Było obżeranie, czas na bieganie i kalorii spalanie

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Cieszę się Robercie krócej i dłużej znany, że moja opowieść wigilijna, pod nasze parkrun biegowe tematy szyta przypadła Wam do gustu

Święta trwają w najlepsze, czyli nasz narodowy czas na radosną, niczym niepohamowaną wyżerkę. Tak tradycja się nam ułożyła, że w Święta Bożego Narodzenia, podobnie, jak i Wielkiej Nocy jemy. Jemy, jemy i końca jedzenia nie widać. Stoły zapchane, a nasze brzuchy po krótkim czasie zaczynają przypominać wielki,

Czytaj Dalej ->

Biegowa opowieść wigilijna

Jurek nigdy nie miał czasu. Był poważnym, zapracowanym człowiekiem, którego droga życiowa była jasno i prosto wytyczona: praca i dom to było to co miało sens i co wytyczało jego rytm życiowy. Cała reszta była bezsensownym dodatkiem, na który tłumy ludzi traciły w bezsensowny  sposób swój czas i energię. Rodziny nie warto zakładać, bo to nikomu niepotrzebny wydatek, zobowiązania i inwestycja uczuciowa, która nie ma żadnych szans na zwrot w przyszłości. Życiową pasją było robienie kasy

Czytaj Dalej ->

Relacja z wigilijno-poślizgowego parkrun

W wigilijną sobotę, zgodnie z życiową tradycją nowo- starą udałem się na Cytadelę, by zarówno złożyć znajomych świąteczne życzenia, jak i z ulubioną 5 kilometrową trasą się zmierzyć. Z drugiej strony, zawsze jest jakiś pretekst, by ze świątecznego domowego galimatiasu się wyrwać. Tak naprawdę nie ważne, jaka motywacja komu przyświecała, ale około 180 biegających na Cytadeli dzisiaj stanęło. A jeszcze trochę ponad rok temu, to grupa bez tej jedynki z przodu była standardem.

Po przywitaniu

Czytaj Dalej ->

Bardzo biegowa końcówka roku przed nami

No i tak po cichutku, po malutku a pozostał nam ostatni tydzień roku. Od jutra zaczynamy chyba najpiękniejsze ze wszystkich Świąt, kojarzące się z wyjątkowo rodzinnymi klimatami, no i jak w porannym wpisie zaznaczyłem z jednym wielkim radosnym wpierdalingiem. No, a że po jedzeniu człowiek trochę obżarty, ciężki i z lekka nieruchawy będzie, to warto parę kilometrów dla dobrego samopoczucia zrobić.

U nas w Poznaniu pod względem biegowym, nawet w tym okresie będzie się działo. I to nie tyle działo,

Czytaj Dalej ->

Leniwa Danuta Pany,

Ostatnie dwa wpisy czyli wczorajszy i dzisiejszy mają charakter konsumpcyjny, ale to może nastój przedświąteczny. Wiadomo, że u nas w kraju święta w zasadzie kojarzą się z jednym wielkim wpierdalingiem. Był kiedyś film pt. Wielkie Żarcie Marco Ferreriego, z gatunku obrazu dla osób o mocnych nerwach ( pod względem treści hmm konsumpcyjnej). W moim odczuciu trochę on nawiązuje, do naszego narodowego świątecznego konsumpcyjnego rozpasania. No, ale już przechodzę do istoty dzisiejszego wpisu

 

Muszę przyznać, że przeżyłem wczoraj miłą niespodziankę. No, ale od początku. Parę dni temu wziąłem udział w konkursie ogłoszonym na Facebook przez Leniwą Danutę. Treść zadania konkursowego: Catering U leniwej Danuty Poznań

13 grudzień o 13:54 ·

Nasi kochani klienci mały konkurs świąteczny w którym do wygrania na święta z odbiorem własnym zestaw zimnych zakąsek W3 / za 128 zł .
1.Warunkiem przystąpienia do konkursu jest udostępnienie na swojej osi czasu naszego posta.
2.Zgłaszający w poście napisze reklamową rymowankę , wierszyk , z ” Leniwą Danutą ” 😉
Naszą nagrodę rozlosujemy w dniu 22.12.2016r

http://www.uleniwejdanuty.pl/…/zestawy-zimnych-zakasek-na-w…

Z racji,

Czytaj Dalej ->

Stawka większa niż pakiet

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Dzięki Panda za życzenia i sama wiesz co dalej, zamieszczę u Ciebie

Trzeba przyznać, że biegi zorganizowane dzielą się na dwie główne grupy: klasyczne biegi dla biegania, bez głębszego podtekstu, to by czas poprawić, ze znajomymi się spotkać, no i to co chyba najważniejsze endorfin zasmakować.  No i wybieramy takie biegi kierując się taką czy inną motywacją. Dla jednych ważne jest, że dane tuptanie do kultowego się zalicza, na zasadzie, bo wszyscy

Czytaj Dalej ->

Dogonić uciekający dzień

No i stało się. Mamy dzisiaj najkrótszy dzień w roku. Będzie on trwał zaledwie 7 godzin i 42 minuty. Do tego, żeby było mało dobiega nam jeszcze początek zimy. Można śmiało napisać, że z dwóch stron po głowach dostajemy. Nie dosyć, że dzień nim się na dobre rozgości, to już znika, to jeszcze biała pani na szczęście na razie  z oddali, ale jednak swoje białe zęby zaczyna szczerzyć, zerkając jakby to nas mrozem chapsnąć.  No, ale jak na razie delikatnie nas próbuje, nim w pełni posmakuje.

Czytaj Dalej ->