Kolejny biegający dzień

Na początku jak zwykle zaczynam od wczorajszych komentarzy. Ania dziękuję za zgłoszenie do Piły kolejnych trzech osób. Muszę przyznać, ze na obecną chwilę ta lista wygląda już dosyć obiecująco. Wystarczy skrobnąć, ze zostało jeszcze tylko i aż 10 wolnych miejsc. Do listy dodałem jeszcze najbliższy mój bieg czyli dreptanie za wilkiem w przyszłą sobotę ( nie pojadę na parkrun, już się gryzę i tam i tu). Jeżeli zechce ktoś ze mną się wybrać zapraszam serdecznie. Jak skrobałem mam 3 wolne miejsca, na siłę 4. Przy

Czytaj Dalej ->

Wyjazdowych kombinacji część dalsza

 

Na początku, jak to mam w zwyczaju odpowiadam na wrzucone w dniu wczorajszym komentarze. Gdyż tak w moim prywatnym odczuciu wypada i tak być powinno. Cezary jesteś już na liście i na Drzymałę i Chyże Śmiganie. Petitek masz rację, że z zapisami na Dychę Drzymały, to była prawdziwa „jazda po bandzie”. Kto miał „nosa” i „ czuja”, ten dał radę. Kto poszedł po cierpliwości, cóż miał tym razem trochę pecha. Jak mam być szczery, sam osobiście jestem z tych co „idą po cierpliwości”, ale tym razem coś

Czytaj Dalej ->

Wyjazdowa wizja biegająca część dalsza

 

Na początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych komentarzy. Tym razem dotyczyły one jednego tematu więc pozwoliłem sobie, tak jak przed  Grodziskiem utworzyć tym razem nie grupę, tylko grupy na poszczególne wyjazdy. Jak widać obecnie jedynie najbliższy wyjazd do wilczej gromady nie spotkał się z żadnym zainteresowaniem. Ale jeszcze jest trochę czasu, więc zobaczymy, jak się sytuacja rozwinie. Jestem ciekawy, czy uda się stworzyć grupy o porównywalnej liczebności jak z Grodziskiem, czy pozostaniemy przy paru osobach

Czytaj Dalej ->

Lipcowo,sierpniowo, wrześniowe biegowe plany biegacza amatora

Kolejny pracujący tydzień nadszedł wielkimi i zdecydowanymi krokami. Co oznacza stały układ czyli praca, bieg i skrobanie. To już wręcz codzienna mania życiowa. Tak sobie dwa lata temu cichutko na paluszkach nadeszła, poczym niespodziewanie walnęła mnie niczym młotem pneumatycznym, a następnie chwyciła w swoje długie biegowe pazury i trzyma mocno.  I nie ma na razie szans by puściła. I jak muszę szczerze przyznać dobrze mi z nią. Mam tylko nadzieję, że jej ze mną jest przynajmniej porównywalnie dobrze. To jest niemal

Czytaj Dalej ->

Trochę statystycznych zabaw po wczorajszym parkrun

 

Na początku jak zwykle zaczynam od wczorajszych komentarzy.  Freelove i Tgref podpisuję się pod Waszymi stwierdzeniami, że wartość setki biegów wzmocnioną chociaż paroma wolontariatami  jest z pewnością zdecydowanie większa i zasługuje na dużo większy szacunek niż sama czysta setka bez dania czegoś od siebie. Z drugiej strony setka bez zagrychy także wchodzi, czyż nie? Ale już to może pomińmy, gdyż zaczynam znowu wchodzić na śliski grunt.

Tak sobie wczoraj przeanalizowałem ilość wolontariuszy ( dotyczy obecnego

Czytaj Dalej ->

Kolejna sobota na parkrun

Na początku jak zwykle odpowiadam na wczorajsze komentarze. Może niepotrzebnie to zaznaczam, gdyż i tak większość obecnych wie o tym, ale zazwyczaj zaszczyca mnie swoją obecnością grupa nowych osób i nie chciałbym, aby powstało niepotrzebne niezrozumienie moich intencji w pierwszych czytanych zdaniach. Bogdanie i tak jestem pod wielkim wrażeniem twoich planów startowych w pierwszym roku biegania. Kiedy ja zaczynałem dwa lata temu, to w pierwszym roku robiłem tylko piątki. Był to oczywiście parkrun plus kilka innych płatnych

Czytaj Dalej ->

Piątkowe skrobanie bez codziennego biegu

Na początku zaczynam jak zwykle, więc już nie skrobię z czym, bo szanowne czytające i równie szanowni czytający, którzy zaglądają wiedzą, a osoby, które pierwszy raz wstąpiły w moje obszary zapewne się domyślą. Robert masz rację tanio nie jest, ale myślę tutaj może jakąś firmę wspomagającą znaleźć ( idealnie nawet nie jedną), która lub które chciałaby się włączyć do organizacji i wtedy koszty byśmy „ścieli”. Coś mi po głowie zaczyna chodzić. Ale to jak się spotkamy w większym gronie chętnych do

Czytaj Dalej ->