Co kiedy telefon z endomondo padnie na trasie,

Muszę przyznać, że od jakiegoś miesiąca regularnie biegam z endomondo. Jak już pisałem jest to związane z akcją : pomoc mierzona kilometrami, gdzie każdy zarejestrowany kilometr jest zbierany do planowanej puli, której osiągnięcie będzie decydowało o przekazaniu takiej czy innej kwoty na rzecz potrzebujących dzieci. I tak, jak normalnie nie używam endo, gdyż jakoś nie czuję tego potrzeby, to jednak udało mi się przemóc i od 24.06 kilometry rejestruję.

No ale endo ma to do siebie, ze bardzo

Czytaj Dalej ->

Tam, gdzie diabeł mówi dobranoc,

Dzisiaj coś z innej bajki. Dwa dni temu wrzuciłem wpis, gdzie przedstawiłem wszystkie moje do tej pory pokonane kilometry. Wybiegło ich trochę poniżej 15000 i kiedy zrobiłem symulację trasy z końców Azji startując, to okazałoby się, że dobiegłbym trochę poza połową Atlantyku bliżej obu Ameryk niż Europy.

Jako miejsce startowe wybrałem Uelen – najdalej znaną wysuniętą w Azji miejscowość, która leży w Czukockim Okręgu Autonomicznym. Jak podaje strona Salon24: Uelen (ros. Уэлен)

Czytaj Dalej ->

Maratony w rytmie rock and roll

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Krystek trzymam kciuki za rozwój Twojej biegowej pasji,

Na początek trochę informacji ze strony http://www.runrocknroll.com/

Organizowany dla fanów muzyki i biegania cykl Rock ‘n’ Roll Marathon  to “Największy na świecie Cykl Biegowy” z ponad 500 000 biegających, którzy mierzą się nie tylko z Królewskim Dystansem  w 28 lokalizacjac. .Cykl objął już swoim zasięgiem Amerykę Północną, Azję oraz Europę. To, co zaczęło się od prostego pomysłu w 1998 r.

Czytaj Dalej ->

Z końca Azji do połowy Atlantyku, czyli wszystkie kilometry Biegacza Amatora

Właśnie sobie uświadomiłem, że moja przygoda biegowa już 6 lat. Właśnie koło połowy sierpnia 2012 trafił mnie biegowy piorun. Kiedyś już wspominałem jak to było… Stałem sobie grzecznie przed lustrem rano, tańcząc maszynką z żyletką po owłosionej skórze twarzy kiedy nagle pociemniało i zagrzmiało, a w uszach usłyszałem głos. „ no facet, masz już ponad 41 lat na karku trzeba coś w życiu zmienić. Każdy facet po 40-sstce musi jakąś nową motywację w życiu zmienić”. No więc puściłem wodze mojej wyobraźni

Czytaj Dalej ->

Urok finiszowych metrów

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Barbaro oczywiście rozumiem Twoją niechęć do startowania w biegach zorganizowanych, ale ma to w sobie spory urok, który postaram się przedstawić niżej. Ale oczywiście doskonale rozumiem wszystkich, którzy tuptają dla samego tuptania bez potrzeby startowania w czymś bardziej lub mniej zorganizowanego. Nie ma znaczenia czy ktoś startuje czy nie, byle miał w zyciu taką czy inną pasję. A jeżeli jej brakuje, to jego czy jej wybór i nikomu nic do tego.

Zdaję sobie sprawę, że jest

Czytaj Dalej ->

Co tam panie w bieganiu

Nie raz już w moich wpisach nawiązywałem do mojego humanistycznego do życia przygotowania wrzucając czy też nawiązując do literatury, czy też historii, które to zawsze były moim konikiem. I to takim hasającym konikiem. Tak też będzie dzisiaj. Jestem ciekawy kto wyłapie do czego i kogo w moim dzisiejszym wpisie będą nawiązywał.

Na początku wróćmy do pytania postawionego w tytule: Co tam panie w bieganiu. Można napisać krótko: Kenijczycy ( chociaż powinno być ” Kenijczyki”  mocno trzymają, chociaż kontrole

Czytaj Dalej ->

Przed czym uciekamy, za czym gonimy

Wczorajszy tekst wzbudził trochę zamieszania i nawet u niektórych cichego oburzenia. Kilka osób nawet napisało do mnie, żebym nie zamieszczał takich herezji w sieci. Napiszę krótko, to sa moje spostrzeżenia i dotyczą konkretnie mnie . Jednak nie raz już pisałem, ze to co jest ok dla jednego nie musi oznaczać to samo dla drugiego. Dlatego dla osób nie wprawionych tak jak ja w wojny dietetyczne nie proponuję, ani nie polecam biegania przed posiłkiem. Zdaję sobie sprawę z faktu, że dla osób, które

Czytaj Dalej ->