Weekend dla Żołnierzy Wyklętych

Dzisiejszy tekst chciałem wrzucić jutro rano, ale  coś mi wyskoczyło, dlatego uznałem. że pora już zacząć budować weekendowy nastrój, szczególnie że jutro dosyć późno będę mógł zamieścić tekst. A może się okazać, że nawet bardzo późno, albo i wcale. Czasem są takie zakręcone dni.

Dlatego już przechodzę do istoty dzisiejszego skrobania. Powoli zbliżamy się do kolejnego, jakże wyjątkowego biegowego weekendu. Weekendu dla żołnierzy wyklętych. Przez ponad 40 lat wyklinani, obrażani, nazywani „bandytami”,

Czytaj Dalej ->

Dokończenie parkrun analizy

Na początku, jak to mam w zwyczaju szybko nawiązuję do wczorajszego komentarza Tgrega. Miałeś rację, że wszystko się wyjaśniło i musiało przemielić, przemieszać i teraz wróciło już do normy. Wczoraj z analizą wyników trochę się pośpieszyłem. Okazało się, że faktycznie trzeba było poczekać, aż najważniejsze roczne tabele biegające zaciągną czy raczej przyciągną a może wchłoną sobotnie wyniki i przemielą na swoją modłę. Troszeczkę to trwało, ale już się wszystko wyklarowało i najważniejszą analizę,

Czytaj Dalej ->

Lekko zamieszana analiza sobotniego parkrun

Lekka zmiana stylu pisania. To znaczy poranny jutrzejszy wpis dzisiaj wrzucony, a następny będzie jutro po pracy. Na początku zgodnie z zasadami odpowiadam na komentarze. Co do wyników, cóż dla mnie to jak wspomniałem mały problem. Ale dla Was łowców rekordów, to zupełnie odwrotnie Walczcie o swoje nie dajcie się. Mi to rybka czy mam 25 czy 59 minut W razie czego mogę powiedzieć, że biegłem tyłem i do tego po pijaku Ale trzymam kciuki za Wasze starania. Najbardziej żal Agnes oraz wszystkich co ostre czasy zrobili. Ale w razie

Czytaj Dalej ->

Zamiast analizy małe parkrun zamieszanie

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu zaczynam od nawiązania do wcześniejszych wypowiedzi i komentarzy. Pozwólcie, że zanim przejdę do głównego punktu dzisiejszych stresów pozwolę sobie przywitać nowego gościa na moim blogu. Marku, bardzo się cieszę że na początku swojej biegowej przygody biegającej trafiłeś właśnie na mojego bloga. Znajdziesz tutaj opinie wielu świetnych biegaczy amatorów takich jak Ty czy ja i z pewnością pomogą one w jakiś sposób rozwijać i pielęgnować  świeżo wykiełkowaną pasję. Co

Czytaj Dalej ->

Takie różne biegowe tematy

Na początku, jak to zwykle w tym miejscu kiedy jest ku temu okazja.. Michu co Śnieżki super, ale chyba na góry w tym roku się jeszcze nie poważę. To jednak jest, jak sam napisałeś zupełnie inny klimat, wyzwanie i obciążenie. A ja z natury jestem spokojny, cichy i pokornego serca pełen. Co do parkrun w Szwecji fajny pomysł, ale wolałbym do Bushi Park, czyli kolebki naszego parkowego biegania. Ale jeszcze chwilkę podumam.

Wczoraj zamieściłem informację na blogu związaną z planowanymi oficjalnymi startami w bieżącym roku.  A

Czytaj Dalej ->

Biegowe plany na pierwszą połowę roku, ale nie tylko

Tak sobie teraz siedzę i dumam nad moimi już zaklepanymi planami biegowymi i jak one się maja do tegorocznych założeń, że trochę bez wysiłkowo ten rok chciałbym przetuptać. No cóż , pomińmy te dwie oficjalne dyszki z haczykiem, które w tym roku już zrobiłem. A skupmy się tylko na tym co już w tym roku jest zaplanowanej, zapisane czyli jak to się mówi klamka zapadła. To, że co sobota parkrun ( jeżeli nie będzie rzecz jasna kolidowało), to chyba nie muszę dodawać, gdyż każdy, kto trochę częściej tutaj zagląda doskonale

Czytaj Dalej ->

Wolność biegacza

Z pewnością Michu masz rację, że bieganie po górach to zupełnie inna bajka. Coś, na co zapewne spora grupa z nas nigdy się nie poważy, a ci, którzy się zdecydują będą mieli  niezapomniane wrażenia. Fajnie to zabrzmiało, jak napisałeś, trasa Karpacz- Śnieżka, niższe góry. Zobaczymy, spokojnie muszę to wszystko przeanalizować. Tak dla zamknięcia na ten moment tematu zamieszczam jeszcze jeden fragment listu, który otrzymałem od pani przedstawiciel organizatora biegu: „Serdecznie zachęcam do zapisania się na któryś

Czytaj Dalej ->