No to mnie pogoniła…

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Beata, trzymamy za Toba kciuki, aby wszystko skończyło się zgodnie z Twoimi planami

Jak pisałem wczoraj, a może i przedwczoraj ten weekend był służbowy, a nie biegowy. No, ale czasami tak się zdarza. W zasadzie tylko w sobotę rano zrobiłem sobie krótką przebieżkę na poziomie niecałych 3 kilometrów, a poza tym zero, nic, nul. Dlatego wczoraj, kiedy wróciłem do domu postanowiłem zdrętwiałe przed ostatnie dwa dni nogi trochę rozruszać. Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->

Wspieramy panią Tygrysicę z Tygrysiątkiem

Dzisiaj chciałbym jeszcze raz nawiązać do tekstu sprzed paru dni, kiedy pisałem o akcjach charytatywnych wspierających bieganie. Albo organizowaniu akcji charytatywnych dzięki bieganiu. Jedną z takich akcji jest projekt „biegam dobrze” Projekt ma pod swoją egidą szereg różnych projektów. Dla przykładu w ramach zapisów do maratonu warszawskiego w ramach „biegam dobrze” można wesprzeć: amensty international, Fundacje: Dajemy Dzieciom Siłę, Rak and roll, Synapis, Wcześniak, WWF Polska, Polska Akcja Humanitarna, UNICEF,

Czytaj Dalej ->

Czasem bieganie przegrywa z …

Bieganie to super pasja, stanowiąca niemal sól z mdłej zupie naszego jestestwa na tym padole łez, ale nie jest najważniejszą rzeczą, którą musimy robić. Jak to się mówi mamy w życiu różne priorytety i mimo że bieganie się do nich także zalicza, ale jednak są regiony z którymi musi przegrać.

Tak  jest u mnie w ten weekend. Mamy sporą realizację i dlatego jak to się mówi, wszystkie ręce na pokład i biegniemy trochę inaczej niż zwykle. Chociaż muszę przyznać, że z drugiej strony praca-pracą,

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla celu czy dla samego biegania

Bieganie to taka pasja, która może być przez osoby, które zostały nią owładnięte przyjmowana dwutorowo. Pierwszy tor, można określić jako bieganie dla samego biegania. Ot, po prostu mamy taki kaprys, taka wizję, by sobie parę razy w tygodniu podbiegać gdzieś pod domem, od czasu do czasu dla lekkiego podniesienia tętna i poziomu adrenaliny wystartować tam czy tu, ale bez jakiegoś głębszego podtekstu. Jedynym podtekstem może być chęć lepszego samopoczucia, dbania w większym czy mniejszym stopniu

Czytaj Dalej ->

Trening z niespodzianką

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Marku, temat który poruszyłeś, to jest myślę podstawa do zupełnie innego wpisu, nad którym zapewne kiedyś podumam. Wczoraj z powodu dnia wolnego postanowiłem sobie troszkę nadbić kilometrów. Może bez szału, ale te naście postanowiłem machnąć. Kiedy wyruszałem spod mojego poznańskiego zadupia, czyli tej części Poznania, gdzie psy szczekają tą częścią ciała, gdzie grzbiet kończy swą szlachetną nazwę a ogon się zaczyna pogoda była piękna,

Czytaj Dalej ->

Dwa miesiące do maratonu

Jeszcze nie tak dawno wydawało mi się, że spokojnie wszystko pod kontrolą, nic złego, ani niespodziewanego stać się nie może. W końcu kilka tych maratonów już w życiu udało się pokonać, więc co może mnie zaskoczyć w przygotowaniach do kolejnego. Jak to mawiali nasi przodkowie „nihil novi”, nic nowego. Co prawda oni użyli tego określenia w innym kontekście, ale wiadomo o co biega.

I tak sobie dni spokojnie mijały aż okazało się nagle, że mamy 14 sierpnia i do maratonu pozostały raptem

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla najtwardszych z twardych

Ostatnio na stronie theculturetrip.com wbiegł mi przed oczy tekst, o najbardziej ekstremalnych maratonach, które odbywają się na naszej kuli ziemskiej:

Każdy maraton może sprawdzić twoją wytrzymałość, ale te ekstremalne maratony stanowią test dla naszego zdrowia psychicznego. Jeśli masz dość robienia okrążeń wokół tego samego starego toru, spróbuj jednej z tych tras, która odkrywa odległe i mniej lub lepiej przemierzone obszary świata w nowy sposób.

1.   The Jungle Ultra, Peru

Jungle Ultra to ultramaraton na dystansie

Czytaj Dalej ->