To dopiero był weekend

Za nami wyjątkowy, bardzo sportowy weekend. W jego czasie miały miejsce dwa ja inne, ale jakże znaczące dla nas finały: Mistrzostw Europy w Lekkoatletyce oraz Mistrzostw Europy w piłce nożnej. Teoretycznie te drugie już tak nie do końca nas powinny interesować, gdyż nasza reprezentacja odpadła po heroicznym boju z Portugalią. Jednak bardzo nas interesowały, właśnie z powodu tej Portugalii, która nas wyeliminowała i ku ogromnemu zaskoczeniu wszystkich wygrała EURO w finale pokonując Francuzów. Dla

Czytaj Dalej ->

Polska lekkoatletyka w Europie rządzi

Po rozegranych w weekend Mistrzostwach Europy w Lekkoatletyce możemy śmiało powiedzieć : pod względem sukcesów nie ma w tym roku sobie równych. Pierwszy chyba raz, o ile pamięć mi nie szwankuje wygrywamy klasyfikację drużynową. Ba, sprawdziłem że nawet w latach 50 i 60-tych kiedy mieliśmy super ekipę zwaną wunderteamem, to mimo, że raz nam się udało zdobyć więcej co teraz medali, a raz tyle samo,  to jednak klasyfikacji medalowej nie wygraliśmy. A teraz hej zagrajcie trąby tryumfu: Amsterdam

Czytaj Dalej ->

Gdzie biegaczy wielu, tam i Ty przyjacielu

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Biegacz, cóż coś w tym jest co napisałaś. Jednak z pewnością do tak radykalnych kroków nie dojdzie. Robercie później poznany, jeżeli ta chwała i laur jest dla kogoś usprawiedliwieniem takiego zachowania, to chyba wszyscy musimy się zgodzić z Biegaczem,  że powinno to skutkować dyskwalifikacją. Ciężko mi to napisać, gdyż z reguły staram się wszystko rozumieć i tłumaczyć, ale są pewne zasady nie podlegające negocjacjom.

Muszę przyznać, że

Czytaj Dalej ->

Nie przenoście barbarzyństwa do biegania

Muszę przyznać, że na dzisiejszym parkrun przeżyłem wcale nie mały szok, który kazał mi trochę przeredagować, czy raczej spojrzeć z trochę innej perspektywy na naszą pasję. Ale może zacznę od początku.

Na mecie po biegu ujrzałem Roberta krócej znanego, który dosyć ostro i nerwowo gestykulował z mocno zbudowanym mężczyzną. Znam Roberta jako spokojnego i zrównoważonego faceta i takie zachowanie w stosunku do mężczyzny dużo od niego młodszego bardzo mnie zdziwiło. Kiedy po rozmowie w dalszym

Czytaj Dalej ->

Męskie granie na parkrunie

Dzisiaj w nocy nad miastem przeszła nawet ciekawa burza, która spowodowała, że ranek przywitał nas orzeźwiającym chłodem. Nie przeszkodziło mi to rzecz jasna w tym, by zgodnie z cotygodniowym rytuałem udać się rankiem  na Cytadelę. Kiedy dotarłem na miejsce przeżyłem niemały szok. Nasza biegowa trasa była przecięta, w zasadzie przesłonięta metalowym ogrodzeniem nad którym królowała scena. Właśnie stamtąd docierały do moich uszu tak znane i lubiane kawałki mojej młodości. „Wszystko

Czytaj Dalej ->

Każdy może zostać maratończykiem

Na początku ja zwykle w tym miejscu i czasie. Agnieszka masz rację wielu z nas było na „ty” z Januarym, ale często w różnych sytuacjach na Ty przechodziliśmy. Aktywnie do celu, każdy z nas ma często w sobie coś z takiego koali.

Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, z którym długi czas się nie widzieliśmy. No i w pewnym momencie rozmowa zeszła na to czym teraz się interesujemy, co robimy czego nie robiliśmy kiedyś. No i oczywiście, jak każdy zarażony tuptającą manią musiałem się pochwalić

Czytaj Dalej ->

Cztery lata minęły…jak jeden dzień

No i mamy kolejny piątek co oznacza rozpoczęcie nowego weekendu. Jak od paru lat każdy, tak i ten będzie rozpatrywany pod względem biegowym. Co w tuptającej weekendowej trawie biegacza amatora piszczy. Tak jest, ale jutrzejsza sobota będzie bez wątpienia wyjątkowa. Mój ulubiony, cotygodniowy bieg czy parkrun w Poznaniu będzie odchodził, chociaż w tym przypadku lepiej napisać obiegał swoją 4 rocznicę istnienia. Tak, tak to już 4 urodziny mojego ulubionego biegu. Co by było śmieszniej data ta jest

Czytaj Dalej ->