Relacja z dzisiejszego parkrun, czyli wprowadzenie, wstęp i plany

Na początku mojego skrobania, zgodnie z zasadami dobrego wychowania ( ale sobie wlewam) zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. W  zasadzie jeden komentarz, ale jak zwykle bardzo treściwy. Niestety Insetto z wyjazdu w pełni zorganizowanego tym razem nic nie wyszło. Za to jedziemy mniejszą  i bardzo zmotywowaną grupą w składzie: Agnes, Robert, Cezary, Paweł i Biegacz Amator. Spotykamy się wczesnym rankiem pod Tesco na Opieńskiego i potem heja ruszamy na Szamotuły. Co do pogody to cóż, będzie jaka będzie. Nie mamy na

Czytaj Dalej ->

Kolejny biegowy weekend czas zacząć

Na początku, jak to mam w zwyczaju i kiedy jest ku temu sposobność, zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Freelove, cóż można tylko pozazdrościć takiego pracodawcy i trzymać kciuki, byś jak najdłużej u niego siedział.  Super, jeżeli gdzieś tak zdrowa atmosfera jeszcze występuje. Jaka jest sytuacja na rynku pracy u nas w kraju nie trzeba zbytnio przedstawiać, gdyż wszyscy którzy gdzieś i u kogoś pracują doskonale o tym wiedzą, a nie to jest tematyką bloga. Jak mam być szczery, to takie  ożywcze, czasem zmieniające

Czytaj Dalej ->

Bezbiegowe tortury dzień pierwszy

Na początku mojego skrobania, jak to zazwyczaj zaczynam kiedy jest ku temu okazja, nawiązuje do wczorajszych wypowiedzi. Freelove, ciekawe macie w firmie zwyczaje i kod porozumienia między zatrudnionymi. Nie wnikam, czy szefostwo zna znaczenie tych słów, gdyż powiedzmy sobie szczerze, zbytnia analiza Twoich słów byłaby rzeczą raczej może nie do końca na miejscu. I to raczej na pewno nie na miejscu.  Nie pytam także  gdzie takie zwyczaje komunikacji między zatrudnionymi panują, gdyż nie wystawia to zbyt dobrej opinii samemu pracodawcy.

Czytaj Dalej ->

Ostatni etap przygotowania czas zacząć

Na początku, jak to mam w zwyczaju i jak jest zgodne z zasadami dobrego  wychowania ( ale sobie wlewam, że niby jestem tak dobrze wychowany), zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Agnes, Marek i Robert, wielkie dzięki za rozszerzenie informacji o szamotulskiej trasie. Nie ma jak wiadomość uzyskana od naocznego tuptacza. Gdyż analizując przekroje trasy, to za dużo się nie zauważy. Jedynie co, to można gdybać , myśleć i analizować. I z połączenia tych trzech czynności, taki, a nie inny obraz trasy mi się  wyobraźni

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy odliczanie przed Szamotułami

Na początku, jak zwykle wracam do wczorajszych komentarzy. Były one co prawda wrzucone jeszcze pod niedzielny wpis, ale w wiadomych powodów on cieszył się najczęstszym odwiedzaniem i komentowaniem. Dzięki wszystkim, którzy zechcieli pochylić się nad poczytaniem , a dla tych którzy jeszcze wrzucić parę słów, już specjalnie wyrazy wdzięczności. Michu, to że zszedłeś nie miało znaczenia, ale podejść do biegu z kontuzją, to już pełen szacunek i uznanie. Insetto, razem z Tobą składam życzenia szybkiego powrotu do zdrowia

Czytaj Dalej ->

Tradycyjna analiza sobotniego parkrun, ale z pewnym dodatkiem, który każdy paruner powinien zobaczyć

Na początku, jak to mam w zwyczaju rozpoczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Było ich tym razem trochę, co ogromnie mnie ucieszyło, więc trochę godniejszy kącik odpowiedzi będzie. Monika całkowicie się z Tobą zgadzam. Grunt to z rozsądkiem złoty środek znaleźć. Takie słowa od  Mistrzyni kick-boxingu , to zaszczyt dla mojej biegającej duszy. Powodzenia w realizacji Twojej kopiąco-boksującej pasji. Celin miesięczna przerwa jest do nadrobienia. Dasz radę, wierzę w Ciebie imieniu całej biegającej rodziny. Cezary,

Czytaj Dalej ->

Poznański maraton – spojrzenie tym razem wspierające, nie biegnące

Dzisiaj chciałbym, żeby wstęp do mojego głównego pisania składał się z dwóch części. Na początku, jak to zwykle bywa nawiążę do wczorajszych komentarzy, a potem chciałem jeszcze parę słów napisać, na temat wczorajszego meczu, gdyż w końcu nie samy bieganiem biegacz żyje.

Robercie, co do Twoich wczorajszych wyników, to mogę tylko podpisać się pod komentarzem Freelove, pokłony i pełen szacunek  dla Mistrza. Poszedłeś po bandzie bez trzymanki. Nic dodać nic ująć. Wczoraj wieczorem, jak większość, tych co do tego

Czytaj Dalej ->