Rzecz o “Warszafce”, płaceniu “karkom” i kopaniu byka w pupę

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robiken 15 maja, jak nic niespodziewanego się nie zdarzy, to pobiegnę w Krakowie. Ale do Białegostoku mam nadzieję, ze kiedyś zawitam, bo dużo dobrego słyszałem o tym półmaratonie. Maciek, żeby było jasne. Doskonale sam staram się rozumieć niezadowolenie osób niebiegających naszym zamykanie miast i utrudnianiem im życia. Robercie dłużej znany napisałbym, ze może problem być nudny dla nas, ale nie dla nich. Moje przesłanie było troszkę inne. Burzyło

Czytaj Dalej ->

Wojna o biegi

Pominąwszy całe moje zamieszanie biegowe dzisiaj wskoczył mi przed oczy interesujący tekst oraz info z fakty tvn24.pl. który jeden ze znajomych wrzucił na Facebook

http://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/posel-protestuje-przeciwko-organizowaniu-biegow-ulicznych,639347.html

No cóż sam kilka razy zwracałem uwagę, że sporo osób nie do końca jest zadowolonych naszym zamykaniem miast. Jednak nadawanie temu politycznego podtekstu jest już hmm dosyć zabawne. Domyślam, się że wymieniony „polityk” pragnie

Czytaj Dalej ->

Czas na jakiś czas przystopować

Na początku, tak nasz szybko Damianie odniosę sie do Twojego komentarza. Zapewne jest coś ze statystyki, że wypadki w czasie biegów się zdarzają, ale npiszmy sobie szczerze, pewne zagrożenia biegania z sobą także niesie. Tyle, ż trzeba umiejętnie je oszacować. Powiedzmy sobie szczerze, każde aktywne spędzanie czasu niesie za sobą groźbę, ale ona w jakiś tam sposób nas napędza . Co do naturalnego przystosowania człowieka do biegania, to fakycznie źródła okołobiegowe, jak jeden mąż głoszą,

Czytaj Dalej ->

O bieganiu pisać na kolanach, albo wcale

Wczoraj pod moim wpisem, który był zamieszczony na jednym z poczytniejszych portali biegowych rozgorzała dosyć  ciekawa dyskusja z kilkoma opiniami negatywnymi . „ Najciekawsza” wypowiedź to „Dawno nie czytałem takich pierdół. Dla mnie walka ze słabościami jest kwintesencją biegania. Jak będę chciał w 100 % bezpiecznego sportu to zostanę szachistą, brydzystą albo zacznę grać w bierki. Bieganie, zwłaszcza Ultra zawsze jest związane z bólem, kryzysami. Albo się to kocha, albo nie powinno

Czytaj Dalej ->

Bieganie to trochę jak gra w totolotka

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku do bogacza to mi dużo brakuje. Z natury i zasady jestem cichy, skromny i pokornego serca pełen o bardzo przeciętnej zasobności portfela. Robercie dłużej znany, co do pumy, to jak pisałem są mi dwa numery za małe i nie ryzykuję. Pod względem estetyki super, ale bieganie w nich wymaga pobudzenia pierwiastka masochistycznego, a nie jest on zbyt bliski mojemu sercu.

Wczoraj w oczy mi się rzucił tekst: http://czasnabieganie.pl/orlen-warsaw-marathon-medycy-uratowali-zycie-biegaczowi-,artykul,666704,1,12615.html

Czytaj Dalej ->

Biegacz amator testuje kalenji kiprun

Tak jak pisałem w zeszłym tygodniu otrzymałem do przetestowania buty   kalenji kip rund SD. W weekend wypróbowałem je dwukrotnie: najpierw na Cytadeli, gdzie zrobiłem trzykrotnie trasę parkrun, czyli 15 kilometrów i potem w niedzielę podczas luźniej dyszki. Muszę przyznać, że pierwsze odczucia są bardzo pozytywne. Nie będę się rzecz jasna skupiał na jakże motywującej mnie kolorystyce .  Powiedzmy sobie szczerze, to jest pojęcie względne i „dzikość” koloru, która bardzo motywuje mnie,

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna sobotniego 194 parkrun

W tym tygodniu bez zbędnej zwłoki przechodzę analizy mojego ulubionego cotygodniowego biegu. Jest ona połączona z wykresami, które przesłał Marek.

Do końca sezonu pozostało już tylko 12 biegów. W ostatnią sobotę mieliśmy wiosnę w pełnej odsłonie. Klasyfikacje, bo o nie przede wszystkim chodzi w tej analizie, praktycznie wszystko już wyjaśniły, tylko kilka wątków pozostaje niewiadomą. Ale to co pozostaje niewiadomą jest najciekawsze. O wszystkim napiszemy w dalszej części analizy. Jedno jest

Czytaj Dalej ->