Co to jest koronobiegomania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, co do brania, to także znam to powiedzenie o rybach i jako przykład gościa, który w dawnych latach lubił moczyć kija w wodzie polując na pływające stwory, to powiem, że coś w tym jest. Oczywiście w tym, że tylko  ryby nie biorą.

Ostatnio ktoś, gdzieś wrzucił komentarz bardzo potępiający, coś co postanowiłem roboczo nazwać  koronobiegomanią. Czyli generalnie chodzi, a w zasadzie biega o zdobycie medalu czy oznaki za ukończenie

Czytaj Dalej ->

Wojna półmaratonowa – refleksja

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany, jeżeli faktycznie ktoś ma w planie starty tylko w jednym z wymienionych półmaratonów, to może to dla niego nie robić problemu. Natomiast jeżeli ktoś planuje przymierzyć się w przyszły roku do Korony Półmaratonów Polski, to mu trzy wypadną w jednym praktycznie czasie. Paweł- Wolne Bieganie, czy półmaraton w Sobótce dzień przed się nie gryzie, to już opinia tych, którzy chcieliby zaryzykować i w jeden weekend dwa półmaratony

Czytaj Dalej ->

Wojna na półmaratony

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku poruszyłeś bardzo poważny temat i muszę nad nim pomyśleć, by osobny wpis zrobić, to jest faktycznie duży problem.

W przyszłym roku czeka na weekend, podczas którego osoby biegające będą miały niemały zawrót głowy.  W przedostatni weekend ( a w zasadzie ostatni, gdyż 31 będzie już tylko sobota, czyli pozostanie nam  półweekend) marca 2017 czekają nas dwa największe półmaratony w kraju.

Oznacza to, że zarówno w Poznaniu, jak i Warszawie

Czytaj Dalej ->

Jak to z tym naszym sportem jest?

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, cóż coś w tym jest co napisałeś.  Ile mamy w Poznaniu, który chce się mienić stolicą biegania w kraju ( wszędzie krzyczymy, ze mamy najwięcej biegających), takich z prawdziwego zdarzenie bieżni tartanowych 400-sto metrowych, gdzie każda osoba biegająca, która w taki czy inny sposób o bieganiu myśli przynajmniej raz w tygodniu trenować. A mówimy tutaj o nas amatorach, a o potencjalnych kandydatach do medali olimpijskich? Trudno

Czytaj Dalej ->

Czas dla biegaczy

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Tomaszu dzięki za miłe słowa. Najważniejsze dla mnie byłoby to, gdyby udało mi się  chociaż jedną osobę przekonać to zmiany trybu życia. Robercie później poznany, cóż co do wyników naszych olimpijczyków, to chyba masz rację. Takie są ich w tej chwili możliwości, a tylko komentatorzy dmuchają te balony, a potem nas tylko irytuje jeden wielki pękający huk.

Patrząc co się od jakiegoś czasu dzieje z przyrostem osób biegających, można śmiało

Czytaj Dalej ->

Ewolucja (przed)biegowa czyli od grubasa do ultrasa

W poniedziałkowym wpisie przedstawiłem  najbardziej podobno hardcorowe biegi świata. Albo takie, które oficjalnie są za nie uznawane. Bo nie wiemy, czy nie istnieją jakieś specjalne biegi  tyko dla wybrańców, których stopnia trudności nawet sobie nie potrafimy wyobrazić. Kto wie, może są takie, a może nie. Wolę sobie nie wyobrażać, bo moja wyobraźnia jest trudna do wyobrażenia. Dlatego pominę temat czy istnieją i wolę się skupić na tym, co powoduje, że niektórzy z nas decydują się na

Czytaj Dalej ->

Najbardziej hardcorowe biegi świata

 Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. RaDek masz rację, pełen podziw dla suczki, która dała radę tak pobiec ze swoim panem. A dzisiaj wybieramy, gdzie planujemy wystartować, kiedy nam życie zbrzydnie.

Na stronie aktywnibardzo.pl znalazłem listę najbardziej hardocorowych wyścigów świata. Jak czytam opisy, to na przemian zimno i gorąco się robi. Tak się zastanawiam, co może skłonić człowieka, by w czymś takim zaryzykować start. To już jest praktycznie wcale nie wysublimowana forma samobójstwa.

Czytaj Dalej ->