POSIR contra Opel Szpot kto w tym sporze ma racje?

Na wczorajsze komentarze odpowiem w jutrzejszym wpisie, gdyż jak pisałem nie chcę wpowadzać chaosu informacyjnego. 

Parę dni temu wysłałem do Opel Szpot oraz POSIR-u maile z prośbą o przedstawienie swjego zdania na temat zakończenia 10-letniego projektu pt Biegaj z Opel Szpot nad Maltą w Poznaniu.Jak wspomniałem dostałem, ku mojemu niemałemu zdziwieniu szybką odpowiedź zarówno ze strony POSIR, jak i Opel Szpot.

Czytaj Dalej ->

Król komentatorów piłkarskich

Wczoraj zapadła decyzja, że najbliższy mecz naszej reprezentacji będzie komentował Guru komentatorów piłkarskich czyli Dariusz Szpakowski. Podejrzewam, że na najbliższych Mistrzostwach Świata także będzie nas raczył swoimi tekstami. Dla przypomnienia kilka złotych czy raczej kilka komentarzy Króla wśród komentatorów.

Bracia-bliźniacy Frank i Ronald de Boerowie,

Czytaj Dalej ->

Czy bieganie bez zmęczenia ma sens?

Na początku ja zawsze w tym miejscu i czasie. Sławku, wszystko zależy od kontekstu w jakim dane wyrażenie zostało użyte. 

Ostatnio wbiegły mi przed oczy stwierdzenia czy też porady: jak biegać bez zmęczenia, bieganie bez zmęczenia itp.,itd. Zresztą, jak czasem zdarza mi się rozmawiać na temat naszej pasji z osobami, które nie czują do biegania mięty, to ich opinia jest prosta: wszystko pięknie, ładnie, tylko po cholerę się męczyć.  Gdyby

Czytaj Dalej ->

My nie dajemy, my biegniemy

Ostatnio podczas poznańskiego maratonu zaobserwowałem ciekawą sytuację: biegły sobie dwie panie, a stojący po bokach kibice bardzo często je wspierali, tak znanym na tuptających trasach słowem: „dajesz, dajesz”. Na to panie niczym pacierz w kółko powtarzały: „ my nie dajemy, my biegniemy”. I w tym momencie sobie uświadomiłem, że faktycznie użycie sformułowania „dajesz” w stosunku

Czytaj Dalej ->

Podczas maratonu nawet Mistrzowie padają

Maraton czyli Królewski Dystans. Bieg, który nie wybacza zaniedbań, zaniechań, oraz braku szacunku. A nawet czasem nie wiedzieć dlaczego tych najlepiej przygotowanych skazuje na klęskę. Po moich paru ostatnich kryzysach spotkałem się z opiniami, że startowałem „na wariata”, bez przygotowania czy wręcz z głupoty. Bo, w końcu ktoś, kto jest do startu odpowiednio przygotowany nie ma szans, by do mety w dobrym

Czytaj Dalej ->

Czy start w biegu zorganizowanym jest celem osoby biegającej?

Na początku chciałem na chwilę nawiązać do jednego z wcześniejszych moich wpisów, który wczoraj na jednym z porali wywołał spore emocji. Sporo osób mnie potępiło, jak mogę, jak śmiem, jaki seksista ze mnie, że śmiem Kobietę do formy porównać. Odpowiem krótko: jeżeli klasyk uznał, że Kopernik i Einstein byli Kobietami, to jak Forma nie może nią być?

Muszę przyznać, że kiedy zacząłem

Czytaj Dalej ->

Gdzie jest granica biegowego rozsądku?

Chociaż z trudnością mi to przybiega, ale muszę się w końcu przyznać. Niestety, ale posypałem się, w pełnym tego słowa znaczeniu. To oznacza, że niestety mój urazik, o którym wcześniej wspominałem wcale za pomocą ćwiczeń rozciągający nie zniknął. Może nie jest aż tak uciążliwy, ale jednak od czas do czasu mruczy coś pod nosem, to znaczy pod udem. Taki delikatny śpiew mięśni. Wydawało

Czytaj Dalej ->