Badanie wrażliwości społecznej czyli trupem byłem, ale ożyłem

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Szanowna Małżonka, masz rację, że nazwa Maniacka Dziesiątka nie jest zastrzeżona, tyle że tutaj biega o zasady i zwykłe zasady, przyzwoitości,  które są obce jak widać panu Arturowi.

Jak już parę dni temu pisałem zdarzyła mi się rola teatralna czyli granie trupa. Tak,  jest to bardzo wymagająca rola wymagająca od grającego ogromnego wręcz talentu i jeszcze większej cierpliwości. Bo leżeć parę godzin jak trup, to trzeba mieć talent do nie ruszania

Czytaj Dalej ->

Świat z perspektywy trupa

Na początku jak zwykle w tym miejscu i czasie. Piotrze podobnie jak wielu biegających zgadzam się z Tobą, że KB Maniak powinni walczyć o swoje. Ale czy starczy im zaparcia i siły, to już zupełnie inna bajka. Renata masz rację doping tak naprawdę prowadzi donikąd, jest objawem frustracji i nie jest to fair w stosunku do nas zwykłych tupających pożeraczy kilometrów . Rudolfie zawsze wspominam o komentujących, a tak na  marginesie Paweł, nie Mariusz, ani Michał. No, ale u mnie to skomplikowane.

Znowu

Czytaj Dalej ->

Kolejne rymowane świąteczne życzenia od biegacza amatora

Tradycyjne, oczywiście zmienione, ale w wersji rymowanej utrzymane, kolejne życzenia świąteczna tuptajacego amatora

Czas świąteczny już nam nadbiega,

W bezśnieżnej na razie jesiennej szacie,

Radość od rana dusze nam rozgrzewa,

Marzenia się spełniają, wszystkie, które macie,

 

Są to jedne z najpiękniejszych Świąt,

Kiedy rodziny razem się zbierają tłumnie,

Smutek oraz żal niech pomaszeruje w kąt,

A umysł i oczy dania wybierają rozumnie,

 

Niech Gwiazdor  czy Mikołaj nie skąpi na prezenty,

A każdy,

Czytaj Dalej ->

Leniwa Danuta Pany,

Ostatnie dwa wpisy czyli wczorajszy i dzisiejszy mają charakter konsumpcyjny, ale to może nastój przedświąteczny. Wiadomo, że u nas w kraju święta w zasadzie kojarzą się z jednym wielkim wpierdalingiem. Był kiedyś film pt. Wielkie Żarcie Marco Ferreriego, z gatunku obrazu dla osób o mocnych nerwach ( pod względem treści hmm konsumpcyjnej). W moim odczuciu trochę on nawiązuje, do naszego narodowego świątecznego konsumpcyjnego rozpasania. No, ale już przechodzę do istoty dzisiejszego wpisu

 

Muszę przyznać, że przeżyłem wczoraj miłą niespodziankę. No, ale od początku. Parę dni temu wziąłem udział w konkursie ogłoszonym na Facebook przez Leniwą Danutę. Treść zadania konkursowego: Catering U leniwej Danuty Poznań

13 grudzień o 13:54 ·

Nasi kochani klienci mały konkurs świąteczny w którym do wygrania na święta z odbiorem własnym zestaw zimnych zakąsek W3 / za 128 zł .
1.Warunkiem przystąpienia do konkursu jest udostępnienie na swojej osi czasu naszego posta.
2.Zgłaszający w poście napisze reklamową rymowankę , wierszyk , z ” Leniwą Danutą ” 😉
Naszą nagrodę rozlosujemy w dniu 22.12.2016r

http://www.uleniwejdanuty.pl/…/zestawy-zimnych-zakasek-na-w…

Z racji,

Czytaj Dalej ->

Powrót komuny w faszystowsko-narodowych barwach

Przyznam szczerze, że z zasady i reguły na tym blogu unikam wrzucania politycznych tekstów wybiegając z założenia, że nie miejsce. No, ale w ostatnim czasie cytując, czy raczej przerabiając klasyka,  można napisać: źle się dzieje w pańskie polskim

Na początek tylko kilka faktów za Mateuszem Kijowskim z portalu SokzBuraka.pl :

22 lipca ustawa o Trybunale Konstytucyjnym

13 grudnia – ustawa ograniczająca wolność zgromadzeń

16 grudnia – ( rocznica pacyfikacji kopalni Wujek) zablokowano wolny dostęp

Czytaj Dalej ->

Nowy początek…albo koniec biegacza amatora

Muszę szczerze przyznać, że ostatnie miesiące pod względem biegowym to można napisać, że była tragedia. Od 8 sierpnia miałem 3 zorganizowane starty: jeden parkrun właśnie 8 sierpnia, potem maraton we Wrocławiu we wrześniu i w listopadzie Bieg Niepodległości. I to wszystko. Najbardziej brakuje oczywiście parkrun, gdzie chodziłem praktycznie z niewielkimi góra tygodniowymi poślizgami spowodowanymi innymi startami. Ale generalnie wszystko kręciło się dookoła biegania. No, ale potem nastąpił krach

Czytaj Dalej ->

PisoRL czyli polityczne i gospodarcze deja vu

Z reguły czy raczej z zasady unikam na moim blogu komentarzy wychodzących poza obszar biegania. Jednak co jakiś czas zdarzają się przypadki, które zmuszają do głębszego spojrzenia i popełnienia trochę innego niż zazwyczaj tekstu. Tak właśnie jest dzisiaj.  Muszę przyznać, że z coraz większą zgrozą w oczach obserwuje co się dzieje w naszej polityce. I odnoszę dziwne wrażenie, że już to kiedyś przechodziłem, czy raczej widziałem.

Wywodzę się z pokolenia, które pamięta jeszcze czasy PRL.

Czytaj Dalej ->