Nowa, trochę szalona wizja biegowa

Na początku mojego skrobania, jak zwykle zaczynam od na wrzucone komentarze odpowiadania. Nawet się zrymowało. Co prawda bardziej częstochowsko, niż artystycznie, ale nie jestem górnolotnym poetą snów, tylko raczej  biegaczem-skrobaczem, więc chyba mi wolno. Agnes, chociaż głupio to zabrzmi, ale cieszę się, że podobnie jak ja robisz sobie dwa dni przerwy w bieganiu. Wiedzieć, że ktoś tak samo, lub podobnie cierpi bezbiegowe katusze, łatwiej pomaga znieść cierpienia starego biegacza. Super, ze jutro pojawisz się na Cytadeli.

Czytaj Dalej ->

Lipcowe ( z dodatkiem października) bieganie w Wielkopolsce

Na początku szybko odpowadam Sławkowi: jasne jedziemy na Drzymałę grupą ( porozmawiam w weekend o parkrunobusie) oraz chciałbym wytłumaczyć skąd taki, a nie inny dzisiejszy tytuł. Nie ukrywam, że rano obudziłem się z wizją, że po pracy opiszę planowane biegi w naszym regionie w tzw. pierwszym miesiącu „okresu ogórkowego”, czyli lipcowych letnich wakacji . I kiedy tak sobie po dzisiejszym tuptaniu usiadłem do kompa, by rozpocząć moją trwałą i ulubioną rozrywkę piszącą, wpierw zajrzałem przez grzeczność do poczty.

Czytaj Dalej ->

Analiza statystyczna sobotniego parkrun

 

Na początku jak zwykle zaczynam od wczorajszych komentarzy. Na pierwszym miejscu chciałbym podziękować za przesłane wczoraj życzenia od Freelove, Amatorki, TGrega i Bogdana i paru osób z innych stron, które i tu i tam je wrzucili. Dzięki Elu. Freelove, dzięki za zdjęcia. Jak zawsze wszystko znajdziesz i wypatrzysz. Czy Ty przypadkiem w kontrwywiadzie nie robisz? Bogdanie, Freelove i Karimora, faktycznie zdarzyło się sporo wypadków. Tak jak patrzyłem na listę startową, to było zarejestrowanych koło 970 osób. Do mety dobiegło

Czytaj Dalej ->

Imieninowe hasanie z Piotrem i Pawłem

Na początku jak zwykle odpowiadam na wczorajsze komentarze. Agnieszka masz rację, że gdybym nie przyszedł, to byłby samogwałt, a czy uznanie biegu od tyłu do przodu za analny to perwersja? Cóż nie będę głębiej wchodził w tematykę z wiadomych powodów. Już  tak wspomnienie o głębszym wchodzeniu w odniesieniu do danego tematu, może wywołać mieszane odczucia. Gratuluję super czasu. Napiszę tylko, że poszliście „po bandzie”. Widziałem jak biegliście, nawet miałem przez chwilę wizję by się może podłączyć, ale

Czytaj Dalej ->

Relacja z setnego parkrun w Poznaniu

Na początku jak zwykle odpowiadam na wrzucone wczoraj komentarze. Co prawda w liczbie jednego, ale zawsze. Dzięki Bogdanie za wyrazy wsparcia. Każda taka oznaka wpływa na dodatkową  motywację. Miło, że dzisiaj podszedłeś do mnie i mogliśmy porozmawiać na temat szykującego się wyjazdu do Piły. Na razie wszystko nieuchronnie  toczy się do szczęśliwego wyruszenia. Grupa powoli, aczkolwiek zdecydowanie się kształtuje. Co do jeżdżenia na rowerze, to nie odczuwam pasji pedałowania i moszczenia swoich czterech liter na dosyć

Czytaj Dalej ->

Bezbiegowe tortury dzień drugi

Na początku jak zwykle zaczynam od odpowiedzi na wrzucone komentarze. To znaczy zwykle wtedy, kiedy jest ku temu okazja. Gdyż jeżeli nie ma komentarzy, nie ma okazji i moje odpowiedzi można uznać za wołanie puszczyka na puszczy. Ba, wręcz takie odpowiadanie samemu sobie, mogłoby zostać uznane za objaw pewnego obciążenia genetycznego, uprawniającego mnie do nieodpłatnego pobytu w nie końca komfortowo urządzonym pokoju bez klamek, oraz pozbawionego narzędzi mogących stanowić realne zagrożenie dla przebywających. Na szczęście

Czytaj Dalej ->

Bezbiegowe tortury dzień pierwszy

Nadszedł czas sprawdzenia własnych możliwości psychicznych. Po raz drugi w tym roku rozpoczynam dwudniowy okres pozbawiony stosunków biegowych. Siedzę więc przed kompem wpatrując  się w niego dosyć tępym wzrokiem. W duszy i substytucie rozumu w czaszce się znajdującym przepływają dosyć chaotyczne wizje i myśli sprowadzającego się do jednego. Co mnie pogięło, żeby narzucić sobie dwa dni pozbawione mojej ulubionej życiowej czynności. Ba, wręcz takiej, która moje motywacje życiowe wyzwala. No co do ulubionej to może

Czytaj Dalej ->