Relacja z wilczego gonienia

Na początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Masz rację Robercie, ze w bezbiegowy dzień warto inną aktywnością pozbawione biegu smutki zagoić. Napiszmy, że różne mogą być obszary aktywności, ale powiedzmy, że z przyczyn natury obyczajowej pominę ich wymienianie. I na tym niech pozostanie.

Dzisiaj rano zerwałem się z łóżka już w okolicach 5 godziny z wcale nie małym bólem głowy. Dokąd mam dzisiaj jechać: na wilka czy na parkrun? Gdyż na dzisiaj przypada Cytadeli druga rocznica biegania. Już nie raz

Czytaj Dalej ->

Ostatnie wilcze przemyślenia i jeden dodatek

 

Tym razem zacznę może od końca tytułu, czyli sprawy dodatkowej, ale jakże ważnej w moim odczuciu, a dla mnie samego to już szczególnie. To oznacza informację , na którą od ładnych paru dni czekałem.  Kościańska kurtyna, za którą z takim wytężeniem zerkałem, została wreszcie uniesiona. Pukałem, stukałem, skrobałem dzwoniłem i stało się. Wczoraj oficjalnie ruszyły zapisy na Półmaraton w Kościanie. Przypominam link do zapisów http://koscianskipolmaraton.pl/ . Oczywiście już mi odbiło i się zapisałem, bo

Czytaj Dalej ->

Mój czwartkowy najdłuższy tygodniowy treningowy bieg

Na początku jak zwykle zaczynam od tego, od czego zwykle na początku zaczynam. Mam nadzieję, ż względnie klarownie to napisałem. Oczywiście chodzi o wczorajsze komentarze. Robercie jestem jak najbardziej za, aby zrobić bieg na dwóch dystansach, w zależności od wizji danej osoby tuptającej. Super, gdyby można to połączyć z piknikiem rodzinnym, gdzie zjeżdża cała rodzina, ktoś biegnie w głównym biegu, ktoś inny biegnie później lub wcześniej, a ktoś kibicując oddaje się innym rozrywkom. Coś mi tutaj się także powolutku

Czytaj Dalej ->

Środowe spokojne biegowe wizje

Na początku, jak to mam w zwyczaju zaczynam od podtrzymania wczorajszych  rozmów. Gdyż tak jest elegancko, wypada i w ogóle a nawet w szczególe. Robercie, chyba masz rację, pojadę gonić wilczą watahę. W końcu na parkrun chodzę nieprzerwanie od marca zeszłego roku. Po takim okresie można sobie przerwę zrobić. Tym bardziej, że przed marcem także jeszcze chyba dwie przerwy miałem, a łącznie chodzę na parkrun rok i koło 9 miesięcy. A że akurat przerwa wypada w dwulecie na Cytadeli tuptania. Tak widocznie w gwiazdach zostało

Czytaj Dalej ->

Kolejny dzień interwałowych samotnych gonitw

Na początku zaczynam jak zwykle od podtrzymania wczorajszych wypowiedzi, ewentualnie ustosunkowania się do komentarzy odwiedzających mnie gości. Dzięki Freelove za uznanie moich z lekka zakręconych koncepcji piszących. Zawsze miło wiedzieć, ze komuś może się spodobać, kogoś można zadziwić i inne takie różne odczucia swoim skrobaniem wywoływać. Czasem bardziej, czasem mniej pozytywne.  Ważne, że jakieś, bo nie wywoływanie żadnych odczuć prowadzi do znużenia i omijania szerokim łukiem. Dlatego czasem warto wywoływać

Czytaj Dalej ->

Dzisiejsze bieganie: perwersja czy masochizm?

Na początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Robercie na razie musimy się z zapisami trochę uzbroić w cierpliwość. Jest już widoczna strona zapisów na Kościan, jednak zgodnie z podaną na niej widomością akcja start ruszy po 25 sierpnia. Wiec musimy jeszcze parę dni grzecznie poczekać. Ale w końcu ruszą i będą, bo gdzie by miały uciec. Widać są delikatne boje z nową stroną i stąd opóźnienie. Ale co ma biec to pobiegnie, a co nie, to i tak nie ruszy. Limit zawodników jest na poziomie 1600 osób, więc

Czytaj Dalej ->

Tradycyjna analiza wczorajszego parkrun

Na początku jak zwykle zaczynam od podtrzymania wczorajszych rozmów. Dzięki Freelove za wrzucenie informacji prasowych nas opisujących. Miło zobaczyć znajome twarze w ogólno rozpoznawalnym miejskim portalu. Agnes, my także żałujemy, że Ciebie nie było, a jednocześnie cichutko zazdrościmy Twoich wojaży. Bo ktoś śmiga na miejscu, by wojażować mógł ktoś. W przyszłą sobotę Ty będziesz na Cytadeli, a ja gdzieś tam śmigał z wilczą watahą. Trochę żal opuszczenia drugiej rocznicy, ale cóż wpierw się zapisałem, a potem

Czytaj Dalej ->