Bieganie to juz zjawisko społeczne w naszym kraju

Od ładnych paru lat bieganie stało się w naszym kraju, najpopularniejszych pod względem uprawiania sportem. Oczywiście nie może się równać z tymi, które przyciągają przed TV miliony Polaków, takich jak piłka nożna, skoki narciarskie czy siatkówka, ale pod względem mniej lub bardziej regularnego uprawiania jest chyba mimo wszystko na pierwszym miejscu. I tu mówimy nie tylko o takim zwykłym parę razy w tygodniu tuptaniu pod domem, ale przede wszystkim myślę, że w braniu udziału w różnych imprezach biegach o masowym charakterze, w

Czytaj Dalej ->

Nasze ulubione biegi

Nie jest jakąś wielką tajemnicą, że spora grupa pasjonatów biegania od czasu do czasu startuje w różnych zorganizowanych biegach. Właśnie podczas takich startów następuje weryfikacja naszych treningów oraz biegowych możliwości. Nie jest także jakąś tajemnicą poliszynela, że chyba każda z osób startujących ma także jakiś swój ulubiony bieg. W większości przypadków czekamy na taki bieg cały rok. Bo jest to jakiś półmaraton, maraton czy dziesiątka. Różne są powody naszego ulubienia danego startu. W końcu każda osoba

Czytaj Dalej ->

Czy to już koniec płatnego biegowego sezonu?

Muszę przyznać, że w tym roku mój oficjalny sezon startowy, obejmujący płatne biegi zorganizowane został bardzo ograniczony. Obejmował cztery starty: półmaraton, maraton i dwie dyszki: Szpota i Bieg Niepodległości. I to wszystko. Do tego doszło jeszcze około 40 parkrun, ale to jest jakby poza wszelkimi kolejnościami i sezonami. Bo parkrun jest zawsze. W sumie podobnie także było w zeszłym roku.

Kiedy tak sobie porównuję te moje starty z ostatnich dwóch lat z czasami, ( lata 2014-2017) kiedy miałem na rozkładzie w czasie tylko

Czytaj Dalej ->

Kiedy czujemy biegową różnicę

W tym roku musze przyznać zrobiłem u siebie pewną rewolucję, która miała także ogromny wpływ na moją biegowa pasję. Jak już wspominałem była to wagowa rewolucja. Jak już nie raz pisałem jestem bardzo podatny na tycie i jeżeli tylko trochę popuszczę z moim żywieniowym reżimem, to niestety efekty są rosnące i szybkie. I niestety 3 i 2 lata temu takie popuszczenie spowodowało przyrost wagi do 95 kilogramów w grudniu zeszłego roku. Spowodowało to oczywiście spadek moich biegowych możliwości i bieganie piątek na parkrun

Czytaj Dalej ->

Smak biegowego masochizmu

Wczoraj listopadowa jesień pokazała jedną ze swoich najmniej sympatycznych odsłon. Nie chcę pisać o najbrzydszej twarzy, bo jaka jesień w listopadzie każda osoba doskonale wie. No, ale możemy myślę śmiało napisać, że jest to jeden z najmniej przyjemnych okresów pogodowych w kalendarzu. Myślę, że może z nim jedynie konkurować marcowe przedwiośnie. Zresztą przedwiośnie i takie właśnie przedzimie, jakie wczoraj mieliśmy podejrzewam, że mają najmniej swoich pogodowych zwolenników. W taką pogodę najlepiej zaszyć się

Czytaj Dalej ->

Ekstra smaki biegów zorganizowanych

Cokolwiek byśmy nie mówili na temat różnych biegów zorganizowanych, a to przyczepiali się do jakiś braków organizacyjnych, a to nosem kręcili na rosnący z roku na rok koszt pakietów, a to czepiający się jednego czy drugiego, to jednak i tak się zapisujemy, startujemy i zaznajemy wszelkich innych, nie tylko związanych z samym przebieraniem nogami radości. Najważniejsze z nich to chyba możliwość spotkania się ze znajomymi, zrobienia sobie wspólnej fotki, poplotkowania, pogadania w tłumie takich samych jak my sami świrusów.

Czytaj Dalej ->

Relacja z 9 Lubońskiego Biegu Niepodległości

Jak już wcześniej wspominałem w tym roku zrezygnowałem ze startu w Poznańskim Niepodległościowym Komercyjnym Spędzie i wybrałem dużo bardziej kameralny bieg w Luboniu. Dla mnie był to trochę powrót do korzeni, gdyż właśnie 3 Luboński Bieg Niepodległości w 2012 roku był pierwszą Niepodległościową dychą w mojej biegowej karierze. Potem jeszcze biegłem w 4 Lubońskim Biegu Niepodległości, a potem szukałem innych biegowych, niepodległościowych ścieżek.

Wczoraj w godzinach popołudniowych udałem się po pakiet startowy.

Czytaj Dalej ->