Biegające wariacje biegacza amatora

Zanim przejdę do samego tekstu, szybkie nawiązanie do dzisiejszego obrazka na Facebook wrzuconego. Jego autorem jest Jerzy Stachura a tytuł ” Wariacja Morska 2″. Może z tym morzem nie trafione, ale wariacja do tekstu mi pasuje.

Na początku, jak to na początku, więc bez tłumaczenia od razu przechodzę do nawiązania. Agnes, cóż masz rację, że taki „niezaplanowany” wolontariat, ma dużo większą rangę, niż taki z premedytacją wpisany w startową strategię biegacza. Sam muszę przyznać, że moje wolontariaty na razie

Czytaj Dalej ->

Różne biegające półmaratońskie i nie tylko sprawy

Na początku, jak to mam w zwyczaju odpowiadam na wczorajsze komentarze. Zarówno te pozytywne, jak i te trochę bardziej krytyczne. Nad każdym się tak samo zastanawiam i analizuję. Ba nawet z góry dziękuję, gdyż pozwalają one bardziej krytycznie spojrzeć na moje skrobanie i zastanowić się co ewentualnie i jak można zmienić. Nie głoszę i nie śmiem sobie przypisywać monopolu na rację, jak i nie twierdzę, że pozjadałem wszystkie rozumy. Idąc dalej przyznaję, że nie pozjadałem nawet większości. Dlatego, jeżeli po głębokiej

Czytaj Dalej ->

Biegowa końcówka i początek Nowego Roku

Na początku, jak to zwykle na początku, kiedy jest ku temu okazja zaczynam od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Freelove, dzięki za link z epoznan potwierdzający, że parkrun na stałe wpisał się w biegowy krajobraz naszego miasta. http://epoznan.pl/sport-news-54098-Biegacze_znow_opanowali_Cytadele . Tak, a na parkrun padła informacja, że Murowana Goślina, o ile się nie mylę przymierza się do swojego parkrun. Będzie trzeba przynajmniej raz po sąsiedzku

Czytaj Dalej ->

Lepsza fotka na parkrunie, niż z fotoradaru

Tym razem od razu przejdę do istoty sprawy, gdyż temat Maniackiej do marca uważam za zamknięty. Wrócimy do niego przed samym startem i oczywiście już po. Ale to trochę parkrun będzie musiało upłynąć. Na początku tłumaczę skąd taki tytuł dzisiejszej relacji :” Lepsza fotka na parkrunie niż z fotoradaru”. Jest to hasło przewodnie wygłoszone przez Marka tuż przed zrobieniem nam rodzinnego zdjęcia już po biegu. Sądzę, że można je uznać jako motto naszych cotygodniowych spotkań. Tak faktycznie ulicznych paparazzi

Czytaj Dalej ->

Quo Vadis Bieganie cz. 3

Dzisiejszy wpis także, jak to czasem się zdarza będzie się składał z dwóch części. Najpierw się odniosę do komentarzy wczoraj wrzuconych, a dotyczących, jak to jeden z komentatorów napisał „jadu płynącego z moich wypocin”. Cóż, żeby było jasne, jak już kilka razy pisałem, cenię Maniaków, szanuję ich pracę, oraz to, co dla miasta i biegania robią. Ale mam prawo zgłaszać moje uwagi i nawet od czasu do czasu krytykować. To, że Maniacka jest super biegiem nie ma wątpliwości, zresztą świadczy o tym tysiące stojących

Czytaj Dalej ->

Quo Vadis Bieganie?

Na początku, jak to na początku, czyli wiadomo, co skrobię, odpisując na otrzymane tu i tam wiadomości. Jak mam być szczery, nigdy nie sądziłem, że mój dosyć wyważony i niewinny tekst o Maniackiej Dziesiątce wyzwoli aż takie emocje. Szereg komentarzy zarówno broniących własną piersią biegu, jak i popierających biegacza amatora pojawiło się pod wczorajszym wpisem. Zanim przejdę do samych komentarzy wstawiam oficjalne pismo, które otrzymałem wczoraj wieczorem od pana Artura Kujawińskiego z Maniackiej Ekipy:

„Jako Dyrektor

Czytaj Dalej ->

Nasze biegające i nie tylko sprawy

Na początku, jak to zwykle na początku, czyli nawiązuje do wczorajszych wypowiedzi. Obaj panowie o wdzięcznym imieniu na R. czyli nasza biegająca siła bojowa co oznacza Roberta  i Roberta  drugą cyferką w alfabecie liczbowym się podpisującego oraz Cezarego, macie rację, co do tej prezydentury. Wszyscy jesteśmy ciekawi co ona przyniesie. Pragnę wierzyć, że na dobre się naszemu miastu obróci. Tylko, jak już napisano, czym jest jedna kadencja w stosunku do wieczności. Ale zawsze można położyć podwaliny pod następną. Jeżeli

Czytaj Dalej ->