Ciało niebiegane traci

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Koksiarz, dzięki za miłe życzenia. Robercie później poznany masz rację, pan Adam ze swoim mistrzostwem połączonym z niesłychaną wręcz pokorą był tylko jeden.

Tak sobie myślę, co jest największym grzechem, ale jednocześnie nieodłącznym prawem, nas zwykłych, amatorskich biegaczy amatorów. Myślę, ze jest to prawo do tego, że możemy, a nie musimy codziennie, czy kto jak tam woli trenować. Jeżeli się nam nie chce, to prostu sobie odpuszczamy trening

Czytaj Dalej ->

Wigilijno-służbowe szaleństwo biegowe,

Na początku, zanim przejdę do istoty, jądra, meritum ( co kto woli i co komu pasuje) dzisiejszego wpisu, chciałbym odnieść się na chwilę do wczorajszych rozważań, gdzie analizowałem, ile startów, na jakich dystansach byłoby dla nas optymalnie robić w roku. Kiedy tak sobie podsumowałem wczorajsze wywody, to wybiegło mi następujące podsumowanie: jeżeli chcemy optymalnie nasze tuptające możliwości wykorzystać, to powinniśmy w roku robić: 52 parkrun, lub inne zorganizowane biegi na 5 kilometrów,

Czytaj Dalej ->

Ile i jakich startów zorganizowanych w roku?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Krzysztofie masz rację, że brakuje naszego wielkiego mistrza skoków na skoczni, ale jak napisałeś on też ma prawo do odpoczynku.

No, ale nie zwlekając, już przechodzę do meritum dzisiejszego wpisu czyli pytania, które dla wielu nas zwykłych szarych biegających amatorów jest w sumie bardzo ważne. Ile i na jakich dystansach zaplanować i odbyć w czasie roku startów zorganizowanych, by nasz pasja płonęła ciągle niezmiennym blaskiem.

Ktoś może zapytać,

Czytaj Dalej ->

Plon Adama Małysza

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Welle, ciekawy temat z jogą poruszyłeś, Muszę się tym zainteresować

Trwa kolejny sezon, jednej z ulubionych, którym kibicujemy dyscyplin sportowych w naszym kraju, czyli skoków narciarskich.  Szaleństwo w skokach i zrobienie z nich niemal narodowego sportu rozpoczęło się od ery Adama Małysza.

Ja jestem jeszcze z tego pokolenia, które pamięta początku pucharu. Co prawda kiedy były ich pierwszy sezon, czyli lata 1979/1980 miałem osiem, dziewięć lat, więc

Czytaj Dalej ->

I jak to nie kochać poznańskiego parkrun

 

Jak pisałem udało mi się na parkrun w ten weekend wyrwać, bo w pracy uznano, ze jak tak marudzę, że tyle straciłem, to niech idę na Cytadelę. Jednak chyba nie do końca jest pojmowane, jaka jest magia w tym biegu i co powoduje, że on daje mi takie życiowego kopa. Parkrun, to jest bieg, o którym można napisać, że jest inny niż wszystkie inne. Uwielbiam ten bieg, a powodów jest kilka. Nie chcę wracać do tego, co już parę razy pisałem, ale wczoraj dobiegł kolejny, którego waga jest nie do przecenienia.

Tak jak pisałem

Czytaj Dalej ->

Zmodyfikowane rozpiski treningowe biegacza amatora

Zgodnie z przedpołudniowym wpisem wrzucam moje trochę autorskie rozpiski treningowe na najbliżej miesiące. Na początku chciałem napisać że są autorskie, ale tak nie do końca bo głównie bazują na tym, co mi Andrzej w zeszłym roku serwował, tylko że trochę bardziej je pod siebie przetworzyłem i wprowadziłem coś nowego, co także wypływało z propozycji Andrzeja. No, a móc korzystać z wiedzy i doświadczenia multimedalisty Igrzysk Paraolimpijskich w bieganiu – bezcenne.

Niestety w tym roku trochę

Czytaj Dalej ->

Treningowe szaleństwo daje efekt

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Ania powodzenia i trzymam kciuki za sukces Twoich działań. Robercie później poznany wielkie dzięki za zauważenie tego drobnego szczegółu. Masz rację jest parkrun, jest zabawa i coś jeszcze. Dariuszu, by aż tak głęboko wchodzić w temat to nie jest odpowiednie miejsce. Ale przeniosę Ciebie do opinii specjalistów od tematu. Zacznijmy od ustawy z 22 lipca:

http://czasopismo.legeartis.org/2016/08/nowa-ustawa-tk-czesciowo-sprzeczna-konstytucja.html

W przypadku

Czytaj Dalej ->