Biegacze powstańmy przeciw absurdalnej wizji PZLA

Musiałem coś dodatkowo wpisać dzisiaj w nowym poście. Dlatego drugi dzisiejszy i do tego króciutki post, ale nie ma co pisać elaboratów, kiedy zamach na naszą biegową wolność jest organizowany. Jak mam być szczery. sytuacja jest absurdalna sięgająca mackami szczytu mądrości inaczej. A gdyby głupota miała skrzydła, to ci, którzy na to wpadli fruwaliby wyżej niż najwyżej latające ptaki. Co by było śmieszniej najwyżej fruwają sępy. I to bardzo pasuje do tych co wpadli na ten sępi pomysł. Jak ścierwojady na naszą

Czytaj Dalej ->

Nasze biegowe sprawy

Jak zawsze w pierwszych słowach nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Robercie trochę później poznany ), żeby nie było, że numerem II oznaczany, masz rację Tysona zwano Bestią, a z pewnością nic kobiecego w nim nie było. Wręcz przeciwnie, jednak nie wiem, czy Cezary byłby chętny, by z żelaznym Mikiem go porównywać. Co Tyson  robił ze swoimi przeciwnikami, to nie trzeba było w tamtych czasach być fanem boksu, by nie słyszeć. .  Jak skończyła się walka  „ Wielkiej Nadziei Białych”, czyli Andrzeja Gołoty z Tysonem,

Czytaj Dalej ->

Kontynuacja tematu Biegu dla Dzieci

Kontynuacja tematu Biegu dla Dzieci

 

Na początku, jak to zwykle na początku, zaczynam od nawiązania do wczorajszych i dzisiejszych  wypowiedzi. Tgreg całkowicie się z Tobą zgadzam, że przydałoby się wsparcie  do prowadzenia strony. Ale tu już decyzję muszą podjąć nasi dzielni wodzowie. Jak pisałem my możemy tylko cichutko przyklaskiwać z boku. I wspierać ideę głośnym “hurra”. Robercie i Michu, super, że chcecie się dołożyć i wspomóc finansowo. Sądzę, że szczegóły ustalimy już po sobotnim spotkaniu, kiedy nasi Wodzowie ustalą

Czytaj Dalej ->

Grudniowy sobotni bieg dla dzieci

Na początku, jak to mam w zwyczaju na początku mojego skrobania zaczynam od tego co zwykle, czyli odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Michu i Robercie troszkę później poznany, co do wielkich gwiazd skoków lat 90-stych, to było ich trochę. Tak macie rację, wtedy narodził się styl „v”. Jakie były początki doskonale niektórzy z nas pamiętają. To były bardzo dalekie skoki, ale oceniane wtedy były jak były. Natomiast zainteresowanie dyscypliną wiecznie płonęło. Co prawda nie było tylu transmisji co teraz,  jedynie Turniej

Czytaj Dalej ->

Biegniemy dla dzieci

Na początku, jak to zwykle mam w zwyczaju zaczynam od tego, od czego moje wychowanie nakazuje mi zacząć ( nie skrobię, że dobre wychowanie, tylko ogólnie wychowanie), czyli od odpowiedzi na wczorajsze komentarze. Marku i Tgreg ( wybacz za wcześniejszą gafę), co do spraw punktacyjnych zostało chyba wszystko jako tako wyjaśnione. To, że ktoś ma wątpliwości, to normalne, a nie każdemu chce się wnikać w zawiłe elementy regulaminów. Zresztą sam nie przepadam za czytaniem tego typu dokumentów. Podobnie jak innych instrukcji obsługi.

Czytaj Dalej ->

Parkrun spojrzeniem wolontariusza pisany

Na początku, jak to zwykle zaczynam, kiedy jest ku temu możliwość, czyli nawiązuję do wczorajszego komentarza. Dzięki Robercie za słowa wsparcia przed wolontariatem. Co do zostania wolontariuszem skanującym, to pomyślę, ale wolę nie. Nie lubię jeździć po Cytadeli samochodem, moje poznańskie poczucie ładu i porządku się z tym trochę kłóci. Mam zakodowane po Cytadeli tylko na nogach, a nie na kołach. Nie wiem, czy potrafiłbym się przełamać. No i co najważniejsze powodzenia podczas zmagania się z Uniwersytecką Zadyszką.

Czytaj Dalej ->

Powoli czas na biegowe zakończenia roku

Na początku, jak to zwykle na początku nawiązuję do wczorajszych wypowiedzi. Tyle, że w sumie wszystkie trzy dotyczą dzisiejszego skrobania, więc postaram się je odpowiednio wpleść w moje przemyślenia, dywagacje oraz „mądrości życiowe pisane biegacza amatora słowem”. Mam nadzieję, ze jasno i klarownie wszytko wyłuszczyłem, co nie do końca czasem  mi wychodzi. No ale czasem się staram i że od słowa do słowa zdarza mi się zrymować, to chyba wiadomość dla większości nie nowa. Freelove, zaczynamy od XXXI Międzynarodowego

Czytaj Dalej ->