Co takiego ma w sobie start w maratonie’

Zanim  przejdę do  wczorajszych przemyśleń o maratonie, muszę wpierw oddać hołd naszemu wielkiemu Rodakowi. Jak to się mówi są rzeczy ważne i ważniejsze.  Wczoraj odszedł od nas jeden, jeżeli nie najwybitniejszy reżyser, artysta, Polak nie tylko naszych czasów. Andrzej Wajda człowiek- instytucja, na którego filmach wychowywały się pokolenia i jeszcze wiele pokoleń będzie się wychowywało. Co mogę napisać? Tylko tyle, że dziękuję. Za wszystkie wzruszenia, które dzięki Panu były naszym

Czytaj Dalej ->

Meldunek z 15 kilometra PKO Poznań Maraton

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Marku tak Władysław Boczoń, nasz człowiek w Abwehrze czyli Hans Kloss, z tym że prawdziwy, no i nie grający w moskiewskiej orkiestrze. Wręcz przeciwnie po II Wojnie Światowej, aresztowany, torturowany spędził wiele długich lat w więzieniu, „niepodległej”, o którą tak skutecznie i z takimi sukcesami walczył, skąd został zwolniony dopiero w 1956 roku. Bohater, którego pro moskiewskie władze chciały zniszczyć. To były straszne czasy.

Na szczęście

Czytaj Dalej ->

Należymy do elity elit

Ostatnio wpadło, czy może wbiegło mi przed oczy zdjęcie, czy może rysunek, które wpis ten prowadzi. Wynika z niego, że tylko 0,01% procent ludzi decyduje się na przebiegnięcie, czy może raczej przebiega dystans biegu maratońskiego. Czyli możemy napisać, że jeden promil społeczeństwa podejmuje ryzyko i wyzwanie związane z pokonaniem Królewskiego Dystansu. Może tak jest na świecie, ale odnoszę wrażenie, że my Polacy  zdecydowanie nadbijamy średnią W końcu, jeżeli zakładamy za różnymi danymi

Czytaj Dalej ->

Na razie lekkie przyciszenie

Trochę mi się nałożyło różnych spraw, więc na chwilę muszę przystopować. Tak się czasem zdarza. Jak długo to potrwa nie mam pojęcia. Może dwa dni, może tydzień, może miesiąc, może już nigdy. Jak to się mówi, coś się zaczyna coś się czasem kończy. Ale jak napisałem na początku, może to tylko chwilowa przerwa. Na razie się na ten temat zbytnio wolę nie wypowiadać, bo nigdy nie wiem, co w danej chwili i momencie mnie najdzie. Tak to już wszystko się układa. Wielkie dzięki za uwagę,

Czytaj Dalej ->

Którego wilka dzisiaj nakarmisz?

Zanim przejdę do rozwinięcia trochę dziwnego tytułu, to muszę skrobnąć, skąd taki dzisiaj refleksyjno-nostalgiczny nastój dzisiaj. Jutro, zamiast na bieganie wybieram się na wielkie wspominanie. Tak się akurat zdarzyło, że w czasach szkolnych chodziłem do ogólniaka. Może i obecnie nie jest to powód do chwały, gdyż wiadomo, że po takiej szkole, to tak naprawdę ani fachu, ani odpowiedniego przygotowania do życie się nie ma. No, ale chodziłem i tak się zdarzyło, że do jednego z bardziej rozpoznawalnych

Czytaj Dalej ->

Ogólnopolski strajk Kobiet z bieganiem w tle

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Michu wczorajszy wpis traktuję jako wprowadzenie do głębszego rozważania, którym wcześniej czy później się zajmę. Robercie dłużej znany zobaczymy, jak to z Orlenem w przyszłym roku będzie. Jeżeli mówimy o kwietniowym fajnym starcie, to ciekawie wygląda maraton w Wiedniu: http://www.vienna-marathon.com/?surl=2e2a7a2e57d1578bf33a559b20c463f6#goto-register .

Czytaj Dalej ->

Zawodowcy w amatorskim tłumie

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie dłużej znany półmaraton w Berlinie za 30 EURO to może być nawet ciekawy pomysł na jeden z przyszłorocznych startów. Trzeba będzie to przemyśleć. Do kwietnia jeszcze troszeczkę czasu mamy. Z drugiej strony biega mi po głowie, by przyszłoroczne długie bieganie zacząć od warszawskiego Orlen Maraton.  Wiele dobrego słyszałem o tym biegu. Na przyszły rok planuję wstępnie spokojnie dwa starty na Królewskim Dystansie z czego jeden to będzie

Czytaj Dalej ->