  już nawet godnie mroźny. Może jeszcze nie trzaskający poniżej 10 stopni, ale już taki pod te 10 się zbliżający i dobrze wiedzący gdzie i jak zdrowo szczypnąć, by go odpowiednio poczuć. Kiedy rano zerknąłem na temperaturę i ujrzałem siedem poniżej zera, to zbuntowany organizm przekazuje sygnały, że to mróz nad mrozy i tylko szaleniec w tą pogodę wyrusza z domu.

No i po całym ciężkim

Czytaj Dalej ->

Weź nie ziewaj, weź pobiegaj…

Dzisiaj chciałbym wziąć pod lupę bardzo powszechny i jakże dotykający nas wszystkich problem ziewania. Powiedzmy sobie szczerze: kto z nas nie ziewał często gęsto w bardzo niekomfortowej, jak na to działanie sytuacji. Rozmawiamy z kimś naprawdę fajnym, na super temat, rozmowa płynie jak jacht na pełnym morzu przy najbardziej sprzyjającym wietrze, a tu nagle dopada nas ziew. I wychodzimy z nim w oczach naszego rozmówcy, czy rozmówczyni gorzej niż fatalnie. Co zrobić, jak temu zaradzić? Na początek

Czytaj Dalej ->

Depresja u osób biegajacych

Wydawać się może, że problem wystąpienia depresji u osób biegających jest praktycznie mało realny. A w zasadzie jest wręcz przeciwnie, gdyż bieganie pobudza nas duchowo i psychicznie i pozwala na własnych nogach uciec od stresów, lęków i innych dołujących stanów psychicznych. Zresztą dla sporej grupy społeczeństwa sam problem wystąpienia depresji, jest niczym innym tylko tłumaczenia sobie samemu przez słabych ludzi wszystkich swoich problemów, niepowodzeń i innych pechowych zdarzeń. Na zasadzie

Czytaj Dalej ->

Mroźny, pobudzający pocałunek jesieni,

No i tak nagle i niespodziewanie dzisiaj w  nocy dopadł nas mróz. Może jeszcze nie ten trzaskający i nakazujący nie ruszanie się z domu, ale – 6 rano, to już wynik nakazujący raczej powyciągać z szaf ciepłe ciuchy. Oczywiście dotyczy to także naszej tup pasji. Oczywiście pewno i są twardziele, którzy maksymalnie lekko, jak na te warunki się ubierają, ale większość z nas już szykuje na codzienne treningi dwie biegowe warstwy. A są pewno i tacy, co i trzy. W końcu bieganie w mrozie ma swój

Czytaj Dalej ->