Wilcza natura osób biegających

Na początku krótkie wprowadzenie. Kiedy generalnie mówimy, czy myśli o wilkach, to pierwsze skojarzenie jest raczej negatywne: drapieżca, zabójca, wręcz zbój zwierzęcy, który patrzy jak kogo upolować i  zeżreć.  Z drugiej strony podziwiamy wilki za ich wieczne pragnienie wolności, dążenie przed siebie, niezależność, upór, siłę, pewien spryt i wytrwałość. Do tego w mitach rzymskich mamy także wilczycę w wersji bardzo pozytywnej, czyli tą, która opiekowała się założycielami wiecznego miasta czyli Remusem

Czytaj Dalej ->

Dzisiaj biegamy po irlandzku.

Dzisiaj jest wyjątkowy dzień, czyli wielkie święto naszej drugiej ojczyzny Irlandii ( w końcu tam mieszka, a jak jeszcze nie to wkrótce będzie mieszkało) więcej naszych rodaków niż rdzennych mieszkańców Zielonej Wyspy. Dlatego postanowiłem trochę więcej czasu przeznaczyć dzisiaj na ten właśnie temat. Jak podaje nieoceniona w takich sytuacjach ciocia Wiki:

Dzień Świętego Patryka (ang. Saint Patrick’s Dayirl. 

Czytaj Dalej ->

Pobiegane z wiatrem

Ostatnie dni w naszym mieście i nie tylko, gdyż także w całym kraju są pod motywem przewodnim jednego wielkiego wiatru, a w zasadzie wichury. Można śmiało napisać, że wieje jakby się ktoś powiesił. Jak ogłaszają meteorolodzy  w najbardziej ekstremalnych przypadkach wiatr może osiągać nawet i 110 km/h, a to już jest taki bardziej godny zefirek, który coś tam może zerwać czy też uszkodzić. W takich przypadkach człowiek się nawet cieszy, że ma te parę kilogramów więcej, gdyż przynajmniej go nie zwieje. Muszę

Czytaj Dalej ->

Zaczynamy ostateczne odliczanie

Za niecały miesiąc, czyli 29 dni pierwszy poważny start w tym roku czyli nasz poznański półmaraton. Oczywiście mogę przecież napisać, że to już będzie mój 15 półmaraton w życiu, więc nie powinno być już zbytniego parcia czy też wyzwania. No, ale wcale tak nie jest. W końcu to jest do przebiegnięcia 21 kilometrów z małym haczykiem, czyli dystans, który dla większości ludzi zamieszkujących naszą planetę, jest możliwy do pokonania, ale samochodem, autobusem, pociągiem, ale z pewnością nie na nogach. No, ale istnieje

Czytaj Dalej ->

My, szara masa biegowa

Z pewnością wiele osób biegających i startujących od czasu do czasu w biegach zorganizowanych spotkało się w rozmowach ze znajomymi z podobnym scenariuszem. Kiedy po dłuższej czy krótszej pogaduszce temat intuicyjnie przez nas prowadzony wbiegnie na obszary, gdzie nasza pasja rządzi, przyjmuje ona pewien niemal, że schematyczny scenariusz. Jeżeli rozmawiamy z kimś, kto żyje sobie w spokoju pozbawiony wewnętrznego ognia takiej czy innej pasji, to najpierw zawsze jest wielkie zdziwienie: o biegasz? Super, a czy startujesz? Kiedy

Czytaj Dalej ->

Bieganie na progu wiosny

Muszę przyznać, że ostatnio z pewnym zdziwieniem przeczytałem tekst w czołowym, naszym narodowym portalu biegowym na temat biegania wczesną wiosną http://polskabiega.sport.pl/polskabiega/1,105610,17713704,Bieganie_wczesna_wiosna___Jak_uchronic_sie_przed_choroba.html

Poważnie się zastanawiałem do kogo jest przeznaczony ten tekst: czy dla biegaczy początkujących, czy raczej takich starych całkowicie amatorskich wyjadaczy jak większość z moich miłych gości.

Jeżeli jest to tekst przeznaczony dla tych, co właśnie wkraczają w stan

Czytaj Dalej ->

Bieganie dla biegania, czy bieganie dla startowania

Nie jest tajemnicą, że ostatnia dekada, to wręcz szalony rozwój biegowej pasji wśród naszych rodaków. Sam należę do tego grupy, gdyż mnie pasja dopadła te siedem lat temu, chwyciła i za nic w świecie nie chce puścić.

Muszę przyznać, że sam się dziwię, dlaczego jeszcze mnie ta pasja trzyma. Jak mam być szczery mam w życiu jedną czy dwie pasje, które mnie dłużej trzymają, tzn czytanie czy łowienie ryb, ale o ile smakowanie liter nie wiąże się praktycznie z żadną inwestycją czasu i ruchu, to np. na rybach nie pamiętam,

Czytaj Dalej ->