Którego wilka dzisiaj nakarmisz?

Zanim przejdę do rozwinięcia trochę dziwnego tytułu, to muszę skrobnąć, skąd taki dzisiaj refleksyjno-nostalgiczny nastój dzisiaj. Jutro, zamiast na bieganie wybieram się na wielkie wspominanie. Tak się akurat zdarzyło, że w czasach szkolnych chodziłem do ogólniaka. Może i obecnie nie jest to powód do chwały, gdyż wiadomo, że po takiej szkole, to tak naprawdę ani fachu, ani odpowiedniego przygotowania do życie się nie ma. No, ale chodziłem i tak się zdarzyło, że do jednego z bardziej rozpoznawalnych

Czytaj Dalej ->

Ogólnopolski strajk Kobiet z bieganiem w tle

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Michu wczorajszy wpis traktuję jako wprowadzenie do głębszego rozważania, którym wcześniej czy później się zajmę. Robercie dłużej znany zobaczymy, jak to z Orlenem w przyszłym roku będzie. Jeżeli mówimy o kwietniowym fajnym starcie, to ciekawie wygląda maraton w Wiedniu: http://www.vienna-marathon.com/?surl=2e2a7a2e57d1578bf33a559b20c463f6#goto-register .

Czytaj Dalej ->

Zawodowcy w amatorskim tłumie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany półmaraton w Berlinie za 30 EURO to może być nawet ciekawy pomysł na jeden z przyszłorocznych startów. Trzeba będzie to przemyśleć. Do kwietnia jeszcze troszeczkę czasu mamy. Z drugiej strony biega mi po głowie, by przyszłoroczne długie bieganie zacząć od warszawskiego Orlen Maraton.  Wiele dobrego słyszałem o tym biegu. Na przyszły rok planuję wstępnie spokojnie dwa starty na Królewskim Dystansie z czego jeden to będzie

Czytaj Dalej ->

Maratony marzeń dla biegajacych

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany i Marku, co do kosztów pobytu w Londynie, jak i dojazdu do niego, to oczywiście w obecnych czasach i różnych możliwości tanich lotów i tym podobne są one w zupełności do ogarnięcia i zaakceptowania. Jedyny i największy problem, to trzeba mieć szczęście w losowaniu, by znaleźć się na liście startowej.

Dla kto pasjonuje się bieganiem, dał się złapać w biegowe sidła, spełnieniem biegowych marzeń jest start na Królewskim

Czytaj Dalej ->

Biegowe marzenia pozwalają wstać na nowo

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dorothy, wielkie dzięki za miłe słowa. Coś takiego jest zawsze budujące.

Muszę przyznać, że od momentu powrotu z Wrocławia pod względem biegowym zapanowała u mnie pustynia. Co, jak łatwo się zorientować oznaczało zero biegania. I tak było aż do ostatniej soboty. Wreszcie, te 2 dni zdecydowałem się wyjść na pierwszy trening. Tak na spokojnie sobie parę kilometrów potuptałem. Podobnie wczoraj. Muszę przyznać, że czuję się trochę dziwnie. Tak,

Czytaj Dalej ->

Co jest najważniejsze w bieganiu?

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Bogdanie, Agnieszko, Łukaszu, Piotrze, oczywiście macie rację i wasze porady się super i jestem bardzo za nie wdzięczny. Z pewnością mogą one pomóc przełamać kryzys. Szczególnie trafiło do mnie to, co napisał Bogdan i w zasadzie na tym chcę oprzeć dzisiejszy wpis.

Kiedy analizujemy przyczyny czyli powody, dla których dopadają nas biegowe kryzysy, to faktycznie dochodzimy do wniosku, że gdzieś zgubiliśmy to, co tak naprawdę jest najważniejsze

Czytaj Dalej ->

Jak pokonać biegowy kryzys?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Małgosiu wielkie dzięki za rozszerzenie mojej wczorajszej wypowiedzi i ozdobienie jej swoimi przemyśleniami, oraz naukowymi uzasadnieniami. Jasiu, w końcu wcześniej czy później, ale pojawię się na Cytadeli. No i tutaj właśnie przechodzimy do istoty tematu, zagadnienia, czy diabli wiedzą czego jeszcze

Muszę przyznać, że od powrotu z maratonu we Wrocławiu jestem w biegowym kryzysie. I to cholernym biegowym kryzysie. Na początku wynikał on z różnych pobolewań

Czytaj Dalej ->