Super być dla Kogoś motywacją

Parę dni temu na chodniku w okolicy domu spotkałem panią, która mieszka pewien ode mnie kawałek, ale na tej samej ulicy. Można napisać, że mieszkam na początku, a pani raczej pod koniec. Jakież było moja zdziwienie, kiedy w sumie zupełnie obca osoba, powiedziała mi, że jestem dla niej i jej męża motywacją. Okazało się, że oboje pod moim wpływem także zaczęli biegać. Kiedy tak widzieli dzień po dniu jak biegam im pod domem, to sami stwierdzili, że spróbują i też im się spodobało… Muszę przyznać,

Czytaj Dalej ->

Pobiegliśmy dla WOŚP

W dniu dzisiejszym trwa jedna z najbardziej chyba znanych i lubianych naszych narodowych inicjatyw. Inicjatywa, która jest rozpoznawalna już prawie na całym świecie. Tak nasz rozpoznawalny znak narodowy. I mimo że TVP oraz wielu polityków rządzącej partii uprawiają politykę tzw hejtu to zdecydowana większość naszego społeczeństwa popiera WOŚP i wszystko z czym się kojarzy. Nawet i rządzącej partii są tacy, którzy wiedzą że są rzeczy w które lepiej nie kopać, bo to może w sumie tak naprawdę tylko zaboleć kopiącego..

Czytaj Dalej ->

Deszczowa zima nas nie zatrzyma…

Trzeba przyznać, że szczęście czy na nieszczęście w zależności kto ma jakie gusta i preferencje dotychczasowa zima jest z gatunku łaskawych. Były co prawda ( przynajmniej w Poznaniu) pewne przebłyski zimowej pogody z mrozem i odrobiną śniegu, ale jak na razie są to przebłyski, a nie prawdziwa zima. Jak mam  być szczery jakoś osobiście za taką prawdziwą zimą z ostrymi minusami i koniecznością non stop grzania jakoś nie tęsknię.

Dzisiaj rano pogoda osiągnęła szczyty najbrzydszej jesiennej chlapy. Nie był to może taki

Czytaj Dalej ->

Biegiem uciekamy starości…

No i kolejny tydzień się kończy, a to znaczy że jutro już sobota, potem niedziela i znowu będziemy starsi… Tak trochę mnie dzisiaj filozoficznie dopadło… Nie jest dla nikogo tajemnicą, ze dla nas osób biegających takim jednym z głównych wyznaczników naszego biegania jest uzyskiwany czas. Czasem uda się go poprawić na danym dystansie, w większości przypadków nie, ale cały czas za nim jakoś gonimy. No i tutaj nasuwa się pytanie, czy tylko gonimy, czy też przed nim staramy się jakoś uciec. Trochę tak, jakby nasze bieganie

Czytaj Dalej ->

Wzbogacanie biegowego treningu

Muszę przyznać, że racji mojego raczej konserwatywnego i chodzącego ustalonymi ścieżkami czy też działającego wg stałych schematów charakteru, wprowadzanie oraz akceptowanie różnych zmian przybiega mi z trudem. Natomiast jak już coś zacznę robić, to angażuję się na amen i bez wyjątków.

Tak też stało się, kiedy trafił mnie biegowy piorun. Teraz moje życie to jest bieganie i cała reszta życiowych aktywności. W ramach aktywności o sportowym charakterze to tylko bieganie i nic nadto. Co prawda przed samymi startami

Czytaj Dalej ->

Jak rozumiemy sukces w naszej pasji

Muszę przyznać, że odkąd wprowadziłem zmiany w moim cyklu treningowym, nabrałem zupełnie innej ochoty na bieganie. Raz, jak już wczoraj pisałem czuję się dużo bardziej zmotywowany do samego dalszego oddawania się naszej pasji, a dwa sam czuje i widzę poprawę w wynikach, a co najważniejsze i samopoczuciu. Taki jakiś nowy zupełnie inny niż zwykle ogień płonie. To jest takie trochę uczucie, jak w pracy, kiedy udało się dzięki przez siebie zainicjowanej zmianie osiągnąć jakiś sukces.

Oczywiście w moim przypadku rozumienie

Czytaj Dalej ->

Zmiany bywają bardzo motywujące

Na początku chciałbym znowu wrócić do podawanej już kilka razy myśli, ze generalnie nie jestem typem lubiącym zmiany. Tak na zasadzie, jak już się do czegoś przyzwyczaję, jak już przyjmę jakiś system zachowania, działania etc to trzymam się go do przysłowiowej usranej śmierci. I ta myśl przyświeca praktycznie w każdym obszarów życia, w którym się obracam.

Tak samo jest także z bieganiem. Mam mój styl treningowy, moje ulubione biegi i jakoś z rzadka szukam ekstra biegowych wrażeń, bo mnie do tego zbytnio nie ciągnie.

Czytaj Dalej ->