Nowa wizja biegowa się krystalizuje

Na początku codziennego skrobania zaczynam od na wczoraj wrzucone komentarze odpowiadania. Ale mi się fajnie zrymowało. Częstochowsko, bo częstochowsko, ale jakże po mojemu prywatnie rymowanemu. Robercie cieszę się, ze mamy podobnie biegowe wizje. Co do Rakoniewic i dychy Drzymały, to chyba na razie się wstrzymam, a dlaczego wyjaśnię w  późniejszej części wpisu. Co do szybkich powrotów, to muszę przyznać, że także jestem ich zwolennikiem. Jakoś nie czuję zbytnio wizji i potrzeby integracji pobiegowej. Może dlatego, że

Czytaj Dalej ->

Rodzi się nowa biegowa wizja

Na początku jak zawsze zaczynam od tego, od czego powinienem, kiedy tylko jest na to szansa. Może trochę skomplikowanie zabrzmiało, więc skrócę i napiszę, że od odpowiedzi na wrzucone komentarze. HSL, dzięki że do mnie wstąpiłaś, że tak napiszę, ogromny to zaszczyt dla mnie. Co do Pań i ich prawa do czasu na zakochanie się. Cóż ich prawo, ich czas i nikomu to oceniać, ani się boczyć, ani zrzędzić. Jest czas na pracę, jest na bieganie, jest na miłość i jest nawet na seks. Na wszystko musi się odpowiednia pora znaleźć.

Czytaj Dalej ->

Spóźniona analiza sobotniego parkrun

Na początku jak zwykle zaczynam od konwersacji z osobami, którym chce się komentarz pod moimi wypocinami wrzucić. Robercie, masz rację będzie impreza biegowa, ale warta naszego parkrunowego poparcia, gdyż organizowana przez Szpital Kliniczny Przemienienia Pańskiego przy ulicy Długiej w Poznaniu. Bieg będzie połączony z badaniami i super, jeżeli uda się połączyć to wszystko z naszym parkrun-owym hasaniem. Zresztą rozmawiałem już z reprezentującą Organizatora Panią Sylwią i ustaliliśmy, że podeśle mi całą informację

Czytaj Dalej ->

Podsumowanie wczorajszego biegowego święta

Na początku proszę o wybaczenie wszystkich parkrunersów, za poślizg z wrzuceniem rozszerzonej analizy, za nasze sobotnie bieganie, ale moje myśli ciągle krążą dookoła wczorajszego półmaratonu. Niczym ta pszczółka dookoła pachnącego i nęcącego kwiatka. Analiza już jest nawet skrobnięta, ale wrzucę ją jutro. Dzisiaj chciałem jeszcze raz nawiązać, podsumować, ocenić wczorajszą gonitwę i późniejszą relację. Tak po mojemu całkowicie amatorko, ale szczerze. Ania, rozumiem, że gratulacje były dla całej grupy i w

Czytaj Dalej ->

Z bram piekielnych do biegowego raju – relacja z półmaratonu Słowaka

Na początku jak zawsze, kiedy jest tak możliwa zaczynam od wczorajszych rozmów . Freelove, ciekawa informacja o zaklejaniu sutków. Nie wiem, czy się zdecyduje na taki troszkę masochistyczny ruch ( późniejsze zdzieranie), ale dzięki, że chociaż duchowo jesteś z nami. Sławek  tak jak Ty wierzę, że organizatorzy wiedząc wszystkich plusach,  minusach, a szczegółnie zagrożeniach zadbają o odpowiednie koszulki termiczne. Robercie co do butów masz rację, jeżeli służą i czujesz się w nich rewelacyjnie, to korzystać tak długo

Czytaj Dalej ->

Kolejna sobota w rytmie parkrun

Na początku, jak zwykle zaczynam, od tego od czego zaczynam, kiedy ktoś zdecyduje się wrzucić komentarz pod moimi wypocinami. Dzięki Freelove i Tgreg za pożyteczne informacje o butach. Jeżeli wytrzymują od 800 do 1200 km,  to podejrzewam, że przy moim bieganiu, jeżeli mają szanse wytrwać, to maksymalnie do końca roku.  I jeżeli im się to uda, to będę mógł powiedzieć, że były dzielne i odniosły sukces. Buty to jest wydatek, gdzie my biegacze nie możemy oszczędzać. To jest odpływ gotówki niezbędny dla każdego biegacza,

Czytaj Dalej ->

Mój dzień bezbiegowy

Na początku zaczynam, od miłej konwersacji z osobami, które zdecydowały się coś pod moje wypociny wrzucić. Freelove, jak pisałem nie będę się nad marką ani miejscem zakupu rozwodził, ale buty po prostu bajka. Co do pogody w Grodzisku, to co roku jest taka stała i niezmienna. Za każdym razem pogodowy Sajgon. Mam znajomego w pracy, który co roku tam jeździ i mówił, że nie ma opcji by było miło i przyjemnie pod tym względem. Natomiast pod każdym innym czyli atmosfery, opieki to jedna wielka rozkosz dla ciała oraz ducha.

Czytaj Dalej ->