Czy bieganie jest dla nas wskazane?

Na początku komentarz, który otrzymałem pod jednym z wpisów na Facebook: Nie powinniśmy biegać ,tylko szybko chodzić . Jestem byłym maratończykiem i sam lekarz mi powiedział ,że my ludzie do biegania nie jesteśmy stworzeni . Nikt z nas nie będzie gepardem ,bo inne substancje w ciele produkujemy i to de fakto jest nasza głupota, a nie sport ani zdrowie

Muszę przyznać, że na tyle mnie komentarz zaintrygował, że postanowiłem poszperać po różnych źródłach w poszukiwaniu prawdy objawionej.

Ciekawy

Czytaj Dalej ->

Jak się ma bieganie do stanu depresyjnego

Dzisiejszy wpis będzie stanowił kontynuację wczorajszego więc zacznę tym, czy tam skończyłem, a następnie pociągnę dalej:

 „Depresja biegacza (post-marathon blues) najprościej można określić jako spadek formy i motywacji jednocześnie. Siada psychika, boli ciało. To moment, gdy biegacz zaczyna wątpić w sens 

Czytaj Dalej ->

Czy biegać każdy może i co nam grozi, kiedy już biegamy

W naszej ogólnospołecznej świadomości jest niczym mantra zakorzenione stwierdzenie, że bieganie to najprostsza forma aktywności, leżąca jakby u podłoża wszystkich pasji i ze każdy bez wyjątku biegać może, gdyż tak naprawdę to daje same pozytywne rezultaty. Czy jednak tak jest zawsze i nie ma żadnych wyjątków od tej reguły? Otóż okazuje się, że dużo prawdy jest w stwierdzeniu, że każda reguła ma swoje wyjątki. I tak też jest w przypadku biegania. Nie jest tajemnica poliszynela, są osoby,

Czytaj Dalej ->

Na kłopoty…bieganie

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Craft cóż oprócz nas, szarych tuptaczy mamy biegowych mocarzy i tego nie da się ukryć. Zapewne jest jeszcze parę osób, które pamiętają do jakiego innego tytułu mój wpis nawiązuje, ale to zostawię dla indywidualnych przemyśleń moich miłych gości.

W sobotę przed parkrun rozmawiałem ze znajomą biegającą panią, na temat jej problemów z krążeniem. Pani mi opowiadała, że z powodu słabszego zapewne, albo po prostu innego krążenia krwi ma zawsze

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z przesuwaniem granic naszych możliwości

W tak pięknie wyświechtanym sloganie głosi się wszem i wobec, że my biegający cały czas przekraczamy, czy też przesuwamy granice naszym możliwości na coraz to bardziej trudne do osiągnięcia orbity. Że przeganiamy nasze życiówki, windujemy je coraz wyżej i wyżej i że praktycznie każdy bieg stanowi niekończącą się walkę z tymi granicami. Cała frajda w bieganiu polega na tym, ze ciągle sami siebie pokonujemy. Jest w tym chyba trochę racji, ale nie do końca i nie zawsze. Napiszę krótko:

Czytaj Dalej ->

Czy parkrun stanowi zagrożenie dla biegów płatnych?

Muszę przyznać, że kilka razy zdarzyło mi się spotkać z zarzutami, że w zasadzie w tematyce startów głównie o parkrun i praktycznie tylko ten cykl promuję, a o innych biegach piszę trochę po macoszemu, na zasadzie jak pobiegnę, to coś napiszę, a jak nie to nawet nie spojrzę i wzmianek o nich jest jak na lekarstwo. Czy coś w tym jest? Zapewne tak, ale o tym w dalszej części wpisu. Zerknąłem sobie wczoraj w kalendarz biegowy na nadbiegający weekend w naszym kraju. Oczywiście wiadomo, że jest

Czytaj Dalej ->

Nasze biegowe, a raczej startowe motywacje

Nie jest żadną tajemnicą wiedza, żeby wiedzieć, trzeba mieć jakąś motywacje. Różne rzeczy nas motywują do tego by podnieść dupsko z fotela, przebrać się i robić kilometry trochę szybciej przebierając nogami. Na temat co nas do tego motywuje napisano już kilometry stron więc nie będę się nad ogółem rozwodził, tylko przejdę do drobnego wycinka, szczególiku, takiego drobnego, ale jakże dla niektórych z nas ważnego.

Ostatnio, kiedy pisałem, że musze rano zerwać się rano i ruszyć na

Czytaj Dalej ->