Z bram piekielnych do biegowego raju – relacja z półmaratonu Słowaka

Na początku jak zawsze, kiedy jest tak możliwa zaczynam od wczorajszych rozmów . Freelove, ciekawa informacja o zaklejaniu sutków. Nie wiem, czy się zdecyduje na taki troszkę masochistyczny ruch ( późniejsze zdzieranie), ale dzięki, że chociaż duchowo jesteś z nami. Sławek  tak jak Ty wierzę, że organizatorzy wiedząc wszystkich plusach,  minusach, a szczegółnie zagrożeniach zadbają o odpowiednie koszulki termiczne. Robercie co do butów masz rację, jeżeli służą i czujesz się w nich rewelacyjnie, to korzystać tak długo

Czytaj Dalej ->

Kolejna sobota w rytmie parkrun

Na początku, jak zwykle zaczynam, od tego od czego zaczynam, kiedy ktoś zdecyduje się wrzucić komentarz pod moimi wypocinami. Dzięki Freelove i Tgreg za pożyteczne informacje o butach. Jeżeli wytrzymują od 800 do 1200 km,  to podejrzewam, że przy moim bieganiu, jeżeli mają szanse wytrwać, to maksymalnie do końca roku.  I jeżeli im się to uda, to będę mógł powiedzieć, że były dzielne i odniosły sukces. Buty to jest wydatek, gdzie my biegacze nie możemy oszczędzać. To jest odpływ gotówki niezbędny dla każdego biegacza,

Czytaj Dalej ->

Mój dzień bezbiegowy

Na początku zaczynam, od miłej konwersacji z osobami, które zdecydowały się coś pod moje wypociny wrzucić. Freelove, jak pisałem nie będę się nad marką ani miejscem zakupu rozwodził, ale buty po prostu bajka. Co do pogody w Grodzisku, to co roku jest taka stała i niezmienna. Za każdym razem pogodowy Sajgon. Mam znajomego w pracy, który co roku tam jeździ i mówił, że nie ma opcji by było miło i przyjemnie pod tym względem. Natomiast pod każdym innym czyli atmosfery, opieki to jedna wielka rozkosz dla ciała oraz ducha.

Czytaj Dalej ->

Ostatnie ostre przetarcie przed niedzielą

Na początku jak zwykle odpowiadam na wczorajsze komentarze. Masz rację Robercie będzie się działo. Pogoda z każdym dniem robi się coraz bardziej tropikalna, a znając życie szczyt tropikalności przypadnie na niedzielę. Super, że będą kurtyny wodne , baseny oraz prysznice. To, że mieszkańcy będą o nas wyjątkowo dbali już słyszałem z różnych, niezależnych źródeł. Tak na marginesie już to sobie wyobrażam. Biegnący tłum ponad 2 tysięcy osób polewany wodą. Z racji niebotycznego gorąca woda od razu będzie parowała

Czytaj Dalej ->

Powoli zaczynamy odliczać

Jak zwykle moje pisanie, czy skrobanie, jak kto woli rozpoczynam od odpowiedzi na wrzucone komentarze. Oczywiście wtedy kiedy jest taka możliwość. A że dzisiaj jest, więc mogę tak rozpocząć. Robercie jesteś już przypisany do Głogowskiej-Ściegiennego. Będzie trzeba rozszerzyć listę, żeby wiedzieć z której lokalizacji, ile osób wsiada, żeby w czasie wyjazdu nie pominąć kogoś, kto z niezależnych przyczyn spóźni się np. o dwie czy trzy minuty. Ale to w dalszej części dzisiejszych  rozważań. Tgreg co do pogody, cóż

Czytaj Dalej ->

Przymiarki przed niedzielnym wyjazdem

Na  początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych komentarzy. Tgreg, co do grup biegowych  ustawionych pod względem stażowym, to faktycznie muszę ten  temat rozwinąć, gdyż może się wydawać trochę mało przejrzysty. Szczególnie w przypadku osób, które mają za sobą pewną ilość startów zakończonych cyferką zero. I tu walczyłem z pytaniem, w jaki sposób i gdzie zaliczyć osoby, które zaliczyły taki bieg. Mamy opcję do grupy poprzedniej, albo i  następnej. Troszeczkę podumałem, pokontemplowałem,( aby nie napisać,

Czytaj Dalej ->

Troszkę spóźniona z wiadomych powodów statystyczna analiza sobotniego parkrun

Na początku zaczynam, jak zawsze staram się zacząć,  kiedy tylko  jest taka możliwość. Dzięki Sławku za wyniki z Puszczykowa. Jak widziałem awansowałem o jedno miejsce, gdyż zdyskwalifikowano jedną panią. I to zapewne jedną z tych, która jako moje natchnienie biegająco-motywacyjne robiła. Co do koszulki, to tak jak Robert napisał, przyszły takie same, jaką już mam, czyli bez numeru 50. Dlatego nie było sensu dublować koszulek. Aż tak pazerny na nie, to nie jestem. Robercie wynik w Wolsztynie, to bardziej niż rewelacja.

Czytaj Dalej ->