Wyprawa do kolebki Parkrun

Tak dzisiaj od rana napędzany tematami podróżująco-lotniczymi wpadłem na myśl, aby spróbować bardziej dookoła wyprawy do Londynu się zakręcić. Idąc za namową Tgrega odłożyłem na bok biura podróży i zadzwoniłem do centrum rezerwacji lotniczej, gdzie pani Monika Zalejska poprowadziła mnie niemal za rękę pokazując możliwości i szukając najlepszych cen i możliwości. I jak Tgreg napisał ceny są zupełnie różne, a nawet z nóg zbijające i troszkę szokujące.

Po przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw doszliśmy do

Czytaj Dalej ->

Relacja z dzisiejszego Parkrun, ogniem Nowego Yorku podgrzewana

Dzisiaj rano, jak w każdą sobotę mój parkrun budzik poderwał mnie na nogi w okolicach godziny 6 rano. To już standard, sobota, taka nieludzka godzina, a w umyśle trąby  grają, werble warczą, perkusja wali, a nad wszystkim króluje charakterystyczny głos kastrata cienko zawodzący: „wstawaj, wstawaj, sobota czas na parkrun”. W takiej kołomyi muzycznej nie opcji wylegiwać się w łóżku, o spaniu nawet nie wspomniawszy. Nie było szans, by uspokoić i zamknąć głosy i dźwięki duchowe uszy mi rozrywające, trzeba było jak

Czytaj Dalej ->

Przedbiegowe wsparcie biegacza

Już nie skrobię od czego zaczynam, tylko od razu przechodzę do istoty, więc ktoś kto mnie odwiedza pierwszy raz ( jest mi z tego powodu szczególnie miło) bez problemu zgadnie w czym rzecz.

Michu, teraz rozumiem, dlaczego podczas rejestracji został położony nacisk na podanie swojego najlepszego czasu na dystansie 10 km. Na dochodzonego zaczynając od najwolniejszego powiadasz. No to dałem trochę ciała. Podałem mój najlepszy wynik, czyli Maniacką z zeszłego roku, gdzie złamałem 48 minut. W obecnym stanie biegowym, to nawet nie

Czytaj Dalej ->

Kolejny biegowy weekend… ale inny niż wszystkie

No i zaczynamy dzisiaj nowy weekend. Muszę przyznać, że z  rana pani zima znowu o sobie przypominała delikatnie pieszcząc nas swoimi lekko zmrożonymi pocałunkami. Jeżeli ktoś odwykł, to z pewnością malutki szok termiczny przeżył. Z drugiej strony ciągle mamy jeszcze czas astronomicznej zimy, więc jeżeli nie teraz, to kiedy przymrożony humor może nas odwiedzić? A mróz jest niezbędny by populację śpiącego pod ziemią i w innych swoich skrytkach owadziego i zarobaczonego ( a może o robaczywych myślach)  towarzystwa,

Czytaj Dalej ->

Jeszcze jeden wyjątkowy bieg w najbliższą niedzielę

Jeszcze jeden wpis dzisiaj, ale powód wyjątkowy, wiec mimo późnej pory muszę. Dzięki Robercie dłużej znany za link. Więcej będzie w jutrzejszym rannym wpisie, dlatego dzisiaj tylko krótkie wprowadzenie  Każdy, kto przyjdzie i wrzuci chociaż te 15 PLN na serduszko do puszki , to tak jakby oddał kawałek swojego serca dla ratowania dwóch żyć. Biegniemy dla dwóch Natalii:

„Natalia ma 15 lat. Walczy z rakiem śródpiersia, jest po chemii, w klinice onkologii i hematologii pediatrycznej prof. Jacka Wachowiaka w Poznaniu czeka na

Czytaj Dalej ->

Wyjątkowy bieg, dla nas którzy znaliśmy….

Tak na koniec dzisiejszego dnia jeszcze jeden krótki wpis o jakże dla nas parkrunerów wyjątkowym biegu. 28 czerwca w Czerwonaku, a w zasadzie w Owińskach odbędzie się VI Cross Dziewicza Góra imienia Januarego. Nie muszę chyba nikogo z parkrunerów namawiać szczególnie do udziału, ani nic więcej tłumaczyć. Dlatego wrzucam informację oraz link do zapisów: https://www.facebook.com/events/1623987407835704/ . Na razie oficjalnie  na liście jest nas sześcioro, z czego

Czytaj Dalej ->

Takie różne biegajace tematy

Już nie skrobię, od czego zaczynam, gdyż dla większości mnie odwiedzających, to jasne niczym słońce władające samotnie na nieboskłonie. No chyba, że znaleźlibyśmy się w innym układzie gwiezdnym, gdzie dwie gwiazdy by nam przyświecały. Jedna w dzień, druga w nocy. Chociaż dla niektórych panów lub pań prowadzących podwójne życie, to układ całkiem naturalny. No, może facetów trudno nazwać gwiazdami, ale dla pełnego równouprawnienia nieformalnych związków damsko-męskich niech tak zostanie. Miało być bez informacyjnego

Czytaj Dalej ->