Wchodzimy, a w zasadzie wbiegamy w nowy weekend

Tak na początek, jak to mam w zwyczaju, chociaż nie lepiej nie są tematy, nad którymi lepiej zasłonę milczenia opuścić. I milcząco pokontemplować.

No, ale mamy piątek, a jak piątek to znaczy, że zaczynamy weekend, czyli znowu biegowo, ale tym razem nie tylko będzie się działo. W zasadzie weekend musiałbym rozdzielić na ten, który dotyczy mnie i zgodnie z moimi życiowymi zasadami jest cichy, spokojny i pokorny, jak i ten, w którym spora grupa znajomych brać będzie. A im, że tak napiszę będzie się działo, oj będzie.

U

Czytaj Dalej ->

Masochizm i inne biegające motywacje

Na początku, jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie trochę później poznany, masz rację zer jeszcze trochę brakuje do wyjazdu dziewcząt, ale jest gwarancja że ten jeden projekt został zakończony sukcesem. Co do relacji z biegu z córką. To dopiero początki, a razie było trochę biegu, trochę spaceru, ale i tak mocniejszy początek, niż ja sam zaczynałem. Gdyż kiedy zaczynałem moją biegową przygodę, przez pierwszy tydzień tylko chodziłem, a dopiero potem zaczynałem tuptać. Myślę, czy nie lepiej do tego stylu powrócić.

Czytaj Dalej ->

Budzenie mocy i tempa biegacza, a do tego amatora

Na początku zgodnie z obowiązującymi zasadami i widomo czym jeszcze zaczynam od tego, od czego wypada zacząć, bo tak obowiązujące na tym blogu zasady nakazują. Agnes gdybym mógł, to nieba bym mojej ulubionej biegaczce uchylił ale są rzeczy, które potrafię, a piekielne prawo rynku swoimi drogami chodzi. I tak podobno jest to tylko dla nas ekstra oferta, o którą jak lew walczyłem lwim rykiem napełniając całe pomieszczenie Reh Medu. I po ciężkich bojach negocjacyjnych doszedłem do takiej, a nie innej stawki. Rozmawiałem jeszcze

Czytaj Dalej ->

Nasze biegowe tematy

Na początku szybkie nawiązanie do wczorajszego komentarza. Biegająca z Wilkiem, wiesz że nie powinno się dziękować, ale i tak wiesz co chciałbym napisać.

Zanim przejdę głównego punktu skrobiącego szybkie przypomnienia dla wszystkich, którzy wybierają się na wielkie biegowe święto do Warszawy, a chcieliby przed nim odpowiednio się wzmocnić. Firma Reh Med zaprasza na godzinną sesję wspomagającą w skład której wchodzi ewentualna eliminacja stanów bólowych, dodatkowe wsparcie wstrząsowe na platformie specjalnie ku temu

Czytaj Dalej ->

Coś z zupełnie innej bajki

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu szybkie nawiązanie do wcześniejszych komentarzy. Buty Taneczne, wielkie dzięki za miłe słowo. Jestem dzisiaj na piszącym rozdrożu. Wypadałoby zgodnie z tematyką bloga napisać o bieganiu, ale moja córka dzisiaj miała pierwszy dzień egzaminów gimnazjalnych, więc domyślacie się, gdzie moje wszystkie myśli krążą i czego dotykają.

Jak mi opowiedziała jak to wygląda, to dochodzę do wniosku, że za moich czasów był luzik. Mieliśmy co prawda egzaminy wstępne do ogólniaka, technikum,

Czytaj Dalej ->

O tolerancji, parkrun i śpiewaniu

 

Na początku chciałbym się odnieść się do komentarza wrzuconego, przez jednego z naszych najlepszych parkrun biegaczy na facebook, dotyczącego wczorajszego mojego tekstu związanego z zamieszaniem wynikowym. Komentarz brzmiał tak: “Przyznam szczerze, że kiedy słyszę takie narzekania, to tak delikatnie scyzoryk mi się w kieszeni otwiera” … żeby tolerancja do innych poglądów szła w parze z formą biegową, to biegałby Pan poniżej 23 minut” Zacznijmy od tego, że scyzoryk miał tutaj znaczenie mentalne

Czytaj Dalej ->

Parkrunowe zamieszanie wynikowe

Na początku, jak to zwykle bywa zaczynam od nawiązania i podtrzymania rozmowy. Michu dzięki za info o Wolsztynie i Kostrzynie. W Wolsztynie cena pakietu jest o 10 PLN wyższa, ale dochodzi koszulka. Tyle, że jest dalej i chyba dlatego zdecydowałem się na Kostrzyn. Oprócz tego po biegu trafiamy w środek imprezy, więc będzie się działo, będzie zabawa i festyn, jednym słowem szał ciał i zadrzewień. Faktycznie fajny musiał być ten bieg w Obornikach, ale jak pisałem ja już plan startowy do końca czerwca mam przygotowany, a latem

Czytaj Dalej ->