Ostatni dzień głosowania

Od kilku ostatnich tygodni dzień w dzień wrzucałem informację takiej mniej więcej treści: „blog ten bierze udział w głosowaniu na biegowy blog roku. Jeżeli uznasz, że na to zasługuję, to są dwie możliwości oddania głosu, ale w razie czego proponuję przez formularz bez sms-a

https://www.festiwalbiegowy.pl/glos/index.php/formularz/glosowaniedzienikarz/dziennikarz/16
Każdemu głosującemu w pas się kłaniam, a może i jeszcze niżej. Mam nadzieję, że moje czoło wytrzyma to nieustanne walenie w kolana”.

Czytaj Dalej ->

Kiedy powstaną biegające przysłowia

Wszyscy się zgodzimy, że nasz język jest wyjątkowo piękny i można za jego pomocą tworzyć piękne oraz wyjątkowo inspirujące kombinacje słów. Mamy i powiedzenia i cytaty, które po pewnej obróbce wchodzą do kanonów naszego języka jako przysłowia. Na razie jeszcze oficjalnych przysłów biegowych nie mamy, ale sądzę, że jesteśmy na dobrej drodze. W wielu miejscach możemy znaleźć szereg kapitalnych cytatów, które po lub i bez obrobienia mogą wkroczyć do rodziny, czy może zbioru przysłów

Czytaj Dalej ->

Śmierć nie istnieje, hasam sobie poza ciałem, pozdrawiam

Ostatnio podczas przebieżki po sieci wpadło mi w oczy zdjęcie nagrobka, na którym był umieszczony bardzo znamienny napis, który jako tytuł wpis tego bloga prowadzi. Na początku, kiedy ten napis przeczytałem, to się tylko uśmiechnąłem, na zasadzie: fajne, zabawne. Ale potem pomyślałem, i doszedłem do wniosku, że w sumie coś w tym jest głębszego.

I tutaj nie ma żadnego znaczenia w Kogo, w Co, czy w Nic wierzymy. Bo niezależnie od naszej wiary czy niewiary w Siłę Wyższą Światem tym kierującą,

Czytaj Dalej ->

Nocne z córką bieganie

Na początku jak zawsze w tym miejscu i czasie. Przemo masz rację starałem się być obiektywny, ale ciężko to wychodziło nie tyle dlatego, że jak napisałeś „stanąłem za znajomościami”, ile  że mnie tam nie było. Tak naprawdę to był główny powód dlaczego z dużą ostrożnością i rezerwą podszedłem do tematu. Bo zawsze ktoś może mi powiedzieć, „co się wymądrzasz, jak nie byłeś, nie biegłeś, nie widziałeś”. W zasadzie przez chwilę myślałem, by odpuścić temat zupełnie, ale

Czytaj Dalej ->

Jak to jest z tymi naszymi treningami

Dzisiaj rano nawiązałem trochę do komentarza przez Roberta dłużej znanego związanego z treningiem tempowym na stadionie. Dlaczego właśnie na stadionie i co daje, kiedy robimy właśnie takie równe kółeczka. Chciałbym się trochę właśnie teraz na treningu zatrzymać

Dla większości z nas ( zresztą dla mnie jeszcze ten rok temu tak samo), trening sprowadzał się do jednego. Ot, by biegać w miarę równo tyle kilometrów, ile nam nasza pomysłowość nakazuje. Czasem było więcej, czasem trochę mniej,

Czytaj Dalej ->

Nowa olimpijska dyscyplina biegowa

W zapowiedzi telewizyjnej ukazała się planowana transmisja z biegu na dystansie 10000 km kobiet. Przyznam szczerze, że mnie zażyło.  Bieg na 10000 kilometrów? Toż to rzeź nie do końca niewiniątek. Bo chyba niewiniątka na taki dystans się zdecydują poważyć. Rozumiem, także dlaczego jest to dyscyplina zarezerwowana na pań. Żaden z panów chyba by się nie poważył na start na takim dystansie. Bo tu trzeba prawdziwych jaj by tak sobie pobiec, a nie wiem czy ktoś poza żelaznymi paniami, które na

Czytaj Dalej ->

Co to jest koronobiegomania

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Robercie krócej znany, co do brania, to także znam to powiedzenie o rybach i jako przykład gościa, który w dawnych latach lubił moczyć kija w wodzie polując na pływające stwory, to powiem, że coś w tym jest. Oczywiście w tym, że tylko  ryby nie biorą.

Ostatnio ktoś, gdzieś wrzucił komentarz bardzo potępiający, coś co postanowiłem roboczo nazwać  koronobiegomanią. Czyli generalnie chodzi, a w zasadzie biega o zdobycie medalu czy oznaki za ukończenie

Czytaj Dalej ->