Wielkopolski zapisowy szał biegowy

Dzisiaj chciałbym przeanalizować stan zapisowy na biegowe trasy, gdzie w tym roku jestem już zdeklarowany. Natępnie troszeczkę zabawić się w proroka, tam gdzie jeszcze nie jestem złożyłem mojego podpisu, gdyż proces zapisowy jeszcze nie ruszył. Co nie zmienia fatku, że są to miejsca gdzie już się przymierzam grzejąc silniki oraz ćwicząc palce na klawiaturze. Ale zacznijmy od tego co już wiadomo.

W najbliższą niedzielę Bieg Opalińskich w Opalenicy. Tutaj pod względem zapisowym już „pozamiatane”. Limit zawodników lub

Czytaj Dalej ->

Takie sobie biegowe rozmowy

Jak to mam w zwyczaju, kiedy jest taka oczywiście możliwość, zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu, kiedy zerknąłem na mapę niedzielnego biegu, tym razem mamy do zrobienia dwie pętle dookoła Opalenicy. Co wcale nie znaczy, że będzie łatwiej, gdyż jak wczoraj skrobałem możemy wpaść w duszny między kamienicami wytyczony wąwóz. Z drugiej strony, kiedy zerkamy na mapę prognoz pogodowych, to okazuje się że front burzowy zalotnie mruga do nas swoim błyskającym okiem. A bieg w środku burzy to jest klimat nieziemski.

Czytaj Dalej ->

Przymiarki do kolejnego stratu

Na początku jak zwykle odpowiadam na wczorajsze komentarze. Dzięki Marcinie za zwrócenie uwagi na nieścisłość w obliczeniach. Faktycznie po zsumowaniu na liście wyników mieliśmy ujęte 111 pań i 309 panów, co oznacza, że do mety dobiegło 420 osób. Patrząc na listę startową, to opłaciło swój udział i prawdopodobnie wykupiło pakiet 451 osób. Czyli gdzieś nam zniknęło 31 biegaczek ewentualnie biegaczy. ( żeby nie używać tak  politycznie aferalnego „lub”) Stąd wywnioskowałem, że tyle osób nie dało rady dobiec,

Czytaj Dalej ->

Delikatne wilcze przemyślenia

Dzisiaj chciałbym jeszcze podsumować sobotnią gonitwę z wilczą watahą. Co prawda mam tutaj jeden dzień opóźnienia, wynikający z wewnętrznej konieczności podsumowania mojego ulubionego cotygodniowego biegu, w którym tym razem nie biegłem, ale w statystyczną wczorajszą analizę musiałem się zabawić. A jak już wcześniej napisałem takie biegowe „skoki w bok”, tylko cementują biegowy główny związek. Oczywiście pod warunkiem, że nie są robione zbyt często. Ale tak to ze wszystkimi skokami w bok bywa. Byle z rozsądkiem

Czytaj Dalej ->

Tradycyjne podsumowanie wczorajszego parkrun

Na początku jak to mam w zwyczaju zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze uwagi, komentarze, sugestie i wszystko to, czym osoby zaszczycające mnie swoimi odwiedzinami chcą się podzielić. Freelove, jak mam być szczery, nie mam pojęcia, na czym polegało utrudnienie. Jedyne co słyszałem to to, że trasa jest trudniejsza. I subiektywnie patrząc do łatwych się nie zaliczała. Idąc dalej skrobnę, że raczej do najtrudniejszych, z jakimi do tej pory się zmagałem. Dzięki Sławek ( i oczywiście Freelove także) za gratulacje. Cóż jak

Czytaj Dalej ->

Relacja z wilczego gonienia

Na początku jak zwykle nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Masz rację Robercie, ze w bezbiegowy dzień warto inną aktywnością pozbawione biegu smutki zagoić. Napiszmy, że różne mogą być obszary aktywności, ale powiedzmy, że z przyczyn natury obyczajowej pominę ich wymienianie. I na tym niech pozostanie.

Dzisiaj rano zerwałem się z łóżka już w okolicach 5 godziny z wcale nie małym bólem głowy. Dokąd mam dzisiaj jechać: na wilka czy na parkrun? Gdyż na dzisiaj przypada Cytadeli druga rocznica biegania. Już nie raz

Czytaj Dalej ->

Ostatnie wilcze przemyślenia i jeden dodatek

 

Tym razem zacznę może od końca tytułu, czyli sprawy dodatkowej, ale jakże ważnej w moim odczuciu, a dla mnie samego to już szczególnie. To oznacza informację , na którą od ładnych paru dni czekałem.  Kościańska kurtyna, za którą z takim wytężeniem zerkałem, została wreszcie uniesiona. Pukałem, stukałem, skrobałem dzwoniłem i stało się. Wczoraj oficjalnie ruszyły zapisy na Półmaraton w Kościanie. Przypominam link do zapisów http://koscianskipolmaraton.pl/ . Oczywiście już mi odbiło i się zapisałem, bo

Czytaj Dalej ->