Wspominająco wbiegamy w nowy tydzień

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Kamilu masz dużo racji, ze przygotowanie się do maratonu, to nie jest zabawa w piaskownicy. Tutaj trzeba dużo ciężkiej biegającej pracy wykonać.Ktoś może zapytać, dlaczego wpis ten prowadzi zdjęcie plakatu Biegu im Jana Kilińskiego sprzed 2 lat? Odpowiedź jest prosta: dla fantazji, bo każdy z tych biegów jest równie fantastycznie zorganizowany.

W zasadzie trudno powiedzieć, że zaczyna się nowy, jeżeli mamy już środę, ale po paru dniach lenistwa

Czytaj Dalej ->

Relacja z biegu im Jana Kilińskiego

Na początku zacznę może troszkę od innej strony. Dzisiaj zgodnie z planem wystartowałem w Biegu im Jana Kilińskiego, czyli półmaratonie, którego trasa wiodła z Mogilna do Trzemeszna. Pytanie podchwytliwe: kto wie, bez zaglądania w Wikipedię, kim był Jan Kiliński i dlaczego bieg jego imienia odbywa się właśnie w Trzemesznie? Ci, co coś tam historii pamiętają, zapewne kojarzą bohaterskiego szewca z czasów insurekcji kościuszkowskiej, który stanął na czele ludu Warszawy oswobadzając miasto po

Czytaj Dalej ->

Kiedy sił zabraknie… z tygrysem w tle

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany co do rozważań natury filozoficznych o podłożu połówki i ćwiartki i innych takich, to dzisiaj nie czas i nie miejsce, ale w tygodniu do nich wrócę. Bartku i Michale wielkie dzięki za uznanie moich odchudzających sukcesów.

No i zaraz ruszam na mój kolejny półmaraton. Tym razem to powtórka z rozrywki, gdyż drugi raz będę pomykał z Mogilna do Trzemeszna. Tym razem mam cel i plan do zrealizowania. To będzie półmaraton w  stylu

Czytaj Dalej ->

Gdyby ktoś mi kiedyś powiedział

Od czasu do czasu wbiega mi przed oczy moje zdjęcie sprzed prawie 16 lat, kiedy wyglądałem trochę inaczej niż teraz. Jak się do tego stanu doprowadziłem i jak od niego uciekłem raz czy drugi już pisałem dlatego nie chcę do tego wracać. Patrząc na to zdjęcie nasuwa mi się zupełnie inna refleksja. Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że będę biegał…  No właśnie taka refleksja się nasuwa, gdyby ktoś mi kiedyś powiedział, gdyby znajomi z moich szczenięcych lat mogli przewidzieć. Na moim „lewym”,

Czytaj Dalej ->

Testowanie kalenji keeprun w biegu tempowym

Dzięki naszej parkrun fotograf, czyli Monice otrzymałem wczorajszą fotkę, na której widać jak w moich testowanych Kalenji Keeprun po Cytadeli zdrowo pomykam. Właśnie to zdjęcie wpis ten prowadzi, na różnych forach, gdzie profil biegacza amatora równo sobie biega. Jak pisałem wcześniej dwa tygodnie temu otrzymałem do przetestowania kolejną parę butów marki Kalejni, tym razem model dumnie nazwany Keeprun. W zeszłym tygodniu sprawdziły się na trzech okrążeniach trasy parkrun na Cytadeli, z czego

Czytaj Dalej ->

Najstarsze półmaratony Świata – epizod II

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie później poznany wczoraj jeszcze wygrała Cytadela. Ale to jeszcze niesie ze sobą spory znak zapytania dotyczący mojej tuptającej przyszłości. Podobnie jest z wpisami. Może się okazać, że to ostatnie skrobiąco – tuptające podrygi . Jak to się mówi jak odejść z przytupem.

Wczoraj wrzuciłem informację o najstarszych półmaratonów świata. Była ona dosyć krótka, dlatego postanowiłem ją rozszerzyć. Muszę przyznać, że informacje są

Czytaj Dalej ->

Najstarsze półmaratony Świata

Muszę przyznać, że z ciekawości wpisałem w wyszukiwarkę hasło: najstarszy półmaraton Świata. I co? I nic, okazało się że są odniesienia do Bostonu, czyli najstarszego maratonu Świata. Kiedy wpisałem „ Historia półmaratonu na Świecie, to wrzuciło mi info o najstarszym polskim półmaratonie, czyli Biegu Lechitów, którego historia rozpoczęła się w 1978 roku, czyli stosunkowo nie dawno. Nie ukrywam, że ciągle biegało mi po głowie, jak to wyglądało na świecie. Więc postanowiłem zmienić

Czytaj Dalej ->