Nietypowe wydarzenia biegowe

W najbliższych dwóch dniach chciałbym się zatrzymać na przedstawieniu biegów, które są trochę bardziej niż biegami. Takie, które się czymś więcej niż tylko tuptaniem na klasycznych dystansach wyróżniają. To, że rynek biegowy szuka nowych rozwiązań, uatrakcyjnień zwykłego przebierania nogami jest rzeczą naturalną. Mamy coraz więcej różnych tego typu nietypowych rozwiąza. Zacznę od tekstu, który dwa lata temu został zamieszczony na portalu:  trening biegacza:

„ krótki opis 9 najbardziej nietypowych – zwariowanych

Czytaj Dalej ->

Poszedł jak dzik w żołędzie

Na początku tylko krótka informacja techniczna, że odpowiedzi na bezpośrednie komentarze wrzucam bezpośrednio pod danym komentarzem, co by wpisy dotyczyły świeżych tematów. W końcu od czasu do czasu coś należy zmieniać.

Na chwilę chciałem jeszcze raz wrócić do wczorajszego parkrun. Kiedy przed startem jak zwykle zanurzeni byliśmy w nasze przedstartowe pogaduchy, rozmawiałem min z Robertem krócej znanym ( na zdjęciu wpis ten prowadzący). No i  Robert użył takiego sformułowania, że pójdzie jak dzik w żołędzie.

Czytaj Dalej ->

Pogoda nas nie zatrzyma, a jubileusze napędzają

Ostatnie tygodnie pod względem pogody można śmiało napisać, że w jakiś sposób nas rozpieszczały. Głównie pod względem temperatury. Wbrew różnym zapowiedziom wieszczącym nam w tym roku zimę stulecia na razie żadne znaki na ziemi i niebie nie wskazują jakieś kataklizmu pogodowego. Z drugiej strony wszystko jeszcze przed nami, dopiero stoimy u progu grudnia.

No, ale dzisiaj z rana pani późna Jesień postanowiła objawić swoją trochę mniej sympatyczną twarzyczkę. Może jeszcze nie tą najbardziej ponurą, ale z lekka skrzywioną.

Czytaj Dalej ->

Kiedy wolny weekend mamy znowu sobie pobiegamy…

No to właśnie rozpoczynamy nowy tydzień. Dla nas wszystkich, którzy mają wolny weekend, jest to szansa, by trochę bardziej intensywnie oddać się naszej biegowej pasji. Jak zwykle weekendy są bardziej lub mniej wypełnione imprezami biegowymi. Z drugiej strony późnojesienne weekendy nie są już tak bardzo atrakcyjnymi porami do biegania. Kiedy zerknąłem w kalendarz biegów komercyjnych, to w całym kraju naliczyłem ich ledwie ciut ponad dwadzieścia. Mamy tutaj takie perełki jak np. kaliska setka, koniński bieg o Lampkę Górniczą,

Czytaj Dalej ->

Bieganie – nowa polska tradycja

Wczoraj byłem w jakiejś instytucji, gdzie leżały różne gazetki do poczytania w czasie czekania. W jednej z nich były opublikowany wyniki badania dotyczące  tradycji, która jest badanym najbardziej bliska. Oczywiście padały te najbardziej znane czyli smigus dyngus, rodzinne Święta Bożego Narodzenia, Wszystkich Świętych, dzień św Marcina i wiele podobnych związanych z różnymi świętami. Można napisać, że były to takie bardzo tradycyjne tradycje.

Jednak parę osób przebiło wszystkie wizje i pomysły, podając, że

Czytaj Dalej ->

Jak wilka do lasu, tak biegacza ciągnie do startów

Jak już wczoraj pisałem zdecydowałem się w tym roku jeszcze na jeden płatny start zorganizowany. Co prawda wybór tego na który się zdecydowałem nawet u mnie wywołuje pewne wątpliwości, ale już trudno słowo się rzekło, zapłaciło, „kobyłka u płota”. Ale czy wystartuje spod tego płota, to już zupełnie inna bajka. Można śmiało napisać, że jest to bieg pod specjalnym ryzykiem. Oczywiście nawiązuję tutaj do klasyka, gdzie kto rozpozna źródło i jego autora. Mogłem co prawda zapisać się na „pewniaka” i pobiec

Czytaj Dalej ->

Jeszcze jeden start w tym roku

Muszę przyznać, że po Biegu Niepodległości myślałem, że to już będzie koniec tegorocznych startów w zorganizowanych, komercyjnych biegach.  Oczywiście nie piszę tutaj o sobotach z parkrun, bo one są poza wszelkimi kolejnościami i pozbawione wątku komercyjnego. Jednak startu w oficjalnym biegu zorganizowanym już nie planowałem. No, ale dusza biegacza ciągnie do różnych wyzwań, często obarczonych pewną formą ryzyka.

Wczoraj zdecydowałem się złożyć akces pod grudniowym Biegiem Powstania Wielkopolskiego. Jest to

Czytaj Dalej ->